<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-6453404790217926130</id><updated>2012-01-01T04:36:49.643-08:00</updated><category term='lalki świata'/><category term='haft krzyżykowy'/><category term='zwierzęta'/><category term='Tonner'/><category term='OOAK'/><category term='BJD Alice [Rosy Supia BW]'/><category term='candy'/><category term='refleksyjnie'/><category term='przepisy'/><title type='text'>blog Allmode</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://blogallmode.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>allmode</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02620899118085263665</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='23' src='http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/ShxNXj4tIoI/AAAAAAAAAKw/XSei1G_Dsx0/S220/55.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>61</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6453404790217926130.post-8974904715968235153</id><published>2011-06-19T09:54:00.000-07:00</published><updated>2011-06-19T10:09:07.591-07:00</updated><title type='text'>lalki świata cz. 2 Kenyan Barbie</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;Dzisiaj kolejna lalka z mojej światowej serii: Kenyan Barbie 1994, nr. kat. 11181. Przybyła do mnie razem &lt;br /&gt;z Barbie Polką. I podbiła moje serce. Jest inna niż wszystkie moje lalki i moim zdaniem śliczna. &lt;br /&gt;Lalka ma ciemne, króciutkie włosy i przymocowaną na stałe żółtą opaskę. Strój przypomina nieco ubiór kobiet z plemienia Samburu, zwłaszcza kolisty naszyjnik. Lalka ma również bransoletki na ręce i nodze oraz kolczyki i pierścionek - co nieco psuje afrykański wizerunek. Jednak ogólnie jest bardzo etniczna :) Najbardziej zachwyca mnie w niej jej kolor oraz twarz - szeroki nos, wydatne usta. To zdecydowanie jedna &lt;br /&gt;z moich faworytek.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-xXNYx2f2ZYU/Tf4qK3aDnwI/AAAAAAAAAjM/oFFN0YThfRY/s1600/Barbie%2BKenya.jpg" imageanchor="1"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/-xXNYx2f2ZYU/Tf4qK3aDnwI/AAAAAAAAAjM/oFFN0YThfRY/s400/Barbie%2BKenya.jpg" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-378xPEz1nrY/Tf4qSeH0nUI/AAAAAAAAAjU/RpZzTlYMHdE/s1600/Barbie%2BKenya%2B2.jpg" imageanchor="1"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/-378xPEz1nrY/Tf4qSeH0nUI/AAAAAAAAAjU/RpZzTlYMHdE/s400/Barbie%2BKenya%2B2.jpg" width="206" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-G3nm1HwKoys/Tf4qWnxNT3I/AAAAAAAAAjc/O2W_yopkCLs/s1600/Barbie%2BKenya%2B3.jpg" imageanchor="1"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/-G3nm1HwKoys/Tf4qWnxNT3I/AAAAAAAAAjc/O2W_yopkCLs/s400/Barbie%2BKenya%2B3.jpg" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-trY3y8390xw/Tf4qbR3pMmI/AAAAAAAAAjk/b3K_WQJVTdM/s1600/Barbie%2BKenya%2B4.jpg" imageanchor="1"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/-trY3y8390xw/Tf4qbR3pMmI/AAAAAAAAAjk/b3K_WQJVTdM/s400/Barbie%2BKenya%2B4.jpg" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Dziękuję za wszystkie życzenia powrotu do zdrowia i pytania, co u mnie słychać. Idzie ku dobremu :) Co prawda terapia potrwa, ale efekty już są, a to najważniejsze. Mam problemy z alergią jak co roku - ale zastrzyk i tlen raz na jakiś czas&amp;nbsp; stawia mnie na nogi. Najważniejsze, że znalazłam wreszcie dobrego alergologa. &lt;br /&gt;A poza tym zatrzęsienie pracy. Wieczorami padam na dziób i nie mam na nic siły. Mam nadzieję, że już &lt;br /&gt;w lipcu będę mieć więcej czasu. &lt;br /&gt;Maniek również ma się dobrze. Znalazł nową miejscówkę - zakrada się do szafy. Szczególnie upodobał sobie półkę ze spodniami.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-7kFCWozO9tk/Tf4qrwhJlwI/AAAAAAAAAjs/1nj-Yyaei1c/s1600/Maniek%2B1.jpg" imageanchor="1"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/-7kFCWozO9tk/Tf4qrwhJlwI/AAAAAAAAAjs/1nj-Yyaei1c/s400/Maniek%2B1.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6453404790217926130-8974904715968235153?l=blogallmode.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogallmode.blogspot.com/feeds/8974904715968235153/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2011/06/lalki-swiata-cz-2-kenyan-barbie.html#comment-form' title='Komentarze (12)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/8974904715968235153'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/8974904715968235153'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2011/06/lalki-swiata-cz-2-kenyan-barbie.html' title='lalki świata cz. 2 Kenyan Barbie'/><author><name>allmode</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02620899118085263665</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='23' src='http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/ShxNXj4tIoI/AAAAAAAAAKw/XSei1G_Dsx0/S220/55.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-xXNYx2f2ZYU/Tf4qK3aDnwI/AAAAAAAAAjM/oFFN0YThfRY/s72-c/Barbie%2BKenya.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>12</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6453404790217926130.post-741260379175032193</id><published>2011-05-09T02:54:00.000-07:00</published><updated>2011-06-19T09:46:40.705-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='lalki świata'/><title type='text'>lalki świata cz. 1 Polish Barbie</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;Zastanawiałam się, od czego by tu zacząć. I padło na zbiorek, który póki co jako jedyny w mojej kolekcji jest uporządkowany (czyt. lalki są ubrane, uczesane i nadają się do pokazania). Więc tak rodzimym akcentem zaczynając: Polish Barbie, czyli Barbie Polka 1998, nr. kat. 18560, z drugiej serii Dolls of the World. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Lalka trafiła do mnie w sumie przypadkowo. Dostałam ją wraz z dwiema innymi w podziękowaniu za drobną przysługę. Bardzo mnie taki prezent ucieszył :)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Lalka była w stanie idealnym, jedynie jej wianek wymagał drobnej naprawy - kwiatki były spłowiałe, zniszczone i po prostu brzydkie. Dlatego pozwoliłam sobie na zmianę. Moim zdaniem wygląda to dobrze, w każdym razie na pewno lepiej niż to, co było. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Strój lalki jest naprawdę bardzo dobrze odwzorowany - no, może poza butami, bo powinny być czarne, ale nie czepiajmy się szczegółów. Biała koszula z kołnierzykiem i żabotem, czarny wyszywany welurowy gorset z dwiema czerwonymi kokardkami, a do tego piękna kolorowa spódnica i śliczny fartuch. Lalka ma też korale - oryginalne są jednak małe i krótkie. Schowane pod bluzką są niewidoczne, wyłożone na kołnierzyk nieładnie go marszczą i psują cały efekt. Dlatego lalka dostała ode mnie nowe korale, znacznie bardziej okazałe.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Mold to typowy superstar. Lalka ma bardzo delikatny rysunek oka i czerwone usta. Długie warkocze w kolorze pszenicznego blondu, niebieskie oczy i subtelna buzia sprawiają, że wygląda jak typowa Słowianka. Moim zdaniem jest naprawdę śliczna.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-nAaANboycVE/Tce-bHQt7oI/AAAAAAAAAh8/wgUXeVITAu4/s1600/Polish%2BBarbie%2B1.jpg"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5604657634300784258" src="http://3.bp.blogspot.com/-nAaANboycVE/Tce-bHQt7oI/AAAAAAAAAh8/wgUXeVITAu4/s400/Polish%2BBarbie%2B1.jpg" style="height: 400px; width: 300px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-UqECnS17_18/Tce_Ays5VII/AAAAAAAAAiU/DLPX8VRdcQg/s1600/Polish%2BBarbie%2B2.jpg"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5604658281616856194" src="http://2.bp.blogspot.com/-UqECnS17_18/Tce_Ays5VII/AAAAAAAAAiU/DLPX8VRdcQg/s400/Polish%2BBarbie%2B2.jpg" style="cursor: hand; cursor: pointer; height: 400px; width: 329px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-KbULZW0ThJk/Tce_GpyhljI/AAAAAAAAAic/CBE3yhFloVA/s1600/Polish%2BBarbie%2B3.jpg"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5604658382303761970" src="http://1.bp.blogspot.com/-KbULZW0ThJk/Tce_GpyhljI/AAAAAAAAAic/CBE3yhFloVA/s400/Polish%2BBarbie%2B3.jpg" style="cursor: hand; cursor: pointer; height: 400px; width: 285px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-DCR0Y3t8wyo/Tce_Mc-oTSI/AAAAAAAAAik/3QbX8ZYv9nk/s1600/Polish%2BBarbie%2B4.jpg"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5604658481944087842" src="http://3.bp.blogspot.com/-DCR0Y3t8wyo/Tce_Mc-oTSI/AAAAAAAAAik/3QbX8ZYv9nk/s400/Polish%2BBarbie%2B4.jpg" style="cursor: hand; cursor: pointer; height: 400px; width: 183px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;ps. jeśli ktoś może mi podpowiedzieć, jak przywrócić w edycji postów funkcję wyśrodkowania i inne  to będę bardzo wdzięczna. Mój blogspot znowu zgłupiał....&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6453404790217926130-741260379175032193?l=blogallmode.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogallmode.blogspot.com/feeds/741260379175032193/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2011/05/lalki-swiata-cz-1-polish-barbie.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/741260379175032193'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/741260379175032193'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2011/05/lalki-swiata-cz-1-polish-barbie.html' title='lalki świata cz. 1 Polish Barbie'/><author><name>allmode</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02620899118085263665</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='23' src='http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/ShxNXj4tIoI/AAAAAAAAAKw/XSei1G_Dsx0/S220/55.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-nAaANboycVE/Tce-bHQt7oI/AAAAAAAAAh8/wgUXeVITAu4/s72-c/Polish%2BBarbie%2B1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6453404790217926130.post-5258399957215988508</id><published>2011-02-27T08:29:00.000-08:00</published><updated>2011-02-27T09:15:48.967-08:00</updated><title type='text'>jeszcze raz od początku</title><content type='html'>&lt;div align="center"&gt;Hm.... moja nieobecność była dłuższa, niż bym się tego spodziewała. Choruję. Terapia zapewne będzie długa i trudna, ale mam nadzieję, że wszystko zakończy się dobrze i dam radę. Jest troszkę lepiej, nawet zatęskniłam za lalkami i pisaniem - a to chyba objawy poprawy. Dziękuję tym wszystkim, którzy przez ten czas przysyłali mi dowody swojej sympatii i interesowali się, co u mnie słychać. To dla mnie bardzo ważne, dziękuję :)&lt;br /&gt;Dlaczego zbieram lalki? Bo lubię :) Zawsze lubiłam lalki, swoje zabawki oddałam już będąc nastolatką. Kiedy 4 lata temu przyszło mi zmierzyć się z utratą jednej z najważniejszych osób w moim życiu, szukałam czegoś, co stałoby się moją odskocznią, pasją, ucieczką od codzienności. Znalazłam w sieci najpierw lalki OOAK. Napaliłam się oczywiście jak szczerbaty na suchary, pełna zapału. Zakupiłam trzy lalki, zaopatrzyłam się w farby, cieniutkie pędzelki, materiały. No i ... okazało się, że talentu malarskiego i krawieckiego nie ma u mnie za grosz. A popełnione przeze mnie twory są zapewne jedyne i niepowtarzalne, ale w żadne kanony sztuki się nie mieszczą za cholerę. Postanowiłam zatem zbierać lalki, poprzestając na ich firmowych makijażach.&lt;br /&gt;Najpierw miało być "po jednej". Czyli jedna barbie z moldem superstar, jedna vintage, jedna skipper, jedna..... Taaaa.......... Z tych "jednych" w krótkim czasie zrobiła się ponad setka, bo kupowałam wszystko, co mi w ręce wpadło. Po opadnięciu szału zakupowego i chęci posiadania absolutnie każdej lalki, jaką zobaczyłam zaczęła się powoli precyzować wizja mojego zbiorku.&lt;br /&gt;Co lubię? Przede wszystkim Barbie. Zwłaszcza te pochodzące z lat 80 i 90. Mają w sobie niepowtarzalny urok. Zapewne mój wybór wiąże się również z tym, że w czasach mojego dzieciństwa Barbie była jedynie ślicznym, nieosiągalnym cudem, podziwianym przez szybę Pewexu. Niektórzy cenią w lalkach ich artykulację. Dla mnie to nieistotne. Kocham moje sztywniary i uważam, że w nieruchomych ciałkach i uśmiechniętych buziach jest jakaś magia :) Współczesne lalki w zdecydowanej większości nie podobają mi się - może i ciałko belly button jest fajne, ale wyginające się w kostkach nogi, rozdęte głowy, tandetne włosy i makijaże My scene to coś, czego nie potrafię za nic polubić.&lt;br /&gt;Jak wygląda moja kolekcja? To przede wszystkim lalki pochodzące z drugiej ręki, kupowane na portalach aukcyjnych i różnych targowiskach. Oczywiście, że super byłoby mieć kolekcję NRFB lub chociaż MIB. Niestety, polskie realia (zarówno ekonomiczne, jak też i wiążące się z dostępnością lalek na rynku) są mocno ograniczone. Jednak i w tym można znaleźć przyjemność. Moje lalki nie są może ubrane w oryginalne ubranka i często w chwili zakupu bardziej przypominają kupę nieszczęścia niż lalkę, ale cały ten rytuał mycia, czesania, dobierania ubranka sprawia mi niesamowitą radość. Lubię przywracać do życia zaniedbane trupki. Dzięki temu taka lalka ma dla mnie dużą wartość sentymentalną i sprawia, że moje kolekcja jest dla mnie wyjątkowo wyjątkowa :)&lt;br /&gt;Kolekcjonerem nie jestem, gdyż w moim mniemaniu kolekcjoner oprócz zbioru posiada też rozległą wiedzę na temat swojego hobby. Ja ciągle się uczę, dowiaduję nowych rzeczy. A lalki po prostu zbieram i kocham :)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;p align="center"&gt;W tej chwili mój zbiór wygląda tak:&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-jQ3loxCpwV8/TWqF9aln81I/AAAAAAAAAhA/7yjJcpmHZao/s400/pudlo1.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5578418378607424338" /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 300px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-hDDaixvaITU/TWqGHo1JzwI/AAAAAAAAAhQ/vmwSww8oqE8/s400/pudlo2.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5578418554229346050" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-kfG7tOEpCyw/TWqGCbxtZhI/AAAAAAAAAhI/O0mo0Ig6SsU/s400/kuferek.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5578418464825894418" /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;czyli dwa pudła i kuferek z akcesoriami plus nieliczne lalki w gablotach. Teraz zapewne naślecie na mnie jakąś LOL (Ligę Ochrony Lalek), która przybędzie z odsieczą biednym mieszkankom pudeł. Na swoje usprawiedliwienie mam tylko tyle, że powolutku, na tyle, ile mam siły, zaczynam się tym zajmować. Bo w końcu mąż mnie za te stojące w pokoju pudła ukatrupi :)&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;ps. serdeczne pozdrowienia i podziękowania dla Rudego Królika - Ty wiesz już za co :)) &lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6453404790217926130-5258399957215988508?l=blogallmode.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogallmode.blogspot.com/feeds/5258399957215988508/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2011/02/jeszcze-raz-od-poczatku.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/5258399957215988508'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/5258399957215988508'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2011/02/jeszcze-raz-od-poczatku.html' title='jeszcze raz od początku'/><author><name>allmode</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02620899118085263665</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='23' src='http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/ShxNXj4tIoI/AAAAAAAAAKw/XSei1G_Dsx0/S220/55.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-jQ3loxCpwV8/TWqF9aln81I/AAAAAAAAAhA/7yjJcpmHZao/s72-c/pudlo1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6453404790217926130.post-3079100342249705039</id><published>2010-12-24T00:59:00.001-08:00</published><updated>2010-12-24T01:12:01.738-08:00</updated><title type='text'>Wesołych świąt</title><content type='html'>&lt;div align="center"&gt;Bardzo długo mnie nie było.  Powód jest bardzo ważny i skomplikowany, ale chyba powolutku zaczynam sobie dawać radę. &lt;/div&gt;&lt;p align="center"&gt;Wszystkim, którzy tu do mnie zaglądają, a także tym, którzy są przelotem, życzę przede wszystkim spokoju i radości. Bliskiej osoby u boku. Wsparcia, ciepła i poczucia bezpieczeństwa. Wiary w siebie i siły. Wkoło siebie tylko takich osób, które się nie odwrócą plecami w trudnej sytuacji. Samych radosnych chwil, spełnienia marzeń. Wytrwałości, cierpliwości i pokory. Odrobiny szaleństwa. Miłości i zrozumienia.&lt;br /&gt;Spokojnych świąt.&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/TRRjmcoOYJI/AAAAAAAAAgo/04ma8XTiu_M/s400/a-midnight-clear-christmas-tree-wallpapers.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5554173752625750162" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;zdjęcie pochodzi ze strony &lt;a href="http://crazy-frankenstein.com/free-wallpapers-files/"&gt;http://crazy-frankenstein.com/free-wallpapers-files/&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6453404790217926130-3079100342249705039?l=blogallmode.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogallmode.blogspot.com/feeds/3079100342249705039/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2010/12/wesoych-swiat.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/3079100342249705039'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/3079100342249705039'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2010/12/wesoych-swiat.html' title='Wesołych świąt'/><author><name>allmode</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02620899118085263665</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='23' src='http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/ShxNXj4tIoI/AAAAAAAAAKw/XSei1G_Dsx0/S220/55.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/TRRjmcoOYJI/AAAAAAAAAgo/04ma8XTiu_M/s72-c/a-midnight-clear-christmas-tree-wallpapers.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6453404790217926130.post-516986777596874246</id><published>2010-09-24T01:46:00.001-07:00</published><updated>2010-09-24T04:32:45.308-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Tonner'/><title type='text'>moje lalki Tonner czyli pora wreszcie zacząć....</title><content type='html'>&lt;div align="center"&gt;.... katalogowanie kolekcji.  Nie jest to może jakaś ogromna i wyjątkowa kolekcja, choć dla mnie ma duże znaczenie. Powodów jest kilka. Po pierwsze chcę wreszcie zrobić porządek, policzyć lalki, opisać i zidentyfikować (mam nadzieję, że w większości). Po drugie lalki wymknęły mi się spod kontroli, żyją własnym życiem i opanowały pokój :) A po trzecie nie chcę być posądzana o mitomanię, bo ciągle  nich wspominam, a wpisów o lalkach tak naprawdę było jedynie kilka. Bo z założenia blog miał być głównie o lalkach. &lt;/div&gt;&lt;p align="center"&gt;Kilka dni temu robiłam zdjęcia swoim tonnerkom w celu zamówienia dla nich ubranek, więc to one zapoczątkują proces doprowadzania mojego zbioru do względnego ładu i porządku.&lt;br /&gt;Lubię lalki Tonnera. Ale u innych :) Jak tylko zaczęłam zbierać lalki, te były moim wielkim marzeniem. Kupiłam więc jedną, potem dwie kolejne i... mi przeszło :) Zaczęłam się im przyglądać bardziej wybrednie i tym sposobem powstała moja wishlista, zawierająca bardzo niewiele pozycji, ale za to takich, które naprawdę chcę mieć.  &lt;br /&gt;Tonnerki są niewątpliwie pięknymi lalkami, ale - jak to określiła moja znajoma - to takie "księżniczki z wieży ciśnień". To lalki posągowe, wyniosłe, idealne do ekspozycji. Są piękną ozdobą, ale niezwykle mało w nich realizmu, jaki znaleźć można choćby w lalkach typu bjd. &lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;Lalki Tonner mają w większości 16 cali (czyli ok. 40 cm).  Mają różne ciałka, które opisywane są za pomocą skrótów:&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;SA (straight arm) &lt;/strong&gt;- czyli ciałko nieartykułowane, określane również jako oryginal body. Choć jego wadą jest brak artykulacji (jest jedynie w szyi, ramionach, biodrach i kolanach), to wyróżnia się pięknymi dłońmi&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;BA (bending arms)&lt;/strong&gt; - ciałko z artykulacją szyi, ramionach biodrach, kolanach oraz w łokciach (staw kulkowy) &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;AR (articulated body)&lt;/strong&gt; - ciałko z artykulacją w ramionach, szyi, klatce piersiowej, pasie, biodrach (staw kulkowy) oraz kolanach&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;BW (bending wrists)&lt;/strong&gt; - ciałko o największym stopniu artykulacji. Punkty artykulacji takie, jak w ciałku typu AR i dodatkowo w nadgarstku, a staw łokciowy na zwiększony promień ruchu. &lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;Spotyka się również określenia &lt;strong&gt;LE&lt;/strong&gt; (limited edition) - lalka została wyprodukowana w określonej liczbie egzemplarzy oraz &lt;strong&gt;OE&lt;/strong&gt; (open edition) - produkcja nie limitowana, może być wznowiona. &lt;br /&gt;Więcej o lalkach Tonner można przeczytać (i obejrzeć) na stronie &lt;a href="http://www.tonnerdoll.com/"&gt;producenta &lt;/a&gt; oraz na przepięknym i bardzo ciekawym blogu &lt;a href="http://stilettos.pinger.pl/"&gt;Marty&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;Jak na razie posiadam jedynie dwie lalki Tonner. Pierwszą jest Emilie - &lt;strong&gt;Press Conference Emilie T7-TWDD-12 LE1000 (2007)&lt;/strong&gt;. Lalka jest na ciałku BW. Wcześniej mold Emilie został użyty w serii New York City Ballet; tam Emilie była na ciałku small bust (z mniejszym biustem) i posiadała, w zależności od wersji, różne kolory włosów (brąz, blond, rude) oraz oczu, a także stópki arched fashion feet (do wysokich obcasów) oraz en point (do pointów, czyli butów do baletu, tańca klasycznego i współczesnego).&lt;br /&gt;Press Conference Emilie ma brązowe oczy, usta w w kolorze ciemniej czerwieni i piękne, długie, proste, jedwabiste czarne włosy. Makijaż jest bardzo oszczędny - delikatne karmelowo - brzoskwiniowe cienie oraz róż podkreślający kości policzkowe. Mold Emilie nie ma w sobie oszałamiającego piękna,  jak niektóre lalki Tonnera, ale urzeka subtelnością. Twarz lalki ma kształt trójkąta, lekko szpiczastą bródkę i uszy, co nadaje jej nieco wyglądu elfa. Jest eteryczna i bardzo delikatna.&lt;br /&gt;Emilie jest moją pierwszą tonnerką i od razu mnie urzekła. Oryginalnie uczesana była w kucyk - rozpuściłam jej włosy, jednak będę znowu upięte, bo zdecydowanie tak najkorzystniej wygląda. Ponieważ kupiłam lalkę z drugiej ręki, nie posiadam jej oryginalnego ubranka. &lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;Tak Emilie wyglądała na zdjęciu promo (z oficjalnej strony Tonnera):&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 300px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/TJyJpDndPBI/AAAAAAAAAfc/H8_CLDKiygI/s400/TW1.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5520438581687827474" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;A tak wygląda u mnie:&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 300px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/TJyJLf926HI/AAAAAAAAAfU/JD2jWd8FP64/s400/Emilie.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5520438073901901938" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;Drugą lalką jest Kit - &lt;strong&gt;The Chase Moddeling Agency Collection Kit TW 3401 LE1000 (2004)&lt;/strong&gt;. Kit była na mojej liście od dawna. Urzekło mnie jej świeże, dziewczęce spojrzenie, wdzięk nastolatki i cudowne piegi. Kit ma kwadratową buzię, przepiękne niebieskie oczy, które kontrastują z rudawymi brwiami i włosami. Lalka ma przepiękny sculpt twarzy - usta, zagłębienie pod nimi i nad nimi są przepięknie odwzorowane. Włosy są proste, w pięknym, stonowanym odcieniu rudości. Lalka jest na ciałku AR&lt;br /&gt;Moim zdaniem do tej buzi pasuje ciałko z biustem typu small - jest jednak regular. Mold Kit był tutaj użyty po raz pierwszy, pojawia się u Tonnera też i później, ale już w wydaniu bardziej dojrzałym i kobiecym. Ja jednak wolę zdecydowanie Kit nastoletnią,  z jej całym wdziękiem i niewinnym urokiem.  Podobnie jak Emilie Kit jest lalką z drugiej ręki, posiadam do niej jedynie oryginalne buty.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;Kit na zdjęciu promo ( z oficjalnej strony Tonnera):&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 272px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/TJyI9d-YOCI/AAAAAAAAAfM/1OFjYBMK9ts/s400/Kit+promo.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5520437832849045538" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;I na moim:&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/TJyMSzCdjSI/AAAAAAAAAfk/cxu3cyMZh3w/s400/Kit.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5520441497815452962" /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6453404790217926130-516986777596874246?l=blogallmode.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogallmode.blogspot.com/feeds/516986777596874246/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2010/09/moje-lalki-tonner-czyli-pora-wreszcie.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/516986777596874246'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/516986777596874246'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2010/09/moje-lalki-tonner-czyli-pora-wreszcie.html' title='moje lalki Tonner czyli pora wreszcie zacząć....'/><author><name>allmode</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02620899118085263665</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='23' src='http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/ShxNXj4tIoI/AAAAAAAAAKw/XSei1G_Dsx0/S220/55.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/TJyJpDndPBI/AAAAAAAAAfc/H8_CLDKiygI/s72-c/TW1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6453404790217926130.post-1904634977124817794</id><published>2010-09-22T02:05:00.000-07:00</published><updated>2010-09-22T03:06:18.897-07:00</updated><title type='text'>kubeł bez dna</title><content type='html'>&lt;div align="center"&gt;Jaki by nie był powód do płaczu, w końcu przychodzi ten moment, że trzeba wytrzeć nos i zacząć działać. Więc i ja też się pozbierałam jakoś. Bo jestem typ zadaniowy i wolę coś robić niż walić głową w mur.&lt;/div&gt;&lt;p align="center"&gt;Wczoraj moje dziecię rozbawiło mnie do łez. Bo bycie matką pierwszoklasisty to nie bułka z masłem. Codziennie odrabiam lekcje, ćwiczę literowanie i dzielenie na głoski (co prawda już umiemy, ale wszak praktyka czyni mistrza), uczę się angielskich słówek. I piorę. Ja nie wiem, czy oni się tam czołgają pod zasiekami? Albo na kolanach chodzą? &lt;br /&gt;Jest też przedmiot, który nazywa się kinezjologia edukacyjna. I elementem tych zajęć jest picie wody. Mineralnej, nie kranówy. Moje dziecko do pyska wody mineralnej nie weźmie. Owszem, pije, ale z dodatkiem soku malinowego (robionego samodzielnie z własnych malin). Czyli przemycaną. Na zajęciach dostają malutki kubeczek - wody to tam może na dwa łyczki. No ale fakt jest faktem. Co prawda bardzo liczyłam na to, że młody w grupie nauczy się jednak pić wodę, bo sama piję i uważam, że wyszłoby mu to tylko na zdrowie. A powszechnie wiadomo, że w grupie i pod jej wpływem różne cuda się dziać mogą.&lt;br /&gt;Ale wczoraj tak mnie coś tknęło i zapytałam młodego, czy pije wodę na zajęciach. "Nie piję". Zapytałam więc, co na to pani. "Nic". Hmm.... Szósty zmysł się obudził i nadstawił uszu. Pytam więc, co robi z wodą. I w tym momencie trzeba by zobaczyć minę mojego dziecka - no ślepy by się zorientował, że coś kombinuje. Szósty zmysł zatriumfował, matczyna przenikliwość też. Pytam więc raz jeszcze, co robi z wodą i że nie będę krzyczeć. "Na pewno?" rzucone spode łba. Tak, na pewno. "Ale na pewno na pewno?". Oho, grubsza afera. Cóż, najwyżej kwiaty są dobrze podlane - bo do plecaka nie wlewa, nie sądzę też, żeby wylewał pod ławkę. A na pewno nie pod swoją. Tak, na pewno na pewno. "A bo taki jeden u nas to jest jak kubeł bez dna..." &lt;br /&gt;Spojrzeliśmy na siebie z małżonkiem i ryknęliśmy.  Homeryckim  śmiechem. Może to nie jest bardzo pedagogiczne i wychowawcze, ale za cholerę nie mogliśmy się opanować. Pomysłowa dziecina próbowała na pierwszych zajęciach powiedzieć pani, że on wody to nie bardzo. No ale nie dało rady i pani zachęciła go do próbowania - bardzo słusznie zresztą. Więc dziecko wpadło na inny pomysł. Przyuważył, że siedzący za nim kolega pije wodę jak przysłowiowa chora krowa i chętnie biega po dolewki. Więc zaproponował, że odda mu swoją - oczywiście wszystko pełna konspira - kolega pochłania porcję nadprogramową, mój syn od razu kubeczek do kosza, że niby już wypił. I po sprawie.&lt;br /&gt;I teraz dylemat - no bo jakby nie patrzeć poradził sobie ze sytuacją. Bardzo sprytnie. A ja bardzo bym chciała, żeby umiał sobie radzić. Ale z drugiej strony to jednak kłamstwo. Co prawda nie jakiegoś wielkiego kalibru, krzywda się nikomu nie dzieje, najwyżej kolega pójdzie do łazienki raz więcej tego dnia. No ale jednak kłamstwo. &lt;br /&gt;Wytłumaczyliśmy więc, co było nie tak. I będziemy się uczyli picia wody w domu - żeby na razie te dwa łyczki przełknąć. No ale kubeł bez dna był zdecydowanie hitem wieczoru. &lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;A to jedno z wakacyjnych zdjęć. Bo za oknem już jesień.....&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/TJnVAu4aBQI/AAAAAAAAAe8/oxYFSVCAy7s/s400/rower.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5519677026880587010" /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6453404790217926130-1904634977124817794?l=blogallmode.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogallmode.blogspot.com/feeds/1904634977124817794/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2010/09/kube-bez-dna.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/1904634977124817794'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/1904634977124817794'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2010/09/kube-bez-dna.html' title='kubeł bez dna'/><author><name>allmode</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02620899118085263665</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='23' src='http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/ShxNXj4tIoI/AAAAAAAAAKw/XSei1G_Dsx0/S220/55.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/TJnVAu4aBQI/AAAAAAAAAe8/oxYFSVCAy7s/s72-c/rower.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6453404790217926130.post-6252516039728638147</id><published>2010-09-14T07:32:00.000-07:00</published><updated>2010-09-14T08:22:32.820-07:00</updated><title type='text'>czasami....</title><content type='html'>&lt;div align="center"&gt;Czasami trzeba uciec na chwilę od codzienności. Żeby pomyśleć, zastanowić się, podjąć decyzję. Bardzo ważną i trudną decyzję. I póki co nie umiem jej podjąć. &lt;/div&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 300px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/TI-NlcrNHgI/AAAAAAAAAeU/pX1qjy0vqlo/s400/11.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5516783743044230658" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;Ogólnie smutno. Żeby nie powiedzieć,  że beznadziejnie. Ale się staram, jak mogę, wygramolić z tego doła, choć nie powiem, żeby to było łatwe. &lt;br /&gt;Boli też fakt,  że osoby, u których szukałam jakiegoś wsparcia, olały mnie - tak brzydko mówiąc. Nikt nie znalazł czasu, żeby choć na chwilę wieczorem zapukać i zapytać, co tam, jak się trzymam.... Każdy zajęty, każdy zagoniony. Niestety, sprawdza się stare powiedzenie: umiesz liczyć - licz na siebie.  I tak też muszę od teraz robić.&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 300px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/TI-OilzstyI/AAAAAAAAAes/Lyt2cW-xNcM/s400/114.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5516784793467795234" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;A plusy? Przez dwa dni miałam wspaniałą pogodę - zupełnie jakbym była w innej strefie klimatycznej.  Słońce, ciepło - nie to, co w domu: zimno, deszcz i już jesienna plucha.  A to przecież tylko 450 km od domu. Aż żal było wracać. No ale wrócić trzeba. W końcu nie można być na wakacjach cały rok, choćby nawet bardzo się chciało. No dobra, można. Ale do tego potrzeba męża miliardera. Albo spadającego co miesiąc z nieba wora pieniędzy - co w sumie na jedno wychodzi :)&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 300px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/TI-ODRbequI/AAAAAAAAAek/-ZDdCU2z3dc/s400/113.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5516784255421557474" /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;A na koniec przydrożne ogłoszenie, które mnie bardzo rozbawiło.&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 196px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/TI-SxfpOSDI/AAAAAAAAAe0/PrwneyWj0oI/s400/110.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5516789447557793842" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;Jeśli ktoś wie, jak wygląda buldożer francuski, to proszę o informację  :)&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6453404790217926130-6252516039728638147?l=blogallmode.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogallmode.blogspot.com/feeds/6252516039728638147/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2010/09/czasami.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/6252516039728638147'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/6252516039728638147'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2010/09/czasami.html' title='czasami....'/><author><name>allmode</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02620899118085263665</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='23' src='http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/ShxNXj4tIoI/AAAAAAAAAKw/XSei1G_Dsx0/S220/55.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/TI-NlcrNHgI/AAAAAAAAAeU/pX1qjy0vqlo/s72-c/11.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6453404790217926130.post-7523708060661210797</id><published>2010-08-30T02:00:00.000-07:00</published><updated>2010-08-30T02:40:55.346-07:00</updated><title type='text'>starość nie radość czyli coś mnie rypło</title><content type='html'>&lt;div align="center"&gt;Jako że mam remont, to przenoszę różne rzeczy w tę i nazad. Jedną z tych rzeczy była szafka na buty i wieszak w jednym - taki przedpokojowy mebelek. Przenosiliśmy już to nie raz, rozkładamy na dwie części, wyjmujemy szuflady i zawartość, więc bardzo ciężkie jakieś nie jest. Więc w sobotę postawiliśmy szafkę na miejsce (wreszcie). Zrobiłam dwa kroki i .... tak już zostałam.&lt;br /&gt;Zastygłam koło kanapy, w bardzo dyspozycyjnej pozie, z wypiętym tyłkiem. I ani milimetra w żadną stronę, tylko taki ból, jakby mi coś kręgosłup rozrywało. Małżonek najpierw myślał, że za moment przejdzie, ale w końcu moje wrzaski go przeraziły. Zadzwonił więc po fachową pomoc w postaci kolegi - ratownika medycznego, ze słowami: "Cześć, słuchaj, baba mi się popsuła" i naświetlił z grubsza problem. &lt;br /&gt;Według zaleceń miałam się położyć na podłodze, z jednym wałkiem pod szyją, a drugim na wysokości kręgów lędźwiowych. Rzężąc niemiłosiernie i starając się nie wydzierać za mocno, jakoś udało mi się położyć zezwłok. Ślubny poszedł na poszukiwanie wałków, w czym wyręczył go syn, przynosząc dwa wałki z kuchni. Po ustaleniu, jakie to maja być wałki, zostałam ułożona. A mąż pojechał po ketonal (bo w domu miałam jedynie tabletkę ibuprofenu). Leżę wiec sobie na podłodze, wygodnie mi jak cholera - zwinięty koc pod szyją, drugi pod dupą, nogi oparte na pudełku z butami, a plecy bolą. Podłoga oczywiście jak to w czasie remontu średnio czysta. Dookoła mnie tańcują dziecko i kot - to pierwsze patrzy na mnie i co chwila pyta, czy żyję i czy się trzymam, a to drugie zastanawia się, co będzie za zabawa i czy już można się przyłączyć. Odjazd po prostu.  &lt;br /&gt;Ale okazało się, że może być jeszcze fajniej. Musiałam jeszcze wziąć tabletki przeciwbólowe, leżąc na płasko, popijając to przez słomkę. Jakby mało było problemów z kręgosłupem, to jeszcze się mogę zadławić, a co mi tam. I małżonek mi oznajmia zalecenia: mam tak spać, a za trzy godziny jeszcze czopek przeciwbólowy. Profilaktycznie i przeciwzapalnie. No i przegiął. &lt;br /&gt;Poleżałam tak sobie dość długo, aż mi przeszedł ból, a potem się jakoś zgramoliłam do pozycji mniej więcej pionowej. Na propozycję czopka oględnie powiedziałam mężowi, gdzie sobie go może wsadzić i że ja mu w tym chętnie pomogę. Podobnie zareagowałam na propozycję odwiedzin w miejscowym pogotowiu. &lt;br /&gt;Bo nasz miejscowy szpital nie ma u mnie wysokich notowań - zresztą podobnie jak ogół służby zdrowia. Ale kompetencje miejscowego zespołu są powalające wręcz. Bazuję tutaj na osobistych doświadczeniach. Mojego tatę lekarz radośnie chciał odesłać do domu mimo stanu przedzawałowego oraz wstrząśnienia mózgu i złamań twarzoczaszki.  Mnie, w ciąży, z poważnym zaburzeniem pracy nerek, leczył witaminą C i uparcie odmawiał konieczności wykonania choćby badania moczu czy USG. Mojemu dziecku podano niewłaściwą dawkę antybiotyku przy szkarlatynie. Więc ostrego dyżuru unikam, jak mogę i kojarzy mi się z najgorszym horrorem.&lt;br /&gt;I tutaj też się zaparłam, że nie jadę nigdzie. Chyba że w ostateczności. Do ostateczności na szczęście nie doszło. A przychodnię mam w porządku, z dobrym lekarzem i chyba trzeba będzie się przejść. Bo - jak to określił ślubny - trzeba będzie wymienić na nowszy model... Ale na razie będziemy reperować ten stary, w końcu nie taki zły. Karoseria jeszcze ok, paliwa ciągnie niewiele, a że coś tam strzeliło - no ba, przy takiej eksploatacji miało prawo.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;p align="center"&gt;Chyba jesień idzie.... Ale róże jeszcze pięknie kwitną.&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/THt7hiNZbHI/AAAAAAAAAds/9qnc2voXRpk/s400/roza.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5511134385066830962" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6453404790217926130-7523708060661210797?l=blogallmode.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogallmode.blogspot.com/feeds/7523708060661210797/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2010/08/starosc-nie-radosc-czyli-cos-mnie-rypo.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/7523708060661210797'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/7523708060661210797'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2010/08/starosc-nie-radosc-czyli-cos-mnie-rypo.html' title='starość nie radość czyli coś mnie rypło'/><author><name>allmode</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02620899118085263665</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='23' src='http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/ShxNXj4tIoI/AAAAAAAAAKw/XSei1G_Dsx0/S220/55.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/THt7hiNZbHI/AAAAAAAAAds/9qnc2voXRpk/s72-c/roza.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6453404790217926130.post-5843306821353525655</id><published>2010-08-21T16:23:00.000-07:00</published><updated>2010-08-21T16:29:51.175-07:00</updated><title type='text'>z cyklu: zwierzęta w czasie remontu</title><content type='html'>&lt;div align="center"&gt;Maniek szukający schronienia i powierzchni do spania. Bo spać można przecież i na siedząco.&lt;/div&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 300px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/THBgvFw3xkI/AAAAAAAAAdU/8_xc81tvWiY/s400/k1.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5508008706391393858" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/THBg4D3r-2I/AAAAAAAAAdc/chNcNzKhdCs/s400/k2.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5508008860501932898" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 292px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/THBg81k6sXI/AAAAAAAAAdk/Bad7Lb6eEys/s400/k3.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5508008942564454770" /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;Zła wiadomość jest taka, że oczekiwanie na montaż to nie 7 dni kalendarzowych, a 7 dni roboczych. W praktyce to oznacza jeszcze półtora tygodnia w totalnym bajzlu.... &lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6453404790217926130-5843306821353525655?l=blogallmode.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogallmode.blogspot.com/feeds/5843306821353525655/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2010/08/z-cyklu-zwierzeta-w-czasie-remontu.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/5843306821353525655'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/5843306821353525655'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2010/08/z-cyklu-zwierzeta-w-czasie-remontu.html' title='z cyklu: zwierzęta w czasie remontu'/><author><name>allmode</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02620899118085263665</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='23' src='http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/ShxNXj4tIoI/AAAAAAAAAKw/XSei1G_Dsx0/S220/55.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/THBgvFw3xkI/AAAAAAAAAdU/8_xc81tvWiY/s72-c/k1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6453404790217926130.post-7163589748467666029</id><published>2010-08-19T00:25:00.000-07:00</published><updated>2010-08-19T01:33:30.592-07:00</updated><title type='text'>o remoncie słów kilka i jak Maniek spędza urlop</title><content type='html'>&lt;div align="center"&gt;Wiadomo, że czasem człowieka nachodzi chęć zmiany... Chce coś ulepszyć, coś poprawić, zmienić cokolwiek w swoim otoczeniu.  Naszło i mnie.&lt;br /&gt;Przyszedł czas na szafę. Bo to, co stało, doprowadzało mnie do rozpaczy. Stary rupieć, po poprzednich właścicielach. Właściwą pozycję zapewniało mu tylko solidne obciążenie, bo po wyjęciu zawartości nagle podejrzanie zmieniał kąty. Z prostych na ostre mniej lub bardziej.... Ponadto w szafie tej nie mieściło się niemal nic - wyjątkowo źle zagospodarowana przestrzeń. Co prawda moja świekra twierdziła, że szafa jest super, bo nawet obrusy mogę w niej rozłożone trzymać, taka pojemna (ta... chyba narzucone na wierzch), ale nie przekonało mnie to jakoś. Zaproponowałam jej nawet tę szafę - bo skoro taka pakowna i w ogóle - ale nie chciała... &lt;br /&gt;Żeby jednak zmienić szafę, należało najpierw zmienić podłogę. Małżonek, poinformowany o planie robót, odmówił współpracy, podpierając się jakże często używanym przez mężczyzn argumentem: "ale mnie się podoba to, co jest". No może i tak, ale mnie nie, więc po trzech dniach łagodnej perswazji był niemal pewien, że plan remontu jest jego własny i że bardzo chce go zrobić.&lt;/div&gt;&lt;p align="center"&gt;No i po powrocie z urlopu się zaczęło.... W tej chwili moje mieszkanie jest w lekkim nieporządku. A serio to pierdolnik mam taki, że szok. I muszę tak wytrwać co najmniej tydzień, aż do montażu szafy. Póki co układamy podłogę. Tak, układamy. Bo ja biorę czynny udział w remontach. Nie umiem jak typowa kobieta wykonywać pracy jedynie palcem wskazującym - tutaj połóż, tu dotnij, tam nie domalowałeś.  Maluję, odkuwam podłogę, potrafię nawet płytki położyć (przyciąć już nie, tutaj potrzebne silne męskie ramię). I staram się zatrudniać fachowców jedynie wtedy, kiedy nie umiem sama czegoś zrobić lub wiem, że zrobię, ale spartolę. Oszczędność wielka, a i jaka radość, że zrobiło się coś własnoręcznie. A podłoga położona przez mojego ślubnego to cud, miód i orzeszki po prostu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;W jednym z komentarzy pod poprzednim postem Rudy Królik (pozdrawiam :)) wyraził zaniepokojenie co do Mańka i jego samotności podczas naszego wyjazdu. Donoszę więc, że Maniek ma się dobrze. Co prawda po powrocie do domu doznałam lekkiego szoku, bo mi kot obsikał niemal całe mieszkanie, ale już wszystko wróciło do normy. Czemu to zrobił? Nie mam pojęcia. Zapewne z tęsknoty. Choć zostawał już w domu i zawsze wszystko było w najlepszym porządku. Oczywiście zostawiam kota zawsze pod opieką, nigdy całkowicie samego. Ma wizyty dwa razy dziennie, świeże jedzenie, wodę i towarzystwo. No i to towarzystwo mi właśnie chyba nawaliło. Bo nie sądzę, że kot nagle zidiociał i zaczął lać, gdzie popadnie w ciągu dwóch godzin przed naszym przyjazdem. I że przez cały tydzień wszystko było super i cacy. Przykro, że nikt nie powiedział, że się coś dzieje. &lt;br /&gt;Czemu zostawiam Mańka w domu? Bo to dla niego zdecydowanie najlepsze rozwiązanie. Kot panicznie boi się wyjścia z domu, a w samochodzie dostaje wręcz szału. Jazda z nim do weterynarza to masakra, a co dopiero kilkaset kilometrów. A odstawienie go do hotelu dla zwierząt odpada - bo z pewnością będzie się czuł lepiej we własnym domu, niż w obcym pomieszczeniu, w klatce, z innymi zwierzętami. &lt;br /&gt;Zresztą kot sam manifestuje niechęć do opuszczania miejsca zamieszkania. Pojawienie się w domu czegokolwiek związanego z wyjazdem (plecak, torba, walizka) powoduje, że pragnieniem Mańka jest dostanie się do tego przedmiotu i nasikanie do niego. Jakby w akcie protestu, że on nie jedzie. Więc nasze pakowanie przed wyjazdem wygląda śmiesznie, bo spakowane bagaże zamykamy w łazience. &lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;A jak Maniek znosi remont? Dobrze. Co prawda najpierw z obłędem w oczach obserwował, jak wszystko przenosimy do pokoju. Ale zaraz potem spełniło się jedno z jego marzeń - mógł wejść do szafy. Pozwoliłam mu się pobawić chwilę w pustym rupieciu. A radość sięgnęła zenitu, kiedy okazało się, że za szafą leży zabaweczka. Bo zabawa Mańka trwa z reguły do czasu, kiedy kot nie wrzuci sobie czegoś za meble. Pół biedy pod szafkę, za biurko czy coś, co można przesunąć. Ale szafy odsuwać nie będę. &lt;br /&gt;Maniek kocha żelki. I zabawki też lubi takie żelkowe. Kocha więc wszelkie galaretowate gluty i małe figurki, które nieustannie podprowadza Patrykowi. Kiedyś przewrócił w nocy regał z zabawkami, bo widział, jak młody chowa przed nim figurkę na najwyższą półkę. Więc poczekał i poszedł sobie ukraść. Teraz nosi w pysku kawałek czegoś, co było taką galaretowatą figurką - i jest niesamowicie szczęśliwy.&lt;br /&gt;A śpi tam, gdzie znajdzie kawałek miejsca. Bo kto powiedział, że podczas remontu jest łatwo?&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/TGznyJHc04I/AAAAAAAAAdM/25cIpnCDDd0/s400/m1.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5507031292993917826" /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;I może jestem nienormalna, ale ja lubię remonty.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6453404790217926130-7163589748467666029?l=blogallmode.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogallmode.blogspot.com/feeds/7163589748467666029/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2010/08/o-remoncie-sow-kilka-i-jak-maniek.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/7163589748467666029'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/7163589748467666029'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2010/08/o-remoncie-sow-kilka-i-jak-maniek.html' title='o remoncie słów kilka i jak Maniek spędza urlop'/><author><name>allmode</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02620899118085263665</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='23' src='http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/ShxNXj4tIoI/AAAAAAAAAKw/XSei1G_Dsx0/S220/55.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/TGznyJHc04I/AAAAAAAAAdM/25cIpnCDDd0/s72-c/m1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6453404790217926130.post-6846807425946655750</id><published>2010-08-16T06:42:00.000-07:00</published><updated>2010-08-16T07:35:22.455-07:00</updated><title type='text'>i po urlopie</title><content type='html'>&lt;div align="center"&gt;Zdecydowanie wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej.&lt;/div&gt;&lt;p align="center"&gt;Lubię wyjeżdżać. Ale przychodzi zawsze ten moment, kiedy zaczynam tęsknić za swoim łóżkiem, za swoją łazienką i za swoją kuchnią. Jako, ze jestem typem nieco obrzydliwym, zawsze wlokę ze sobą własną pościel, Małżonek puka się wymownie w czoło i mówi, że jestem typ niedostosowany społecznie, ale ja nie zasnę w pościeli, która jest używana.  A że nie niosę tego, tylko wiozę, więc zapewniam sobie komfort. Z łazienką też odprawiam swoje obrzędy, muszę sama wszystko wymyć, wydezynfekować - no i koniecznie muszę mieć łazienkę w pokoju. Najgorszą karą byłoby dla mnie łóżko w zbiorowym z jedną łazienką.&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;Lubię wracać w te same miejsca. Co nie znaczy, że nie pociąga mnie nowe i nieznane. Ale przyjemnie jest odwiedzić te same kąty, zobaczyć te same wystawy, stragany i przekonać się, że na ławce przy Zatoce Puckiej znowu latają osy, przeszkadzając w jedzeniu gofrów. To ma swój niezaprzeczalny urok i zawsze z sentymentem wracam do Ostrowa. Tam byliśmy zaraz po ślubie. I odwiedzamy to miejsce często.&lt;br /&gt;Polskie morze też ma swój urok. Toż to darmowa krioterapia. Jest to dość ciekawe, bo ja zazwyczaj kąpię się we wrzątku, natomiast mój mąż musi mieć temperaturę kąpieli zbliżoną do wody w przeręblu. Nad morzem natomiast ja pluskam się jak delfinek, zaś mój ślubny moczy tylko duży palec u nogi, oświadcza,  że cholernie zimna i że jestem nienormalna, skoro z własnej &lt;br /&gt;i nieprzymuszonej woli tam włażę po szyję.&lt;br /&gt;Nie umiem się opalać. Zawsze podziwiam ludzi, którzy leżą na plaży plackiem i smażą się. Ja zdecydowanie wolę spacery brzegiem morza.&lt;br /&gt;I lubię te miejsca, gdzie jest mniej ludzi. Nie pociągają mnie wielkie turystyczne kurorty. Wolę ciszę, spokój i przestrzeń. Co to za radocha, jak idziesz ulicą, a każdy trąca Cię łokciem albo jak na plaży nie ma gdzie koca rozłożyć?&lt;br /&gt;Po tygodniu pachnę słoną wodę i dorszem, wszędzie mam piasek, przywożę w walizce kilogramy kamieni i patyków, uzbieranych przez mojego synka. Ale to właśnie w tym tkwi urok wakacji.&lt;br /&gt;Jednak najbardziej kocham te chwile, kiedy zachodzi słońce.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/TGlLQ8LmemI/AAAAAAAAAdE/94OfSJQUYKA/s400/u6.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5506014773841918562" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/TGlKzClvpNI/AAAAAAAAAcs/KPPMrfw7plI/s400/u8.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5506014260166108370" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 300px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/TGlLBYvUjZI/AAAAAAAAAc0/WPuVaaNKLxw/s400/u7.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5506014506630024594" /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/TGlKepwZvNI/AAAAAAAAAcc/2TdD86dHj_A/s400/u3.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5506013909902539986" /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 300px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/TGlLKEJhKAI/AAAAAAAAAc8/ToE2ala9qaE/s400/u2.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5506014655721580546" /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;W tym roku odkryłam też las. No, nie dosłownie, bo wiadomo, że lasy są wszędzie. Ale dzięki mężowi zwiedziłam lasy koło Ostrowa i jestem nimi zachwycona.&lt;br /&gt;Mój mąż ma delikatną, jasną skórę. I opala się na raka. Wysmarowałam go więc sumiennie kremem z filtrem 50+. Jednak liczyłam, że nogi posmaruje sobie sam. No i się przeliczyłam. Poparzył się koszmarnie. Więc siedzenie na plaży odpadało - mogliśmy iść, ale co to za radość by była dla niego, chować się przed słońcem w namiociku z parawanu i ręczników? Więc po śniadaniu (powiedzmy późnym śniadaniu, bo przecież wyspać się trzeba - nie rozumiem gnania o 8 rano na plażę) poszliśmy na kawę. wróciliśmy 4 godziny później. Wniosek na przyszłość: nie chodzić&lt;br /&gt;z mężem na kawę. Przeszliśmy ponad 10 km, oglądając piękny las, pachnący, pełen jeżyn i borówek. Widzieliśmy jaszczurkę, byliśmy na myśliwskiej ambonie. Ale przede wszystkim spędziliśmy razem czas. Czasem i poparzenie słoneczne ma swoje dobre strony.&lt;br /&gt;(wiem, wiem, marudziłam najpierw, że daleko, że trawa, że uczulenie - ale było super).&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/TGlJ9pqnRqI/AAAAAAAAAcM/ajHzDpY2XJw/s400/u1.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5506013342942578338" /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;Spędziłam czas ze swoimi chłopakami, bez pośpiechu, obowiązków, nerwów. Tylko my. Spokój, zabawa, radość. Takie chwile są najpiękniejsze.&lt;br /&gt;Teraz czekanie, aż za rok pojedziemy znowu na urlop. Czy znowu nad morze? Może.....&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 300px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/TGlKQkcOXbI/AAAAAAAAAcU/J281_qJidA4/s400/u10.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5506013667957562802" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6453404790217926130-6846807425946655750?l=blogallmode.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogallmode.blogspot.com/feeds/6846807425946655750/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2010/08/i-po-urlopie.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/6846807425946655750'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/6846807425946655750'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2010/08/i-po-urlopie.html' title='i po urlopie'/><author><name>allmode</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02620899118085263665</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='23' src='http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/ShxNXj4tIoI/AAAAAAAAAKw/XSei1G_Dsx0/S220/55.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/TGlLQ8LmemI/AAAAAAAAAdE/94OfSJQUYKA/s72-c/u6.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6453404790217926130.post-5888258552935320160</id><published>2010-08-03T02:43:00.000-07:00</published><updated>2010-08-03T03:27:29.462-07:00</updated><title type='text'>i że Cię nie dopuszczę aż do śmierci....</title><content type='html'>&lt;div align="center"&gt;Osiem lat temu, w obecności świadków, obiecałam i obietnicę ową poświadczyłam własnym podpisem, że dołożę wszelkich starań, aby pewnego osobnika, rodzaju drugiego, ściągnąć z drzewa i przystosować do życia w społeczeństwie. Innymi słowy - założyłam podstawową komórkę społeczną. Czyli wyszłam za mąż. Wersja małżonka - przygarnąłem babę do jaskini. Na swoją zgubę.&lt;br /&gt;Dzień ślubu był pamiętny - dzisiaj się uśmiecham na wspomnienie, ale osiem lat temu byłam bliska ukręcenia swojemu jeszcze wtedy nie ślubnemu łba przy samej d... Dlaczego?&lt;br /&gt;Siedzę ja sobie, umalowana, uczesana, w sukni i czekam, aż limuzyna z księciem zajedzie. Zajeżdża za 15 szesnasta - ślub mamy o 16. I wysiada mój książę - w krótkim gaciach, podkoszulku i nieogolony, wyciąga z bagażnika (na dworze temperatura ponad 30 stopni) moją wiązankę i wianek i oznajmia mi, że teraz skoczymy do niego, on się umyje, ubierze i możemy jechać. Życie zawdzięcza jedynie mojemu tacie, bo inaczej zadusiłabym gada gołymi rękami. Zdjęłam więc sukienkę, pieprznęłam wiązanką i oświadczyłam, że ja nigdzie nie jadę, mam to wszystko w głębokim poważaniu i teraz to on mnie może koło tego poważania pocałować. Na szczęście tata ogarnął sytuację, zaś książe pojawił się za niecałe 10 minut już w pełnym rynsztunku (chyba się w samochodzie golił) i zdążyliśmy. W tym całym pośpiechu zwiało wiązankę z samochodu..... &lt;br /&gt;Przez całą ceremonię patrzyłam na niego spode łba i warczałam dyskretnie, co mu zrobię, jak już wreszcie te wszystkie papiery podpiszę. I że w świetle prawa każdy sąd mnie uniewinni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Taki już jest ten mój małżonek. Zakręcony kompletnie. Nauczyłam się z tym żyć - on po prostu taki jest. Nie sposób się z nim nudzić.&lt;br /&gt;Ciągniemy już razem ten wózek osiem lat. W tym czasie były wiele momentów trudnych, ale przetrwaliśmy wszystko. I wiele pięknych.&lt;br /&gt;Czasem mnie doprowadza do wrzenia. Ma wady. Ale kto ich nie ma?&lt;br /&gt;Jest świetnym fachowcem, bardzo mądrym człowiekiem.  Ma swoje hobby, w którym się realizuje, na którego temat ma olbrzymią wiedzę - i za to go bardzo podziwiam. Jest inteligentny, zabawny.&lt;br /&gt;I przystojny.&lt;br /&gt;Jest jedym z dwóch sensów mojego istnienia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;img src="http://4.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/TFfs8A1a_cI/AAAAAAAAAcE/ITYyElQfkGE/s400/wiazanka.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5501125985616723394" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="center"&gt;A jaka jest najlepsza recepta na udane małżeństwo? Krótka pamięć.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt; &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6453404790217926130-5888258552935320160?l=blogallmode.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogallmode.blogspot.com/feeds/5888258552935320160/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2010/08/i-slubuje-ci.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/5888258552935320160'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/5888258552935320160'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2010/08/i-slubuje-ci.html' title='i że Cię nie dopuszczę aż do śmierci....'/><author><name>allmode</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02620899118085263665</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='23' src='http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/ShxNXj4tIoI/AAAAAAAAAKw/XSei1G_Dsx0/S220/55.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/TFfs8A1a_cI/AAAAAAAAAcE/ITYyElQfkGE/s72-c/wiazanka.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6453404790217926130.post-5299357319796187160</id><published>2010-07-26T05:01:00.000-07:00</published><updated>2010-07-27T02:30:49.303-07:00</updated><title type='text'>rude jest piękne</title><content type='html'>&lt;div align="center"&gt;Zawsze tak twierdziłam. Kocham rude psy (miałam kiedyś cudownego psa o pięknej rudej sierści, teraz też mam - co prawda u teściów, ale mocno sobie z Rudym przypadliśmy do serca), rude koty (kiedyś będę miała na pewno), rude włosy - u ludzi i u lalek. Lubię farby kasztanowe, które w słońcu lśnią pięknymi rudymi reflaksami. &lt;br /&gt;Ale że kobieta zmienną jest, więc postanowiłam zaszaleć. I mieć włosy rude - nie miedziane, nie kasztan, nie mahoń. Tylko rude, po prostu rude, jak lisia skórka latem - jak śpiewała Maria Koterbska.&lt;br /&gt;A że od lat farbuję sobie włosy sama, z dobrym skutkiem, więc teraz też zamierzałam rude cudo na głowie zafundować sobie sama. Ponieważ kolor moich włosów był brązowy, więc na początek zakupiłam sobie rozjaśniacz-  dekoloryzator. Wyszło dobrze, włosy nie spalone, rozjaśnione do koloru wyliniałej wiewiórki - czyli zgodnie z założeniem. Pozwoliłam włosom odzipnąć tydzień, po czym w sobotę rano nałożyłam sobie farbę o obiecującej nazwie Płomienna iskra. Uśmiechnięta pani na opakowaniu kusiła cudownym kolorem włosów - pięknym, nasyconym i płomiennym. Z błogą miną, pełna nadziei, zmyłam farbę i .... spojrzałam w  lustro. To, co zobaczyłam, przeszło moje najśmielsze oczekiwania. &lt;br /&gt;Farbuję włosy sama od wielu lat - tak, jak napisałam. Ale pierwszy raz udało mi sie zrobić sobie na głowie coś, co skłoniło mnie do podjęcia decyzji o zabarykadowaniu się w domu i nieopuszczaniu go do momentu, kiedy będę sobie mogła położyć następną farbę.  Przy skórze, mniej więcej na jednej trzeciej długości włosów, miałam osobliwy kolor, będący mieszanką marchewki i pomidora w wersji mocno oczojebnej. Podobny kolor zdobił moją potylicę. Koło prawego ucha i skroni włosy w ogóle nie złapały farby. Cała reszta była za to cudna - piękny, nasycony rudością brąz.&lt;br /&gt;Jak typowa kobieta ryknęłam sobie zdrowo. Małżonek, zapewne napędzany instynktem samozachowawczym, spojrzał na mnie i powiedział: 'kochanie, nie płacz, bardzo ładnie wyglądasz". No i tego było już stanowczo za dużo. Posławszy ślubnemu parę jobów, odmówiłam  pojechania do teściów na obiad. Zostałam więc w domu, chlipiąc żałośnie. I obmyślając plan, co by tu zrobić - w niedzielę mieliśmy jechac na chrzciny. A tutaj na głowie tragedia, na beret za ciepło, kapelusza nie posiadam, a efektowny zawój nie pasuje do przyszykowanej już kreacji. No słowem rozpacz w kratkę. Rudą. &lt;br /&gt;Szczęśliwie u teściów była akurat ciocia - też zaprawiona w domowym farbowaniu włosów. Kochana kobieta zadzwoniła do mnie (bo oczywiście ślubny wypaplał, że zafundowawszy sobie na łbie nader efektowne malowidło, oflagowałam się i ryczę), przekonała do wyścia z domu, obejrzała to nieszczęście, a następnie kazała jechać i kupić farbę w kolorze średniego ciepłego brązu.  Było mi już totalnie wszystko jedno, więc ciocia wzięła się za ratowanie. Gdy wysuszyłam włosy, na głowie miałam piękny, ciepły kolor czekoladowej pralinki. Idealnie równy i cudowny. W słońcu lśni się przepięknie... na rudo :)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;p align="center"&gt;Powojnik zakwitł. &lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;img src="http://1.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/TE2BXPmlz_I/AAAAAAAAAb4/ThRAMCGVxQM/s400/powojnik.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5498192956414611442" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6453404790217926130-5299357319796187160?l=blogallmode.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogallmode.blogspot.com/feeds/5299357319796187160/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2010/07/rude-jest-piekne.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/5299357319796187160'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/5299357319796187160'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2010/07/rude-jest-piekne.html' title='rude jest piękne'/><author><name>allmode</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02620899118085263665</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='23' src='http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/ShxNXj4tIoI/AAAAAAAAAKw/XSei1G_Dsx0/S220/55.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/TE2BXPmlz_I/AAAAAAAAAb4/ThRAMCGVxQM/s72-c/powojnik.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6453404790217926130.post-8549498786230258144</id><published>2010-07-20T06:40:00.000-07:00</published><updated>2010-07-20T06:51:28.453-07:00</updated><title type='text'>gorąco</title><content type='html'>&lt;div align="center"&gt;Jestem raczej odporna na wysokie temperatury. Ale i moja odporność ma swoje granice. W sobotę się zagotowałam. Dosłownie. Robię tylko to, co muszę - a że jestem obłożona pracą, więc nie mam ani chwili wytchnienia. Lalki leżą odłogiem - biorę się za nie zaraz po urlopie, którego się już doczekać nie mogę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A co robią koty w czasie upałów? Szukają chłodu, gdzie tylko mogą. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://3.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/TEWphazaM2I/AAAAAAAAAbk/PKRKV9L76xw/s400/maniek+spi.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5495985311871284066" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nawet w pułapce na myszy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/TEWpoKeaw2I/AAAAAAAAAbs/BDALLVmo5zE/s400/p2.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5495985427747357538" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6453404790217926130-8549498786230258144?l=blogallmode.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogallmode.blogspot.com/feeds/8549498786230258144/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2010/07/goraco.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/8549498786230258144'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/8549498786230258144'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2010/07/goraco.html' title='gorąco'/><author><name>allmode</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02620899118085263665</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='23' src='http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/ShxNXj4tIoI/AAAAAAAAAKw/XSei1G_Dsx0/S220/55.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/TEWphazaM2I/AAAAAAAAAbk/PKRKV9L76xw/s72-c/maniek+spi.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6453404790217926130.post-3153085175365057873</id><published>2010-05-31T03:54:00.001-07:00</published><updated>2010-06-11T08:21:07.608-07:00</updated><title type='text'>mój pierwszy raz - AC/DC na Bemowie</title><content type='html'>&lt;div align="center"&gt;A więc mam za sobą swój pierwszy raz. No, nie dosłownie :) Pierwszy raz byłam na koncercie.  Z inicjatywy małżonka, który jak tylko się dowiedział, że AC/DC będzie grało oznajmił, że pójść koniecznie musi. No ja koniecznie nie musiałam, ale chciałam spróbować. W końcu raz się żyje.&lt;br /&gt;Dzień i godzinę rozpoczęcia sprzedaży biletów miałam zapisane wołami na lodówce, a oprócz tego mąż - który zazwyczaj ma sklerozę kosmiczną - przypominał mi nieustannie. Miałam siedziec i czatować, a punktualnie o 10 zakupić dwa bilety. No i przypomniałam sobie o tym, że miałam kupić ... po godzinie 14. Na szczęście kupiłam, czym ocałiłam swoje życie i zdrowie, bo zapewne ślubny by mi w życiu nie darował biletów na II płytę zamiast na I.  Kupiłam, zapłaciłam, przyszły poleconym i pozostało czekać. "Jakoś to bedzie" - pocieszałam się - "sporo czasu zostało, nie ma się czym stresować". No i nie było aż do mniej więcej tygodnia przed. &lt;br /&gt;Każdy ze znajomych mi mówił, że głupia jestem i trzeba się cieszyć, a nie martwić. No tak, łatwo powiedzieć. przecież było tyle powodów do zmartwień. A jak bedzie padać? Albo będzie za gorąco? albo za zimno? Co z korzystaniem z tojtoja (czego się panicznie brzydzę)? A jak tłum mnie zadepcze (nie znoszę tłumów, ścisku i tłoku) ? A jak ktoś bedzie mi dmuchał dymem papierosowym, a ja się zacznę dusić (mam astmę i ciężko znoszę wszelki dym)?  A jak ogłuchniemy? Takich "a jak..." były miliardy.  Małżonek znosił moje marudzenie z godnością i cierpliwością godnymi co najmniej świętego. I wreszcie w czwartek, 27 maja, ruszyliśmy na Bemowo. &lt;br /&gt;Całą drogę się nie odzywałam, co do mnie jest raczej niepodobne. Dotarliśmy jeszcze przed otwarciem bramek - mąż twierdził z pewnością starego koncertowego bywalca, ze dobrą miejscówkę trzeba sobie odpowiednio wcześniej zająć. No i miał rację. Kosztowało nas to 6 godzin czekania, siedzenia, stania (tak na zmianę) - ale było warto. Staliśmy przy barierce pod sceną.  Adrenalina zrobiła swoje - jak już zdenerwowanie mi minęło, nie przeszkadzało mi absolutnie nic - ani tojtoje (które był nowiutkie, zadziwiajaco czyste i pachnące - przynajmniej w mojej strefe, nie wiem, jak dalej), ani tłum, ani dym (jednego pana pogonił mąż, bo mi dmuchał prosto w buzię, a na całą resztę się udodporniłam, odpowiednio wcześniej szprycując się swoimi inhalatorami).  Ludzie bardzo fajni, starsi i młodsi (poza jedną dziunią, która przylazła 15 minut przed koncertem i usiłowała mnie przekonać, żebym ją przepuściła. No i jeszcze co?) Spędziłam bardzo fajne 6 godzin pod barierką z małżonkiem i przy okazji odkryłam po raz któryś,  że mam fajnego męża :) I jestem mu naprawdę wdzięczna, że mnie namówił. I kupił bilet :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A sam koncert? Nie umiem tego opisać. Te światła, efekty, muzyka, dźwięk, przeżycia - wszystko było (przepraszam za wyrażenie) zajebiste po prostu. Bawiłam się świetnie, jak chyba nigdy dotąd. Naprawdę dwie niezapomniane godziny. Nie żałuję ani jednej sekundy spędzonej na czekaniu, ani jednej złotówki wydanej na bilety i na koncercie (a poszło trochę tych złotówek). Zakupiliśmy sobie koszulki (dwa dni później dowiedziałam się, że zamiast firanki do pokoju mam koszulkę). Ale co tam - było super i gdybym tylko mogła, poszłabym jeszcze raz.&lt;br /&gt;Przekonałam się też, że moje bębenki mogą wiele znieść. Siła dźwięku była naprawdę powalająca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://4.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/TAOgirEQczI/AAAAAAAAAag/AWILSwTXhQM/s400/koncert.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5477398089349231410" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; Zdjęcia nie oddają tego wszystkiego, a szkoda. Cieszę się,  że byłam, widziałam i słyszałam. Bo to po prostu trzeba zobaczyć, opowiedzieć się nie da :)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6453404790217926130-3153085175365057873?l=blogallmode.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogallmode.blogspot.com/feeds/3153085175365057873/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2010/05/moj-pierwszy-raz-acdc-na-bemowie.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/3153085175365057873'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/3153085175365057873'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2010/05/moj-pierwszy-raz-acdc-na-bemowie.html' title='mój pierwszy raz - AC/DC na Bemowie'/><author><name>allmode</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02620899118085263665</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='23' src='http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/ShxNXj4tIoI/AAAAAAAAAKw/XSei1G_Dsx0/S220/55.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/TAOgirEQczI/AAAAAAAAAag/AWILSwTXhQM/s72-c/koncert.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6453404790217926130.post-5685896885134601649</id><published>2010-05-17T11:41:00.000-07:00</published><updated>2010-05-17T13:27:09.669-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przepisy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zwierzęta'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='refleksyjnie'/><title type='text'>urodzinowo, smętnie i ... przepis na callzone</title><content type='html'>&lt;div align="center"&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj będzie raczej smętnie. Nastrój mam mniej więcej taki, jak pogoda za oknem. Czemu? A jakoś tak. Mam dzisiaj urodziny. I to w sumie nie jest powód do zmartwienia. Ale prawie nikt nie pamiętał, ze wspólnego urodzinowego obiadu nic nie wyszło, zginęła mi paczka z lalkami i jakaś chandra mnie chyba wzięła. Albo się starzeję. &lt;/div&gt;&lt;p align="center"&gt;Za rzadko pisze na blogu - przywołana do porządku przez koleżankę szczerze obiecuję poprawę. Postawię się do pionu i postaram zamieszczać częściej wpisy. &lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;Zaproszona zostałam przez &lt;a href="http://art-kasja-moja-oaza.blogspot.com/"&gt;Edytkę&lt;/a&gt; do zabawy w 10 zdjęcie. Ponieważ nie wiem, jak je znaleźć, bo zdjęć mam sporo, a nie lubię wrzucać do sieci zdjęć swoich i rodziny, więc wybór padł na 10 zdjęcie z katalogu, w którym mam zdjęcia zwierzątek. Na zdjęciu jest malutki Cykuś. Cykuś to jeż. Trafił do nas przypadkiem i opiekowaliśmy się nim dwa lata temu od wczesnej jesieni do wiosny. Cykusia i jego braciszka znalazł mój teść podczas spaceru z psami. Jakieś zwierzę zagryzło mamę i rodzeństwo Cykusia, a on i braciszek ocaleli dlatego, że byli w samym końcu norki.  Maleństwa zamieszkały w pudle w kuchni, karmiliśmy je kozim mlekiem, potem mielonym mięskiem (z którego robiliśmy malusieńkie kuleczki). Obcinałam im nawet pazurki. W nocy chodziły po całym mieszkaniu, a w ciągu dnia podgryzały nas w nogi i spały w sianku.  Braciszek Cykusia był o wiele mniejszy, słabszy, wolniej chodził, miał problemy z przełykaniem pokarmu. I któregoś dnia zadławił się podczas jedzenia. I Cykuś został sam. Przezimował sobie, na wiosnę wystawiliśmy pudło do ogrodu, do zagrody. Najpierw chodził tylko po zagrodzie, potem spacerował coraz dalej, ale wracał na noc i na jedzonko. Któregoś dnia przyszedł z koleżanką na kolację :) Poderwał ją widać na pełną miskę :) Parka przez jakiś czas pojawiała się, aż wreszcie któregoś dnia zniknęli na dobre. Na pewno założyli sobie gdzieś przytulną norkę i mieli stadko małych Cykusiów.&lt;br /&gt;A dlaczego Cykuś? Słyszeliście kiedyś, jak jeż je? Wydaje takie cykająco - malszczące, śmieszne dźwięki.&lt;br /&gt;Na zdjęciu ja trzymam Cykusia. Z góry przepraszam za stan swoich paznokci - na swoje usprawiedliwienie mam tyle, że przed zrobieniem zdjęcia pracowałam w ogrodzie. &lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 340px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/S_GkGDSM3hI/AAAAAAAAAZw/RxzASzv3gZo/s400/cykus.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5472335446099680786" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;Tegoroczna wiosna jest paskudna. Komary jak krowy, pełno robactwa, zimno, mokro i wstrętnie. Urok kwiatów i krzewów ginie w powodzi wody. Urodziłam się w najpiękniejszej porze roku, wśród kwitnących bzów, konwalii i magnolii. Szkoda tylko, że wiosna to również pyłki, a to oznacza dla mnie początek sezonu alergicznego. Bardzo tego nie lubię.... &lt;br /&gt;Żeby przegonić tę paskudną pogodę - bo rozumiem, że niealergiczna część społeczeństwa tęskni za wiosną i latem - wstawiam zdjęcia pięknego ptaszyska. Zdjęcia zrobiłam podczas spaceru w Łazienkach. &lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/S_Gj6OVCV9I/AAAAAAAAAZg/-XUdfvOK2GQ/s400/paw1.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5472335242905933778" /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/S_GkAcaOrDI/AAAAAAAAAZo/QN0ZRb7va2A/s400/paw2.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5472335349765024818" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;Próbowaliśmy też zrobić zdjęcia wiewiórce, ale nie chciała współpracować. Za to namierzyliśmy jej norę...&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 343px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/S_GkLun1pCI/AAAAAAAAAZ4/4djIy2sUG9A/s400/wiewiora.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5472335543632503842" /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/S_GkP7BO1KI/AAAAAAAAAaA/Ke3NLmmfj3E/s400/nora.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5472335615679714466" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;Teraz troszkę refleksyjnie. Ostatnio ktoś, kogo uważałam za co najmniej dobrego znajomego, zarzucił mi, że żyję zbyt książkowo. Zaczęło się od sprawy dość błahej - od psa. Pomyślałam sobie troszkę na ten temat. I doszłam do wniosku, że tak - żyję książkowo. I nie mam zamiaru przestać. Moja "książkowość" polega na tym, że staram się korzystać z różnych źródeł wiedzy, szczególnie w sprawach najważniejszych. Taką sprawą jest dla mnie między innymi mój syn. Tutaj nie pozwalam sobie na chodzenie na skróty i eksperymenty. Tata mi kiedyś powiedział: nie wyważaj otwartych drzwi. Korzystanie z cudzego doświadczenia i rad jest trudne, bo wymaga pokory, akceptacji własnych błędów, niewiedzy i otwarcia się na różne dziedziny życia. Jeśli muszę podjąć jakąś decyzję dotyczącą mojego syna - ważną dla niego z punktu widzenia jego rozwoju, późniejszych doświadczeń, przyszłej postawy - to najpierw szukam wiadomości na ten temat, porozmawiam z kimś, kto ma na ten temat wiedzę, doświadczenie. Wiadomo - nie uniknę błędów w życiu, nie zaplanuję wszystkiego, bo nieprzewidywalność to podstawowa cecha życia. Ale jeśli mogę skorzystać z czyjejś wiedzy, dokonań, doświadczeń - to dlaczego mam tego nie robić?&lt;br /&gt;Jeśli chcę kupić psa, to najpierw poszukam wszystkich dostępnych informacji o rasie. Nie popieram rozmnażania ras chorych, nacechowanych sporą ilością schorzeń genetycznych i zakupu zwierząt pod wpływem chwili, emocji i kaprysu. Usłyszałam, że ludzie przecież też chorują. Tak, ale psa mogę wybrać. I moim zdaniem to wyraz odpowiedzialności - bo przyjmując pod swój dach istotę zapewniam jej byt nie tylko w czasie pełnego zdrowia, ale też i choroby. I muszę brać tutaj pod uwagę wszystkie aspekty - finansowy również, zarówno w bliskiej, jak i tej dalszej przyszłości. Trzeba przeanalizować każdy szczegół, żeby i zwierzakowi zapewnić maksimum komfortu, i samemu również go doznawać. &lt;br /&gt;Taka jestem - książkowa właśnie. I dobrze mi z tym. Taki mam sposób na życie. I jak do tej pory ta moja książkowość się sprawdza. Dzięki temu wielu rzeczy się nauczyłam, dowiedziałam, poznałam. &lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;A jeśli jesteśmy przy zwierzakach... myślałam, że mój Maniek nie zaskoczy mnie już niczym. A jednak. Ze znanych tylko sobie przyczyn postanowił sprawdzić, co się dzieje z czajnikiem, gdy stoi na gazie. Skutki doświadczenia to spalone futro na brzuchu i smród palonej sierści w domu. nauczka na przyszłość: jeśli się coś gotuje, kota należy wyrzucić z kuchni i zamknąć drzwi. Na szczęście kot cały i zdrowy, jedynie nieco zdziwiony zapachem i reakcją pani.&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;No i żeby nie było tylko tak na smutno i refleksyjnie, to na koniec będzie smacznie. Dzisiaj przepis na callzone. Znaleziony w &lt;a href="http://www.wielkiezarcie.com/recipe19173.html"&gt;sieci&lt;/a&gt;, świetne, mięciutkie i puszyste ciasto. &lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;40 dag mąki&lt;br /&gt;1 łyżka cukru&lt;br /&gt;ok. 6 dag masła&lt;br /&gt;200 ml mleka&lt;br /&gt;3 dag drożdży&lt;br /&gt;3 łyżki oliwy&lt;br /&gt;1 płaska łyżeczka soli&lt;br /&gt;1 żółtko&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;Przesianą mąkę wymieszać z solą i cukrem w misce, dodać masło (ja je rozpuszczam przed dodaniem). W ciepłym leku rozpuścić drożdże, wymieszać z łyżką mąki i oliwą. Dodać do mąki, wbić żółtko.&lt;br /&gt;Następnie zakasać rękawy i czystymi rączkami wyrobić ciasto, dodając w międzyczasie mąkę. Ciasto wyrabia się szybko, jest miękkie, delikatne, elastyczne. Wyrobione przykrywamy czystą ściereczką i odstawiamy w jakieś ciepłe miejsce na ok. 2o minut. &lt;br /&gt;Następnie rozwałkowujemy, kroimy w koła, kwadraty, prostokąty - według uznania. Możemy też zrobić klasyczne callzone - czyli duży pieróg. Ja wolę mniejsze, kwadratowe pierożki. Faszerujemy według fantazji i uznania. Dzisiaj dałam sos pomidorowy, zioła, ser żółty, cebulkę, zielone oliwki i salami. Pieczemy dosłownie kilka minut w dość dobrze nagrzanym piekarniku.&lt;br /&gt;Polecam, pyszne. Można podać z dowolną surówką lub sosem.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6453404790217926130-5685896885134601649?l=blogallmode.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogallmode.blogspot.com/feeds/5685896885134601649/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2010/05/urodzinowo-smetnie-i-przepis-na.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/5685896885134601649'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/5685896885134601649'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2010/05/urodzinowo-smetnie-i-przepis-na.html' title='urodzinowo, smętnie i ... przepis na callzone'/><author><name>allmode</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02620899118085263665</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='23' src='http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/ShxNXj4tIoI/AAAAAAAAAKw/XSei1G_Dsx0/S220/55.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/S_GkGDSM3hI/AAAAAAAAAZw/RxzASzv3gZo/s72-c/cykus.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6453404790217926130.post-4178887342618526354</id><published>2010-03-14T09:36:00.000-07:00</published><updated>2010-03-14T09:40:40.334-07:00</updated><title type='text'>tabletki</title><content type='html'>&lt;div align="center"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;Długo&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt; mnie nie było. Marzec mam wyjątkowo parszywy.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;Pamiętacie, jak Maniek nocował w piwnicy? Więc teraz leczymy skutki tej wycieczki. Kot zaczął marudzić przy korzystaniu z kuwety. Okazało się, że ma zapalenie dróg moczowych. Wożenie na zastrzyki doprowadzało do skrajnej nerwicy zarówno mnie, jak i kota, więc przerzuciliśmy się na antybiotyk w tabletkach. Próbowaliście kiedyś dać kotu tabletkę? &amp;nbsp;Znalazłam kiedyś w sieci mini-poradnik na ten temat:&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-family: Arial, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;Jak zaaplikować tabletkę kotu?&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;1. Weź kota na ręce i otocz go lewym ramieniem tak, jak się trzyma niemowlę. Umieść palec wskazujący i kciuk prawej ręki&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;po obu stronach pyska i naciśnij lekko trzymając tabletkę w &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;pozostałych palcach prawej ręki. Gdy kot otworzy pysk wpuść tabletkę, pozwól kotu zamknąć pysk i przełknąć.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;2. Podnieś tabletkę z podłogi i wyciągnij kota spod tapczanu. Ponownie otocz kota lewym ramieniem i powtórz cały proces jeszcze raz.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;3. Wyciągnij kota z sypialni i wyrzuć rozmamłaną już tabletkę.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;4. Wyjmij nową tabletkę z opakowania, otocz kota lewym ramieniem, jednocześnie trzymając lewą ręką wierzgające tylne nogi. Rozewrzyj pysk kota i palcem wskazującym prawej ręki wepchnij tabletkę tak głęboko, jak się da. Przytrzymaj kotu zamknięty pysk&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&amp;nbsp; i policz do dziesięciu.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;5. Wyciągnij tabletkę z akwarium, a kota z garderoby. Zawołaj żonę do &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;pomocy.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;6. Przyduś kota do podłogi, klinując go miedzy kolanami i jednocześnie trzymając wierzgające przednie i tylne łapy. Nie zwracaj uwagi na niskie, warczące odgłosy wydawane w tym czasie przez kota. Niech żona przytrzyma głowę kota, jednocześnie wpychając mu drewniana linijkę między zęby. Następnie wsuń tabletkę wzdłuż linijki miedzy rozwarte zęby i intensywnie pogłaszcz kota po gardle, co skłoni go do przełknięcia.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;7. Wyciągnij kota siedzącego na karniszach i rozpakuj nową tabletkę. Zanotuj sobie, żeby wymienić firanki. Pozbieraj kawałki porcelany z potłuczonej wazy, możesz je posklejać później.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;8. Owiń kota w ręcznik kąpielowy, a następnie niech żona położy się na kocie tak, żeby tylko jego głowa wystawała spod jej pachy. Umieść tabletkę&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;w środku plastikowej rurki do napojów. Przy pomocy ołówka otwórz kotu pysk i wcisnąwszy rurkę między rozwarte zęby mocno wdmuchnij tabletkę do środka.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;9. Sprawdź na opakowaniu, czy tabletki nie są szkodliwe dla ludzi, a następnie wypij jedną butelkę piwa, żeby pozbyć się nieprzyjemnego smaku w ustach. Zabandażuj żonie rozdrapane ramię, a następnie przy pomocy cieplej wody z mydłem usuń plamy krwi &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&amp;nbsp;z dywanu.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;10. Przynieś kota z altanki sąsiada. Rozpakuj następną tabletkę. Przygotuj następną butelkę piwa. Umieść kota w drzwiczkach od kredensu tak, żeby przez szczelinę wystawała tylko jego głowa. Rozewrzyj mu pysk łyżeczką od herbaty i przy pomocy gumki "recepturki" strzel tabletka między rozwarte zęby.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;11. Przynieś śrubokręt i przykręć wyrwane zawiasy z drzwiczek na swoje miejsce. Wypij piwo. Weź butelkę wódki. Nalej do kieliszka i wypij. Przyłóż zimny kompres do policzka&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt; i sprawdź, kiedy ostatnio byłeś szczepiony na tężec. Przemyj policzek wódką w celu zdezynfekowania rany i wypij kolejny kieliszek aby ukoić &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;ból. Podartą koszulę możesz już wyrzucić.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;12. Zadzwoń po straż pożarną, żeby ściągnęli tego pier... kota z drzewa. Przeproś sąsiada, który wjechał samochodem w płot próbując ominąć kota przebiegającego przez ulicę. Wyjmij kolejną tabletkę z opakowania.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;13. Skrępuj tego drania przy pomocy sznurka od bielizny związując razem przednie i tylnie łapy, a następnie przywiąż go do nogi od stołu. Weź grube skórzane rękawice ogrodnicze.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;Wciśnij tabletkę kotu do gardła popychając dużym kawałkiem polędwicy wieprzowej. Już nie musisz być delikatny. Przytrzymaj głowę kota pionowo i wlej mu dwie szklanki wody wprost do gardła, żeby spłukać tabletkę.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;14. Wypij pozostałą wódkę z butelki. Pozwól żonie zawieźć się na pogotowie. Siedź spokojnie, żeby doktor mógł zaszyć ci ramię i wyjąc resztki tabletki z oka. Po drodze do domu wstąp do sklepu meblowego i kup nowy stół.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;15. Zadzwoń do schroniska dla zwierząt, żeby zabrali tego mutanta z piekła rodem &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&amp;nbsp; i sprawdź, czy w pobliskim sklepie zoologicznym nie maja chomików.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-family: Arial, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;Jak zaaplikować tabletkę psu?&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;1. Zawiń tabletkę w plaster szynki i zawołaj psa.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;Miałam kiedyś psa, teraz mam kota. I potwierdzam prawdziwość powyższych informacji. &amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;Postanowiłam więc kruszyć tabletkę i dodawać ją do jedzenia. Ale jednak nie doceniłam przeciwnika. Maniek starannie obwąchał jedzenie, po czym dał mi do zrozumienia, co sobie mogę z nim zrobić. Z kolei on nie docenił mnie, bo nie dostał do jedzenia nic innego. Zjada teraz pokarm z dodanym antybiotykiem, ale głośno wyraża swoje niezadowolenie. Oprócz tego napada na mnie przy każdej okazji, gryzie i drapie. I pewnie mi długo tej krzywdy nie zapomni. Ale wolę to niż wizyty u weterynarza.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;Transporter został przez kota dosłownie rozniesiony - wyrwał w nim drzwiczki. Pojechał więc do weterynarza w moim koszu na materiały - zamknięcie jest od góry. Kosz wystarczył na jedną wizytę, bo Maniek znalazł właz i również go wyrwał. &amp;nbsp;Trzeciego dnia pojechał na zastrzyk w koszu na pranie (kosz też już połamany) i oświadczyłam weterynarzowi, że poproszę o tabletki, bo ja nie mam więcej siły i sumienia. Kot najpierw wył jak opętany, drugiego dnia próbował metody na trupa - padł w koszu i nie dychał. Jak wystraszona próbowałam w samochodzie podejrzeć, co się dzieje, że taka cisza, to skubany próbował wyjść. U weterynarza też horror - kot biega po ścianach, ja za nim, za nami wet ze strzykawką. Złapany trzęsie się jak galareta, ziaje i jest bliski zawału. Ja zresztą też. Nie na moje nerwy to jest.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;Ale dzisiaj znowu musieliśmy jechać. Mąż podczas porannego miziania (bo teraz pańcia jest niedobra, daje leki, wozi do weterynarza, więc straciła możliwość pieszczot z kotem) odkrył, że Maniek ma paskudne skaleczenie na szyi. Owszem, kot się drapał po zastrzyku, ale nie sądziłam, że zrobi sobie coś takiego. Nie dał spokojnie zrobić sobie zastrzyku, wyrywał się, szarpał, gryzł, drapał, syczał, więc zrobił się jakiś odczyn zapalny, a pazurki to nieładnie podrażniły. Jak będę musiała zmieniać opatrunki albo zakładać kotu kołnierz, to chyba skoczę z okna.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;Dziecko też chore. Przywlókł z zerówki jakiegoś koszmarnego wirusa. A ponieważ ogólnie bardzo mało chorował, więc nie umie przyjmować tabletek. Sytuacja niemal identyczna, jak z kotem. Obawiam się, że kiedyś skończę na oddziale psychiatrycznym. A to wszystko przez tabletki.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;Pogoda mało wiosenna - za oknem pada śnieg. Znowu mam zaostrzenie AZS - swędzi mnie koszmarnie, ale póki co dzielnie się trzymam. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;I się pochwalę - przyszła paczka z lalkami. Udało mi się upolować piękne lalki vintage - Midge, Ballerinę 1975, główkę Francie, a także Western Winking 1981 z działającym oczkiem i Skipper Tropical. Jestem bardzo zadowolona. Dostałam też główkę i lalkę - na razie niezidentyfikowane i dwie sukienki w idealnym stanie. Są śliczne.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;  &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://images40.fotosik.pl/267/67a109872db82898.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="173" src="http://images40.fotosik.pl/267/67a109872db82898.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: Arial, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;  &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, &amp;quot;Helvetica&amp;quot;, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times&amp;quot;, &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;, serif;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times&amp;quot;, &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;, serif;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6453404790217926130-4178887342618526354?l=blogallmode.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogallmode.blogspot.com/feeds/4178887342618526354/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2010/03/tabletki.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/4178887342618526354'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/4178887342618526354'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2010/03/tabletki.html' title='tabletki'/><author><name>allmode</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02620899118085263665</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='23' src='http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/ShxNXj4tIoI/AAAAAAAAAKw/XSei1G_Dsx0/S220/55.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6453404790217926130.post-779367670990619071</id><published>2010-02-22T09:30:00.000-08:00</published><updated>2010-02-22T09:30:41.627-08:00</updated><title type='text'>dołek</title><content type='html'>&lt;div align="center"&gt;Moje dziecko rośnie. Wiem, każde rośnie. Ale moje rośnie szybko. Zmierzyłam w sobotę swoje szczęście - 129 cm. Długi jak miesiąc i chudy jak wypłata. A do tego wszystko się na nim pali. W ciągu trzech dni porwał dwie pary spodni - dziury na kolanach. W czwartek wrócił ze szkoły i oznajmił mi z radosną miną:&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;- Dziś nie porwałem spodni !&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;- Swietnie - ucieszyłam się, jak się okazało przedwcześnie, bo dziecię natychmiast rzekło:&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;- Spodni nie porwałem, ale za to porwałem bluzę - i dumnie zademonstrował mi nadpruty mankiet.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;Eh... &amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;Ma też kandydatkę na narzeczoną. A jeszcze miesiąc temu się zarzekał, że żadnej baby nie lubi. Narzeczona mi jednak podpadła. I to mocno. W sobotę sympatia mojego syna wraz z bratem i rodzicami była u nas z wizytą. Po wyjściu gości ze zgrozą odkryłam, że moja lalka ma nadłamany kawałek kolana. Czyli nauczka na następny raz: przed przyjściem gości witryny należy zabić dechami, ewentualnie obwiązać łańcuchem i spiąć kłódką. Ale dopiero nazajutrz rano dokonałam odkrycia, które mnie doprowadziło do wrzenia. Otóż moje dziecię, wraz z przyszłą żoną i szwagrem, przy pomocy deskorolki, zryło mi podłoge w przedpokoju.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;Ogólnie wizyta przebiegała w dość hałaśliwej atmosferze. Dzieci biegały i darły się (znaczy dobrze się bawiły), my z małżonkiem patrzyliśmy na siebie ze zgrozą w oczach, raz po raz wyglądając z pokoju z nadzieją, &amp;nbsp;że meble jeszcze całe. A pokój młodego wygląda, jakby przeszedł przez niego tajfun.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;Bo ogólnie młody sprzątać nie lubi, podzielajac w tym względzie poglądy swego ojca. &amp;nbsp;A ja uparcie próbuję nauczyć go porządku, wspomagając się przy tym melisą oraz tłumaczac sobie, że nie wypada rozerwać swojego jedynaka jak żaby.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;Za oknem breja. Niby śnieg jeszcze leży, ale coraz brzydszy. Biały, czysty puch znika, za to tajemniczo wynurzają się z niego różne &amp;nbsp;rzeczy: śmieci, niedopałki papierosów, pozostałości po psich spacerkach. Jednym słowem obrzydliwstwo. Dziś sobie uświadomiłam, że nie było w tym roku kuligu, bo mój syn stanowczo odmówił. I przypomniał mi się mój pierwszy w życiu kulig - zorganizowany samodzielnie. Jako dziecko przejawiałam niesamowitą ciekawość i miewałam pomysły dość osobliwe. Ciekawość pozostała, staram się jednak zaspokajać ją w nieco bardziej spokojny sposób. Pewnej zimy - a miałam wtedy 3 czy 4 latka - postanowiłam sobie zrobić kulig. W tym celu przywiązałąm sobie cichaczem saneczki do samochodu taty (oczywiście ustawiwszy je tak, żeby mój rodzic nie zobaczył). No i zaczęła się jazda! Zabawa była przednia, dopóki mój tata, tknięty jakimś dziwnym przeczuciem, nie zerknął w lusterko. Zobaczył mnie, ośnieżoną jak bałwana, za to szczesliwą jak norka, pędzącą sobie na sankach za samochodem. Wyhamował najostrożniej jak mógł - całe szczęście nie zdążył dojechać do głównej ulicy. Coś w jego wyrazie twarzy kazało mi porzucić pojazd i gnać do domu przez zaspy, ile tylko sił w małych nóżkach. Bynajmniej nie zostałam pochwalona za kreatywność oraz fachowość w wykonaniu węzła.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;Mam jakiś dołek chyba. Jestem senna, zmęczona. I każda robota mi z rąk leci. Po raz chyba tysięczny ustawiam lalki w gablocie. I za każdym razem jest nie tak. Wygląda też na to, że przesyłka mi zaginęła. Ale nadzieja jest - ostatni priorytet dotarł do mnie po 16 dniach. Poczta nie przestaje mnie zadziwiać.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;Za to mam już zaliczone jedno z noworocznych postanowień - zrobiłam porządek i pozbyłam się nadwyżek lalkowych dupereli. Cała reszta za to leży odłogiem. &amp;nbsp;Razem ze mną.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6453404790217926130-779367670990619071?l=blogallmode.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogallmode.blogspot.com/feeds/779367670990619071/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2010/02/doek.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/779367670990619071'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/779367670990619071'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2010/02/doek.html' title='dołek'/><author><name>allmode</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02620899118085263665</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='23' src='http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/ShxNXj4tIoI/AAAAAAAAAKw/XSei1G_Dsx0/S220/55.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6453404790217926130.post-5867091297538108815</id><published>2010-02-19T15:11:00.000-08:00</published><updated>2010-02-19T15:11:22.414-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='BJD Alice [Rosy Supia BW]'/><title type='text'>pierwsza sukienka Alice</title><content type='html'>&lt;div align="center"&gt;Razem z Alice przyjechały dwie sukienki. Wczoraj usiadłam do jednej z nich - doszyłam wstążeczki, kokardki, falbanki - czyli wszystko co, to często towarzyszy dollfowym strojom. Czerń złagodziła nieco żywy pomarańcz, efekt końcowy mnie zadowala. Alice chyba też.&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;Są już nowe wigi, nowe oczka - co prawda muszę nad nimi nieco popracować, ale ogólnie jestem zadowolona. Okazało się, że oczy, które na zdjęciu aukcyjnym wzięłam za brąz, są w kolorze zgaszonego jasnego fioletu, a to wymusza konieczność zakupu nowych oczu :) Oczywiście pomyliłam też rozmiar oczu - powinnam wziąć 14 mm, wzięłam 16 - ale akurat to nie ma aż tak dużego znaczenia, też pasuje. Wigi trzeba podciąć, uczesać, wymodelować. Ale póki co wystarczy to, co mam.&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;Oto nowa sukienka:&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://images35.fotosik.pl/117/1ce5f7484a67fe2b.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://images35.fotosik.pl/117/1ce5f7484a67fe2b.jpg" width="240" /&gt;&lt;/a&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;A to Alice w nowej odsłonie:&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&amp;nbsp;&lt;a href="http://images41.fotosik.pl/258/8e4995de8cae5c7e.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://images41.fotosik.pl/258/8e4995de8cae5c7e.jpg" width="240" /&gt;&lt;/a&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;Powiem szczerze, że ta lalka coraz bardziej mi się podoba. Teraz do szczęścia potrzebny jest tylko worek pieniędzy.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6453404790217926130-5867091297538108815?l=blogallmode.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogallmode.blogspot.com/feeds/5867091297538108815/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2010/02/pierwsza-sukienka-alice.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/5867091297538108815'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/5867091297538108815'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2010/02/pierwsza-sukienka-alice.html' title='pierwsza sukienka Alice'/><author><name>allmode</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02620899118085263665</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='23' src='http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/ShxNXj4tIoI/AAAAAAAAAKw/XSei1G_Dsx0/S220/55.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6453404790217926130.post-4107753617672539205</id><published>2010-02-14T08:35:00.000-08:00</published><updated>2010-02-14T08:54:26.733-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przepisy'/><title type='text'>sernik i Walentynki</title><content type='html'>&lt;div align="center"&gt;Pisałam, że nie umiem piec, bo nic mi nie wychodzi. I skłamałam, bo umiem piec sernik. Dobry sernik. Zawsze szybko znika z talerza, a to cieszy.&lt;br /&gt;Przepis pochodzi z bardzo sympatycznej książeczki "Nastolatki przyjmują gości" - mimo, że nie jestem już nastolatką, to często do niej zaglądam.&lt;br /&gt;Potrzebujemy:&lt;br /&gt;600 g dobrego białego sera - ja zawsze kupuję ser na targu, od pani, która sama serek robi - po prostu przepyszny&lt;br /&gt;250 g masła&lt;br /&gt;400 g cukru - ja daję mniej, wolę mniej słodkie wypieki&lt;br /&gt;12 jajek&lt;br /&gt;wanilia - najlepsza prawdziwa, może też być cukier waniliowy&lt;br /&gt;otarta skórka z cytryny (lub dwóch)&lt;br /&gt;2 łyżki mąki (ja daję budyń śmietankowy)&lt;br /&gt;Ucieramy dobrze masło - najlepiej zrobi to za nas mikser na średnich obrotach. Przepuszczony przez maszynkę do mięsa albo przez praskę do ziemniaków ser dodajemy po jednej łyżce do masła, za każdym razem dodając po jednym żółtku i łyżce cukru. Białka z 5 jajek ubijamy na pianę, dodajemy do utartej masy, przesypujemy mąką lub budyniem, wrzucamy otartą skórkę z cytryny, wanilię i delikatnie mieszamy. Pieczemy około 1,5 godziny w średnio nagrzanym piekarniku. Formę można wyłożyć cienką warstwą kruchego ciasta.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Dziś walentynki, święto zakochanych. Osobiście tego święta nie obchodzę - nie potrzebuję wyznaczonego dnia, żeby wyznać kochanej osobie uczucia albo podarować jej jakiś drobiazg. Czasem z mężem dajemy sobie jakieś drobnostki - słodycze, śmieszne kartki, bez okazji. Takie jak na przykład taki znaczek :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://images36.fotosik.pl/147/cf5ee5302ad54570.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="309" src="http://images36.fotosik.pl/147/cf5ee5302ad54570.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od 7 lat walentynki są jednak dla mnie szczególną datę. 7  lat temu 14 lutego, zaraz po północy, mój mąż zawiózł mnie do szpitala, bo wydawało mu się, że zaczynam rodzić. Na nic zdały się moje protesty - wiedział lepiej ode mnie. A ponieważ się wściekłam, co niestety odbiło się na moim samopoczuciu, lekarz zdecydował o pozostawieniu mnie w szpitalu. Mój syn jednak nie chciał zostać walentynką i przyszedł na świat dopiero 3 dni później&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6453404790217926130-4107753617672539205?l=blogallmode.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogallmode.blogspot.com/feeds/4107753617672539205/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2010/02/sernik-i-walentynki.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/4107753617672539205'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/4107753617672539205'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2010/02/sernik-i-walentynki.html' title='sernik i Walentynki'/><author><name>allmode</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02620899118085263665</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='23' src='http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/ShxNXj4tIoI/AAAAAAAAAKw/XSei1G_Dsx0/S220/55.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6453404790217926130.post-6793705398334249575</id><published>2010-02-09T00:44:00.000-08:00</published><updated>2010-02-09T00:44:24.956-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przepisy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='haft krzyżykowy'/><title type='text'>ryż w ziołach prowansalskich i kot w kubku</title><content type='html'>&lt;div align="center"&gt;Cały weekend wyszywałam. Co prawda nie to, co powinnam. No może nie do końca - jeden obrazek jak najbardziej powinnam, czeka tylko na drugi i będzie wysłany.&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;Kotek też miał być wysłany, ale przygarnął go mój synek. Co prawda wersja bez backstitchów nie wzbudziła w nim zbytniego entuzjazmu ("mamo, to wygląda jak plama w kubku"), ale skończony haft spodobał się tak bardzo, że został zarekwirowany.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/S3Efn2T2etI/AAAAAAAAAX8/K-TQc8Oy7zc/s1600-h/kot+w+kubku.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/S3Efn2T2etI/AAAAAAAAAX8/K-TQc8Oy7zc/s320/kot+w+kubku.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;Dziś przepis na ryż w ziołach prowansalskich. Jedno z ulubionych dań mojego męża.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;Potrzebujemy (ilość składników według uznania):&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;ryż&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;cebulę&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;pieczarki&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;mięso ( w oryginalnym przepisie są polędwiczki wieprzowe, ale równie dobrze może być schab środkowy, łopatka, ładne gulaszowe)&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;zioła prowansalskie, sól&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;pomidor lub pół szklanki soku pomidorowego&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;tłuszcz do smażenia&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;Na patelni kolejno osmażamy suchy ryż, posiekaną cebul, pokrojone pieczarki i mięso. Zalewamy wodą (bierzemy pod uwagę, że ryż pęcznieje), doodajemy zioła prowanslskie (dużo, ja daję prawie całą torebkę) i dusimy, dolewajac wody i mieszając często, bo niestety lubi przywierać. Gdy ryż i mięso sa już miękkie, dodajemy pomidora przetartego przez sitko (lub sok pomidorowy) i solimy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;To jest potrawa zdecydowanie do jedzenia, nie do oglądania, bo wygląd ma niezbyt atrakcyjny. Ale smakuje naprawdę dobrze - jest bardzo aromatyczna. Polecam.&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6453404790217926130-6793705398334249575?l=blogallmode.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogallmode.blogspot.com/feeds/6793705398334249575/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2010/02/ryz-w-zioach-prowansalskich-i-kot-w.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/6793705398334249575'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/6793705398334249575'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2010/02/ryz-w-zioach-prowansalskich-i-kot-w.html' title='ryż w ziołach prowansalskich i kot w kubku'/><author><name>allmode</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02620899118085263665</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='23' src='http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/ShxNXj4tIoI/AAAAAAAAAKw/XSei1G_Dsx0/S220/55.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/S3Efn2T2etI/AAAAAAAAAX8/K-TQc8Oy7zc/s72-c/kot+w+kubku.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6453404790217926130.post-6335274083139083979</id><published>2010-02-03T09:51:00.000-08:00</published><updated>2010-02-03T11:01:40.978-08:00</updated><title type='text'>powrót dezertera</title><content type='html'>&lt;div align="center"&gt;No i moje kocie nieszczęście wróciło. Znaczy przyniosłam do domu.&lt;br /&gt;Szukałam go do 2 w nocy bez skutku. Wreszcie wystawiłam miseczkę z jedzeniem. &lt;br /&gt;Rano jedzonka nie było. Pobiegłam więc do piwnicy i kiedy już miałam, z jednego z pomieszczeń wyszedł zakurzony, wystraszony i zziębnięty Maniek. &lt;br /&gt;Cały i zdrowy, troszkę brudny tylko. Za to bardzo mocno zestresowany. Od razu podbiegł do mnie, wszedł na ręce i bez protestów dał się zanieść do domu. Bez protestów też zniósł czyszczenie - musiałam go wytrzeć i przy okazji zbadać. Dostał michę, zjadł i jak położył się rano na łózku w pokoju Patryka, tak do tej pory leży. Ciągle śpi. Nie podchodzi do nas, nie chodzi po mieszkaniu, nie miauczy. Tylko śpi.&lt;br /&gt;Biedak na pewno przeżył w piwnicy chwile strachu - musiał sie bardzo bać, skoro nie wyszedł - a przecież tyle razy go wołałam. Jednak głód i zimno były silniejsze.&lt;br /&gt;Grunt, że cały i zdrowy jest w domu. Mam nadzieję, że szybko odreaguje przygodę i już jutro zacznie wracać do formy.&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;Jeszcze wizyta u weterynarza, odrobaczenie i szczepienie - ale to już nie dzisiaj, zbyt dużo wrażeń miał. &amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;Zupełnie nie wiem, czemu poszedł. Czasem wysadził nos za drzwi, ale to raczej z ciekawości - wyjrzał, popatrzył i sie chował. Czasem nasyczał na jamnika sąsiadów. Wynoszony na dwór zawsze głośno protestował, jakbym go conajmniej obdzierała ze skóry. Aż do kociej glówki strzeliło coś i korzystając z okazji czmychnął. Nie przewidział tylko skutków swojej wyprawy. &amp;nbsp;Prawie 24 godziny w zimnej piwnicy. skulony w kącie i wystraszony - nie użył za bardzo tej swobody.&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;Ja też odreagowywuję. Wyglądam jak zombie i dostałbym od ręki stałe obywatelstwo w Mongolii - wygląd mam idealny. Zawsze jak płaczę, to puchną mi oczy. &amp;nbsp;Do tego nieludzko boli mnie głowa, wszystko mi z rąk leci i zasypiam na stojąco. Ale już dziś będę spać spokojnie. I od dziś będę uważać na kota, za każdym razem, jak tylko się uchylą drzwi - choć mam nadzieję, że ta niemiła przygoda będzie dla niego nauczką.&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;To mój biedny dezerter:&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/S2m0nPlyEwI/AAAAAAAAAXs/pzaYeeSm-aU/s1600-h/maniek.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/S2m0nPlyEwI/AAAAAAAAAXs/pzaYeeSm-aU/s320/maniek.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;A ja skończyłam jeden z trzech obrazeczków z niedawnego numeru Cross Stitchera. I wyszywam dalej.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/S2m2FqQTA7I/AAAAAAAAAX0/IMCBj5jG8HQ/s1600-h/tryptyk+1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/S2m2FqQTA7I/AAAAAAAAAX0/IMCBj5jG8HQ/s320/tryptyk+1.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6453404790217926130-6335274083139083979?l=blogallmode.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogallmode.blogspot.com/feeds/6335274083139083979/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2010/02/powrot-dezertera.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/6335274083139083979'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/6335274083139083979'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2010/02/powrot-dezertera.html' title='powrót dezertera'/><author><name>allmode</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02620899118085263665</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='23' src='http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/ShxNXj4tIoI/AAAAAAAAAKw/XSei1G_Dsx0/S220/55.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/S2m0nPlyEwI/AAAAAAAAAXs/pzaYeeSm-aU/s72-c/maniek.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6453404790217926130.post-5422501294627400348</id><published>2010-02-02T11:43:00.000-08:00</published><updated>2010-02-02T11:44:57.619-08:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;p align="center"&gt; Dziś mam bardzo smutny dzień. Rano obudził mnie listonosz - przyniósł przesyłkę z haftów Polskich. Byłam zaspana i musiałam nie zauważyć, jak Maniek czmychnął. &lt;br /&gt;Wczoraj wieczorem bardzo długo miauczał pod drzwiami, był niespokojny - jak nigdy. &lt;br /&gt;Musiał iść do piwnicy. Chodziłam, szukałam, wołałam - nic. Sprawdziłam - okienka były zamknięte z jednej strony. Ale nie wiem, jak z drugiej - nie mogłam zajrzeć do poszczególnych pomieszczeń. &lt;br /&gt;Nie ma go już 11 godzin. Nie wychodził nigdy. Tak naprawdę jest kocią pierdołą - jest bardzo odważny w domu, ale nie wiem, czy da sobie radę w starciu z innymi kotami. Koty mieszkają w piwnicach - ale sporo z nich jest chorych. &lt;br /&gt;Bardzo się martwię. Co chwilę otwieram drzwi, wołam - sąsiedzi pewnie myślą, że mam coś z głową. Mam nadzieję, że wróci - o tej porze jadł kolację. &lt;br /&gt;Wszystkiego mi się odechciało.... &lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6453404790217926130-5422501294627400348?l=blogallmode.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogallmode.blogspot.com/feeds/5422501294627400348/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2010/02/dzis-mam-bardzo-smutny-dzien.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/5422501294627400348'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/5422501294627400348'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2010/02/dzis-mam-bardzo-smutny-dzien.html' title=''/><author><name>allmode</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02620899118085263665</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='23' src='http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/ShxNXj4tIoI/AAAAAAAAAKw/XSei1G_Dsx0/S220/55.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6453404790217926130.post-2349155382239015792</id><published>2010-01-25T12:46:00.001-08:00</published><updated>2010-01-25T13:18:16.976-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przepisy'/><title type='text'>Coś niebanalnego czyli zupa meksykańska</title><content type='html'>&lt;p align="center"&gt;Coś niebanalnego - odparł małżonek zapytany, co zjadłby na obiad. Po tygodniu spędzonym w wielkim świecie i stołowaniu się w restauracjach gust kulinarny się nieco zmienił.... i zwykły schabowy przestał wystarczać. Więc poszłam do kuchni i niebanalnie coś upichciłam.&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;Przepis dostałam od sąsiadki. A sąsiadka od swojej szwagierki. Skąd szwagierka wzięła przepis - nie wiem. Zupa to właściwie danie jednogarnkowe, które może z powodzeniem być daniem głównym, ponieważ jest treściwe i sycące. I bardzo smaczne. &lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;Potrzebujemy naprawdę duży garnek - jeśli będziemy gotować z podanej ilości składników. Albo dwa garnki - jeśli bardzo dużym nie dysponujemy. Oczywiście ilość składników można zmieniać wedle upodobania. &lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;1/2 kg mięsa mielonego&lt;br /&gt;1/2 kg pieczarek&lt;br /&gt;2 duże papryki (ja dałam czerwoną i zieloną)&lt;br /&gt;puszka kukurydzy&lt;br /&gt;puszka czerwonej fasoli&lt;br /&gt;puszka białej fasoli&lt;br /&gt;2 duże słoiki sosu meksykańskiego Pudliszki (można zamiennie dać dwie - trzy duże puszki pomidorów zmiksowane i przyprawione)&lt;br /&gt;1  duży serek topiony Hochland kremowy (lub gęsta śmietana)&lt;br /&gt;przyprawy wedle uznania&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;Gotujemy sobie rosołek czyli wywarek - na podane składniki ma być go ok. 2,5 litra. Ja zazwyczaj gotuję rosół wołowy. Wrzucamy obrane i pokrojone pieczarki oraz paprykę, gotujemy ok. 15-20 minut. Warzywa zawsze kroję w większe kawałki - lubię mieć konkretny kawałek na łyżce, a nie smętne i cienkie plasterki. Następnie dodajemy warzywa z puszki, uprzednio osączone i przepłukane na sitku.  Jak się troszkę podgotuje, dolewamy sos meksykański albo zmiksowane i doprawione pomidory. Na końcu zagęszczamy zupę serkiem topionym albo śmietaną, można też nie zagęszczać - jak kto lubi. &lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;A mięsko mielone doprawiamy jak na kotlety, formujemy malutkie pulpeciki (wielkości mniej więcej orzecha włoskiego) i smażymy. Można też je krótko osmażyć, a następnie przełożyć do zupy i ugotować. Pulpeciki oczywiście podajemy z zupką.&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;Polecam - bardzo smaczna, pożywna i rozgrzewająca potrawa, idealna na zimową mroźną pogodę. Ugotowałam dwa spore garnki, jednego już nie ma :)&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;Lubię gotować. Lubię też kulinarne eksperymenty, które jeszcze nie skończyły się dla nikogo tragicznie. Małżonek nawet twierdzi, że dobrze gotuję :) Jego zdanie podzielają też goście - więc chyba nie jest źle. Co ciekawe, nic nie zapowiadało, że będę sobie potrafiła poradzić w kuchni. Jako nastolatka potrafiłam nawet przypalić wodę na herbatę, a kiedy po ślubie wyprowadzałam się z domu, to mój Tata westchnął: biedne dziecko, z głodu zemrze. Córcia, jak będziesz głodna, to śmiało przychodź, zawsze jeść dostaniesz.&lt;br /&gt;Kiedy zaprosiłam rodziców na obiad, przezornie przed wyjściem z domu zjadł i powiedział mamie, żeby przytakiwała i chwaliła, jakkolwiek by nie było paskudne to, co podam. Po zjedzonym obiedzie kazał jej nauczyć się ode mnie gotować....&lt;br /&gt;Jedyne, co nie wychodzi mi za dobrze, to wypieki. Upiekłam już ciasto, którym można było wybić szybę i takie, które po wyjęciu z piekarnika wylałam z formy. Ba, upiekłam nawet gumową roladę. Jednak pracuję nad tym ambitnie cały czas. I mam wielką nadzieję w tym roku upiec własnoręcznie mojemu dziecku tort urodzinowy. Jadalny.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;Z wieści lalkowych - przyszły dziś nowe peruki Alice. Są bardzo fajne i okazały się idealne - mimo, że wybrałam pozornie za duży rozmiar.Dojechał też jej fotel. Czekam na oczy - i zrobię większą sesję. Moja ręka jest już niemal w pełni sprawna.&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6453404790217926130-2349155382239015792?l=blogallmode.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogallmode.blogspot.com/feeds/2349155382239015792/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2010/01/cos-niebanalnego-czyli-zupa-meksykanska.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/2349155382239015792'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/2349155382239015792'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2010/01/cos-niebanalnego-czyli-zupa-meksykanska.html' title='Coś niebanalnego czyli zupa meksykańska'/><author><name>allmode</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02620899118085263665</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='23' src='http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/ShxNXj4tIoI/AAAAAAAAAKw/XSei1G_Dsx0/S220/55.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6453404790217926130.post-34310954005888655</id><published>2010-01-19T09:01:00.000-08:00</published><updated>2010-01-19T11:16:14.198-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='BJD Alice [Rosy Supia BW]'/><title type='text'>Alice [Rosy Supia BW]</title><content type='html'>&lt;div align="center"&gt;No i stało się - weszłam w inny wymiar. Całkiem inny - bo lalka, która do mnie przyjechała, jest całkowicie inna niż te, które do tej pory miałam okazję trzymać w rękach. &lt;/div&gt;&lt;p align="center"&gt;Pierwsze wrażenie - totalne załamanie, zniechęcenie, rozczarowanie. Lalka po prostu przelewała mi się przez ręce. Nie umiałam jej posadzić, nie umiałam jej zgiąć rąk, upozować. Powędrowała więc do pudła, a pudło na witrynę. I tak leżała chyba z tydzień. W międzyczasie czytałam i szukałam informacji o lalkach BJD.  Wyjęłam więc ją ponownie - i tym razem był już zachwyt. Jest piękna, eteryczna, delikatna i subtelna. Ma delikatny makijaż - czyli taki, jaki lubię najbardziej. Ma śliczne ciałko - z niesamowitymi detalami. Jest największą lalką, jaką posiadam - ma 58 cm (Super Dollfie SD). Jestem nią zauroczona.&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;Dostała nowe imię - Alice. Proste i nieskomplikowane. Chwilowo ma jednego wiga i dwie pary oczek oraz niemal nic do ubrania - wyprawka, jaka z nią przyjechała, wymaga wykończenia, a ja wciąż szukam pomysłów. Ale wiem jedno - Alice na pewno jest najpiękniejszą lalką w mojej kolekcji. Bardzo dziękuję &lt;a href="http://stilettos.pinger.pl/"&gt;Marcie&lt;/a&gt; za to, że Alice jest już ze mną.&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/S1Xp_itSeyI/AAAAAAAAAXM/1jgH2R4Ma0I/s400/alice2.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5428502203722791714" /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/S1Xp0I5Dy0I/AAAAAAAAAXE/z1LjzwPs1uU/s400/alice1.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5428502007814277954" /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;Alice jest lalką BJD - ball jointed, łączoną kulistymi zawiasami, które nadają jej specyficzny wygląd oraz umożliwiają pozowanie, bardzo zbliżone do naturalnych ludzkich ruchów.&lt;br /&gt;Lalki BJD są lalkami kolekcjonerskimi - adresowanymi głownie do dorosłych odbiorców, wywodzącymi się z Japonii. Pierwsze dollfie zostały wyprodukowane przez firmę Volks. Były z winylu i można je było złożyć według własnego pomysłu dzięki możliwości zakupu oddzielnych części i samodzielnego wykonania makijażu.  Wielkością odpowiadały lalce Barbie (ok. 30 cm). W wyniku zwiększającego się zapotrzebowania odbiorców na lalki większych rozmiarów w roku 1998 powstała pierwsza seria SuperDollfie. Nazwa Dollfie przyjęta została dla wszystkich lalek typu ball jointed, ale tak naprawdę przynależy do lalek firmy Volks.&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;Lalki BJD składają się z części: głowy, tułowia, ramion, dłoni, nóg, stóp, peruki, oczu. Ruchomość zapewniają koliste stawy, elastyczny sznurek i metalowe zaczepy, które mają kształt litery "s". System łączenia ma tę zaletę, że każdą część lalki można wymienić. lalki wykonywane są z dwóch rodzajów żywicy - poliuretanowej, przypominającej wyglądem porcelanę oraz tzw. french resin (francuskiej, przypominającej wyglądem wosk). Żywica z biegiem czasu zmienia swój kolor, szczególnie szkodzi jej długotrwała ekspozycja na światło słoneczne oraz nadmierne ciepło.&lt;br /&gt;Oczy (mogą być szklane, akrylowe, silikonowe, plastikowe) mocuje się za pomocą specjalnej masy plastyczne (eye putty) lub wkleja, zależnie od modelu lalki. Peruki (wigi) nie są w żaden sposób mocowane, jednak dla ich lepszej przyczepności można użyć specjalnej taśmy (velcro).&lt;br /&gt;Makijaż można wykonać farbami akrylowymi, pastelami i innymi technikami - zmywalność makijażu bez niszczenia powłoki zapewnia tzw. clear, czyli specjalny bezbarwny spray modelarski. &lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt; Dollfie jest lalką, która jest jedyna na świecie - to jej właściciel nadaje jej ostateczny wygląd, charakter. Wygląd lalki można dowolnie zmieniać poprzez zmianę peruki, oczu, stylizacji, a także makijażu i niektórych detali ciała. Między lalką a jej właścicielem istnieje też silna więź, jedyna w swoim rodzaju - lalka najczęściej ma swoje imię, historię, koligacje z innymi lalkami z kolekcji. Największym atutem Dollfie jest ich niepowtarzalność i swoboda kreowania, możliwość nadania lalce indywidualnych cech wyglądu, całkowicie zgodnych z upodobaniami właściciela oraz modyfikowanych dowolnie często i w każdym możliwym zakresie. Dollfie jest więc lalką OOAK w szerokim tego słowa znaczeniu - każda jest wyjątkowa i niepowtarzalna. Z zasady Dollfie ma być lalką podlegającą ciągłym modyfikacjom, przeznaczoną do maksymalizacji wyobrażeń i preferencji właściciela, do swobody zmiany wizerunku - dlatego też w jej przypadku stan NRFB - tak bardzo pożądany w środowisku kolekcjonerskim - jest praktycznie nieosiągalny. &lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6453404790217926130-34310954005888655?l=blogallmode.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogallmode.blogspot.com/feeds/34310954005888655/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2010/01/alice-rosy-supia-bw.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/34310954005888655'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/34310954005888655'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2010/01/alice-rosy-supia-bw.html' title='Alice [Rosy Supia BW]'/><author><name>allmode</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02620899118085263665</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='23' src='http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/ShxNXj4tIoI/AAAAAAAAAKw/XSei1G_Dsx0/S220/55.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/S1Xp_itSeyI/AAAAAAAAAXM/1jgH2R4Ma0I/s72-c/alice2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6453404790217926130.post-6551282974917500695</id><published>2010-01-19T08:43:00.000-08:00</published><updated>2010-01-19T09:00:17.358-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='haft krzyżykowy'/><title type='text'>Irysy cz. 1</title><content type='html'>&lt;div align="center"&gt;Troszkę mnie nie było - mam poparzoną rękę. Dość poważnie. Dlatego ciężko mi było cokolwiek robić.  Więc chwilowo nie robię nic. Ale zaczęłam pracę nad większym wzorem. To będą &lt;a href="http://www.coricamo.com/?p=pokaz_produkt&amp;amp;nr=8793"&gt;Irysy&lt;/a&gt; - a docelowo tryptyk: Irysy, Słoneczniki i Malwy. Przed poparzeniem udało mi się zrobić tyle:&lt;/div&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 323px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/S1XiTHkdl0I/AAAAAAAAAW0/rXi-aZ0YxQ0/s400/irysy+1.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5428493743942375234" /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;Jeśli chodzi o inne moje noworoczne postanowienia, to bliska jestem spełnienia pierwszego i drugiego - moja witryna jest już niemal ostatecznie uporządkowana, jeszcze tylko czekam na ekspozytory. Nadwyżek okołolalkowego dobytku też się powoli pozbywam. I już niedługo pokażę swoje lalki - żebyście nie pomyśleli, że jestem mitomanką.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;Naszły mnie również smuteczki. W zasadzie to nie wiem, po co bloga piszę - nikt tu prawie nie zagląda. Nikt nie zostawi komentarza. Moja skrzynka też pusta - nikt nie skrobnie słówka. Znajomi na gg odpisują tylko wówczas, kiedy ich zaczepię - a i to jakby z musu, na chwilę. Przykre to bardzo - bo jeszcze niedawno wyglądało to nieco inaczej. Każdy jest zajęty, każdy ma rodzinę, problemy, sprawy do załatwienia... Ja też mam, ale staram się znaleźć choć chwilę na rozmowę, na podtrzymanie kontaktu. Ale chyba zaprzestanę tych prób, nie lubię się narzucać.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6453404790217926130-6551282974917500695?l=blogallmode.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogallmode.blogspot.com/feeds/6551282974917500695/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2010/01/irysy-cz-1.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/6551282974917500695'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/6551282974917500695'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2010/01/irysy-cz-1.html' title='Irysy cz. 1'/><author><name>allmode</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02620899118085263665</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='23' src='http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/ShxNXj4tIoI/AAAAAAAAAKw/XSei1G_Dsx0/S220/55.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/S1XiTHkdl0I/AAAAAAAAAW0/rXi-aZ0YxQ0/s72-c/irysy+1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6453404790217926130.post-3410803893568669068</id><published>2010-01-07T05:32:00.000-08:00</published><updated>2010-01-07T05:35:41.259-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='candy'/><title type='text'>candy u Moniki</title><content type='html'>&lt;div align="center"&gt;&lt;a href="http://pokojzkominkiem.blogspot.com/2010/01/candy.html"&gt;Monika&lt;/a&gt; z okazji drugich urodzin swojego bloga ogłasza candy. Same śliczności.&lt;br /&gt;W poprzednim candy u Moniki wygrałam królika Marcela, który miał wiele przygód na poczcie - na szczęście dotarł bezpiecznie i teraz mieszka razem z żoną Marceliną na jednej z witrynek. Może i tym razem się poszczęści?&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6453404790217926130-3410803893568669068?l=blogallmode.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogallmode.blogspot.com/feeds/3410803893568669068/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2010/01/candy-u-moniki.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/3410803893568669068'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/3410803893568669068'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2010/01/candy-u-moniki.html' title='candy u Moniki'/><author><name>allmode</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02620899118085263665</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='23' src='http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/ShxNXj4tIoI/AAAAAAAAAKw/XSei1G_Dsx0/S220/55.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6453404790217926130.post-8317065338390210834</id><published>2010-01-01T08:32:00.000-08:00</published><updated>2010-01-01T09:32:16.613-08:00</updated><title type='text'>Szczęśliwego Nowego Roku</title><content type='html'>&lt;div align="center"&gt;Aby nowo rozpoczęty rok nie był gorszy od tego, który minął.&lt;/div&gt;&lt;p align="center"&gt;Jak najmniej kłopotów, jak najwięcej uśmiechu.&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;Samych sukcesów, spełnienia marzeń - tych dużych i tych zupełnie malutkich.&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;Czasu dla siebie i dla najbliższych.&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;Powodzenia w pracy.&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;Ciepła i harmonii w życiu rodzinnym, szczęścia, miłości i wsparcia.&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;Optymizmu, siły i wiary.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;A to moje motto na najbliższy rok - zobaczyłam ten magnes i musiałam kupić. Bardzo wygodne hasło - a jakie ułatwiające życie, prawda?&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 390px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/Sz4ngZd9tzI/AAAAAAAAAWc/dekJWS4cupc/s400/kurz.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5421814438946518834" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;Sylwestra spędziłam miło - we własnym domu, tradycyjnie puszczając fajerwerki o północy. A  Nowy Rok - cóż, nie zaczął się dla mnie zbyt przyjemnie.... Ale może, tak na przekór, niezbyt dobry początek jest zapowiedzią jednak czegoś przyjemnego? Pogoda nieco poprawiła mi nastrój - za oknem jest cudna, biała zima, a mróz przyjemnie szczypie policzki.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;Bilans zeszłego roku wypadł na plus - nie jestem zbyt wymagającym człowiekiem, doceniam to, co mam. Ale oczywiście dążę do tego, żeby było lepiej :)&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;Podjęłam też noworoczne zobowiązania dotyczące między innymi mojego hobby. Noworoczne zobowiązania to taka dziwna rzecz - kiedy się je podejmuje, sprawiają wrażenie łatwych, oczywistych i bardzo realnych planów. Jednak w ciągu roku rozmywają się, gubią gdzieś w codzienności, aby znowu wrócić w Nowy Rok... &lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;Ja postaram się swoich dotrzymać. A w Nowym Roku chciałabym:&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;1. uporządkować swoją kolekcję lalek - prawdę mówiąc, to już połowę tego zadania mam za sobą. Mikołaj witrynkę kupił (na sukienkę nie starczyło, ale zrekompensowałam to sobie dwiema bluzeczkami i sweterkiem...) i moje lalki wreszcie mogą prezentować się w całej krasie. Kilka lalek mam na sprzedaż, kilka pojedzie do przemalowania, muszę dokupić stojaki - ale już jest z górki.&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;2. pozbyć się niepotrzebnych rzeczy lalkowych - miałam w planach domek. Ale domek w skali 1:6 zajmuje mniej więcej tyle miejsca, co szafa. A mieszkanie nie jest z gumy. Nakupowałam różnych akcesoriów i mebelków jak głupi czapek i teraz zalegają trzy duże pudła i tylko się kurzą.&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;3. spróbować techniki decoupage - i jeśli mi wyjdzie - zrobić sobie kilka rzeczy.&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;4. wyszyć choć dwa z zaplanowanych dużych projektów i tyle mniejszych, ile dam rady - jeden duży projekt już zaczęty i powoli go przybywa.&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;5. nie kupować tylu lalek - tylko te, które uznam za niezbędne (jakiś rok temu wszystkie lalki były niezbędne. Teraz już jestem bardziej zdecydowana, choć czasem zdarza mi się ulec pokusie).&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt; Zobaczymy, co mi z tego wyjdzie. Życzę sobie jak najwięcej.&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;Więc jeszcze raz - wszystkiego, co najlepsze.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 399px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/Sz4v0ahDuCI/AAAAAAAAAWs/X0ZpTiRn0gs/s400/kot.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5421823578918336546" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6453404790217926130-8317065338390210834?l=blogallmode.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogallmode.blogspot.com/feeds/8317065338390210834/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2010/01/szczesliwego-nowego-roku.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/8317065338390210834'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/8317065338390210834'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2010/01/szczesliwego-nowego-roku.html' title='Szczęśliwego Nowego Roku'/><author><name>allmode</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02620899118085263665</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='23' src='http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/ShxNXj4tIoI/AAAAAAAAAKw/XSei1G_Dsx0/S220/55.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/Sz4ngZd9tzI/AAAAAAAAAWc/dekJWS4cupc/s72-c/kurz.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6453404790217926130.post-6422197736984139551</id><published>2009-12-24T01:28:00.000-08:00</published><updated>2009-12-24T02:39:50.443-08:00</updated><title type='text'>Wesołych świąt</title><content type='html'>&lt;div align="center"&gt;Spokojnych, radosnych świąt Bożego Narodzenia, spędzonych wśród najbliższych. Choć odrobiny tej magicznej atmosfery, która każdemu z nas towarzyszyła w dzieciństwie.&lt;br /&gt;Ciepła, uśmiechu i miłości. &lt;br /&gt;Góry wymarzonych prezentów pod choinką.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;img src="http://3.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/SzNE1D9Ft-I/AAAAAAAAAWU/EZlJi5yNiAk/s400/mis.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5418750455042127842" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;div align="center"&gt;A sobie - więcej czasu dla siebie, optymizmu, wiary i siły. I śniegu - nie łudzę się, że spadnie, ale może.... &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6453404790217926130-6422197736984139551?l=blogallmode.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogallmode.blogspot.com/feeds/6422197736984139551/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2009/12/wesoych-swiat.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/6422197736984139551'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/6422197736984139551'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2009/12/wesoych-swiat.html' title='Wesołych świąt'/><author><name>allmode</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02620899118085263665</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='23' src='http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/ShxNXj4tIoI/AAAAAAAAAKw/XSei1G_Dsx0/S220/55.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/SzNE1D9Ft-I/AAAAAAAAAWU/EZlJi5yNiAk/s72-c/mis.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6453404790217926130.post-6495278493918077114</id><published>2009-12-11T07:55:00.001-08:00</published><updated>2009-12-11T08:13:53.438-08:00</updated><title type='text'>powrót do dzieciństwa</title><content type='html'>&lt;div align="center"&gt;Moje dziecko przyszło ze szkoły i powiedziało,  że pani prosiła o przyniesienie jakiś ozdób chonikowych na klasowe drzewko. Pomyślałam sobie, że odrobina kreatywności plus papier kolorowy, bibułka, klej i dzieci zrobiłyby same.... no ale cóż. Swoimi myślami podzieliłam się z babcią - bo mam jeszcze babcię.  Aona na to, że ma sporo różnych rzeczy, które i tak leżą, ona choineczkę ubiera małą, te ozdoby sa już nieco poniszczone, więc do szkoły mogą być - zresztą ja je troszkę dopieszczę ;) Jak nie wezmę, to je wyrzuci, bo tylko leżą na szafie i się kurzą. Więc poszłam zabrać te rzeczy.&lt;br /&gt;Otworzyłam stare, pachnące kurzem pudełko - i zobaczyłam bombki, które jako dziecko wieszałam na choince. Wróciły wspomnienia tych wszystkich wigilii, które spędzałam u dziadków, ubieranie drzewka, pomaganie babci w kuchni... smaki i zapachy domu, gwar i śmiech, spotkanie całej rodziny. Poczułam się znowu jak mała dziewczynka. &lt;br /&gt;I zatęskniłam za tamtą atmosferą, magią wigilijnej nocy, oczekiwaniem na prezenty, radością i beztroską dzieciństwa. Za tymi, których już nie ma przy wigilijnym stole... Za śniegiem i mrozem, powrotem do domu na sankach ciągniętych przez Tatę. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Te ozdoby choinkowe są starsze ode mnie. Widać na nich ślady czasu, ale niosą ze sobą tyle wspomnień... odświeżę je, podmaluję i schowam - żal mi oddawać je do szkoły. Kiedyś dam je swojemu synowi - mam nadzieję,  że przetrwają próbę czasu. &lt;br /&gt;Pamiętacie takie bombki?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://1.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/SyJvbjPSXQI/AAAAAAAAAV8/kOgsA7jW2Cw/s400/bombki.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5414012221159267586" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6453404790217926130-6495278493918077114?l=blogallmode.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogallmode.blogspot.com/feeds/6495278493918077114/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2009/12/powrot-do-dziecinstwa.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/6495278493918077114'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/6495278493918077114'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2009/12/powrot-do-dziecinstwa.html' title='powrót do dzieciństwa'/><author><name>allmode</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02620899118085263665</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='23' src='http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/ShxNXj4tIoI/AAAAAAAAAKw/XSei1G_Dsx0/S220/55.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/SyJvbjPSXQI/AAAAAAAAAV8/kOgsA7jW2Cw/s72-c/bombki.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6453404790217926130.post-7283510969235223295</id><published>2009-12-10T13:17:00.001-08:00</published><updated>2009-12-10T13:35:41.163-08:00</updated><title type='text'>list do Mikołaja</title><content type='html'>&lt;div align="center"&gt;Wiadomo, że każdy, kto chce otrzymać prezent, musi napisać list do świętego Mikołaja. Można też porozmawiać osobiście - i ten sposób jest zapewne lepszy, biorąc pod uwagę zawodność naszej poczty.Dlatego i ja postanowiłam porozmawiać z Mikołajem. Schemat rozmowy z Mikołajem jest następujący: siada się na kolanach, robi minkę, mówi, że było się bardzo, ale to bardzo grzecznym i prosi o prezent.&lt;br /&gt;Więc usiadłam na kolanach, zamrugałam rzęskami i wywaliłam prosto z mostu: "co mi kupisz pod choinkę?" O tym, że byłam grzeczna, nie mówiłam - no przecież oczywiste, że byłam. Piorę mu gacie, gotuję obiady, sprzątam, wychowuję dziecko, dbam o kota i robię miliony innych rzeczy. &lt;br /&gt;Mikołaj na mnie popatrzył i zapytał :"a co byś chciała?" Oj, niedobre pytanie. Lepiej by spytał, czego bym nie chciała - byłoby szybciej.  Więc z bólem serca musiałam swoje życzenia zredukować. No i muszę wybrać pomiędzy witryną na lalki a sukienką.... tak po prawdzie, to witrynka potrzebna bardziej - no ale z drugiej strony, sukienek tez nie za dużo nigdy. Zakupu obydwu prezentów Mikołaj stanowczo odmówił, argumentując to brakiem gotówki w wystarczajacej ilości. Pewie będzie mnie namawiał na sukienkę, bo tańsza :) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tak zwanym międzyczasie zrobiłam sobie zakładkę do książki, bo używam różnych rzeczy w następstwie tego - paragonów, zdjęć, kartek z notatkami. Teraz mam osobistą zakładkę :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://3.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/SyFpjToyrNI/AAAAAAAAAV0/8by4wp4LNrc/s400/zakdka.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5413724282363751634" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6453404790217926130-7283510969235223295?l=blogallmode.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogallmode.blogspot.com/feeds/7283510969235223295/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2009/12/list-do-mikoaja.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/7283510969235223295'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/7283510969235223295'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2009/12/list-do-mikoaja.html' title='list do Mikołaja'/><author><name>allmode</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02620899118085263665</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='23' src='http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/ShxNXj4tIoI/AAAAAAAAAKw/XSei1G_Dsx0/S220/55.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/SyFpjToyrNI/AAAAAAAAAV0/8by4wp4LNrc/s72-c/zakdka.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6453404790217926130.post-8259032411889880310</id><published>2009-12-08T03:36:00.000-08:00</published><updated>2009-12-08T03:48:35.707-08:00</updated><title type='text'>dla Edyty</title><content type='html'>&lt;div align="center"&gt;Skończyłam wreszcie prezencik dla Edyty i jej rodzinki. Bombki choinkowe, zakładka do książki i woreczek na pachnidełko jaśminowe.&lt;br /&gt;Bonbka dla Emilki jest tęczowa - mam nadzieję, że lubi nadal kolor tęczowy. Bombki dla Edyty i jej małżonka w kolorze ... takim, jak lubią :) (tak, tak Edytko, pytałam o ulubiony kolor Twojego męża nie po to, żeby go uwodzić :) -  jeszcze są dekorowane, bo mi się w ostatniej chwili zmieniła koncepcja. I będzie niespodzianka.&lt;br /&gt;Bombki to prototypy - mam nadzieję, że Edyta mi wybaczy niedociągnięcia. I że te małe przydasie na coś się przydadzą.&lt;br /&gt;Chciałam zrobić więcej bombek, dla rodziny - ale zamówienie jeszcze nie zrealizowane, wyślą może po 10 grudnia - i nie wiem, czy zdążę. Tym bardziej, że z bombkami zamówiłam też plastikową kanwę na ozdoby choinkowe. I specjalnie zamówiłam zaraz po 20 listopada, żeby paczka dotarła wcześnie.... &lt;br /&gt;Na razie zamiat przedświątecznego sprzątania jest przedświąteczny leń... pogoda nie sprzyja aktywności, zimno, ponuro i mokro. Poza tym Mikołaj o mnie zapomniał... dostałam tylko czekoladę - a wie doskonale, że ja czekolady nie lubię. Widać byłam niegrzeczna.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;img src="http://1.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/Sx48SyVt0YI/AAAAAAAAAVs/rl3m6ylaLqw/s400/zadka+woreczek.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5412830095594082690" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;img src="http://3.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/Sx48Ns9Y3hI/AAAAAAAAAVk/tu-yKAnRn1s/s400/bombka+e.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5412830008250523154" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6453404790217926130-8259032411889880310?l=blogallmode.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogallmode.blogspot.com/feeds/8259032411889880310/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2009/12/dla-edyty.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/8259032411889880310'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/8259032411889880310'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2009/12/dla-edyty.html' title='dla Edyty'/><author><name>allmode</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02620899118085263665</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='23' src='http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/ShxNXj4tIoI/AAAAAAAAAKw/XSei1G_Dsx0/S220/55.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/Sx48SyVt0YI/AAAAAAAAAVs/rl3m6ylaLqw/s72-c/zadka+woreczek.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6453404790217926130.post-2622441402743241093</id><published>2009-11-17T09:48:00.000-08:00</published><updated>2009-11-17T10:32:20.397-08:00</updated><title type='text'>szopka, lalki i zapalenie krtani</title><content type='html'>&lt;div align="center"&gt;Sezon grypowy w pełnym rozkwicie. Zaraza szaleje. Do przychodni ciężko się dostać - już trzeba czekać trzy dni.  Kilka dni temu straciłam głos - na szczęście już mi lepiej. Najlepiej byłoby przy zapaleniu krtani nic nie mówić choć ze dwa dni - ale to niewykonalne przy moim dziecku.   &lt;/div&gt;&lt;p align="center"&gt;A Patryk złapał szkarlatynę. W nocy 10/11 miał wysoką gorączkę, której niczym nie mogliśmy zbić. Na pogotowiu dostał antybiotyk - nowy. Więc pierwsze noce wsłuchiwałam się w jego oddech - dwa razy w życiu widziałam, jak moje dziecko puchnie w oczach i więcej nie chcę tego przeżywać. Na szczęście lek toleruje dobrze, z czego się naprawdę bardzo cieszę.&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;Znowu jestem uziemiona w domu, więc zaczęłam wyszywać szopkę i kończyć dwa prezenciki. Szopka powstaje w ramach projektu choinka przyjazna kotu i ludziom oraz dla Patryka, który wybrał sobie wzór i wciąż sprawdza postępy prac. Na razie jest żłóbek z Dzieciątkiem i Matka Boska - plus plama na kanwie, która pojawiła się - jak każda plama - nie wiadomo skąd. No i kocia sierść - ale to norma.&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;Wygrzebałam też zza lodówki moje zapasy muliny  - wrzucone tam przez Mańka, który najpierw wrzucił mulinę, a potem sam wskoczył - efektem była prawie godzinna akcja ratunkowa - w mojej kuchni konieczność wysunięcia lodówki wiąże się z demontażem zlewu, wysuwaniem szafki i zmywarki - czyli demolką połowy pomieszczenia. Szczęśliwie kot zapamiętał sobie tę lekcję, a ja wreszcie wyjęłam mulinę - jednak długie i szczupłe dłonie się przydają czasami.&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;Przyjechała też kanwa ze Słowacji - moim zdaniem świetna, o odpowiadającej mi gęstości, załatwiona przez moją osobistą teściową :) Wybrałam już wzory, które po Nowym Roku zacznę wyszywać - koniec z lenistwem. &lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;No i wreszcie ruszyłam z lalkami - moje witryny wołają o pomstę do nieba, panuje w nich nieopisany bałagan. Z częścią lalek muszę się pożegnać - bo chyba jest już ich za dużo jak na moje warunki lokalowe. A wciąż ich przybywa. Mikołaj chyba przyniesie mi trzecią witrynę - o ile da się namówić na wyjazd do Ikei :) Mam nadzieję na święta mieć już względny porządek i choć jeden skończony roombox. &lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;Zaczęta szopka - na razie szopki to nijak nie przypomina ;)&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/SwLrRzp6qrI/AAAAAAAAAVE/vxrbPTTWqmM/s400/szopka.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5405141193954339506" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6453404790217926130-2622441402743241093?l=blogallmode.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogallmode.blogspot.com/feeds/2622441402743241093/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2009/11/szopka-lalki-i-zapalenie-krtani.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/2622441402743241093'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/2622441402743241093'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2009/11/szopka-lalki-i-zapalenie-krtani.html' title='szopka, lalki i zapalenie krtani'/><author><name>allmode</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02620899118085263665</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='23' src='http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/ShxNXj4tIoI/AAAAAAAAAKw/XSei1G_Dsx0/S220/55.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/SwLrRzp6qrI/AAAAAAAAAVE/vxrbPTTWqmM/s72-c/szopka.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6453404790217926130.post-3823524653554984391</id><published>2009-11-10T06:00:00.000-08:00</published><updated>2009-11-10T06:20:21.705-08:00</updated><title type='text'>Marcel i Marcelina</title><content type='html'>&lt;div align="center"&gt;Dzisiaj, kiedy już straciłam właściwie nadzieję na to,  że paczka dotrze, listonosz przyniósł bardzo sfatygowaną przesyłkę - widac ktoś sobie zaglądął do środka. A  w środku - całe, zdrowe, nietknięte - był moje KRÓLIKI !!!!!!! Są śliczne - zdjęcia nie oddają ich uroku. Te mordki, kapelutki, ubranka - po prostu cudności. Uszyte są prześlicznie - z dbałością o każdy najmniejszy szczególik.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Marcel i Marcelina.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;img src="http://3.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/SvlzfL-TjUI/AAAAAAAAAU0/JE0Ti0Ixvhg/s400/mm3.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5402476207634877762" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;img src="http://1.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/SvlzpAjBTlI/AAAAAAAAAU8/fftvLY9Jp2Y/s400/mm2.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5402476376366337618" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="center"&gt;Króiliki przyjechały od&lt;a href="http://pokojzkominkiem.blogspot.com/"&gt; Moniczki&lt;/a&gt; - bardzo Ci, kochana, dziękuję.&lt;br /&gt;Za króliki, za wyrozumiałość, za życzliwość.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A sposobu doręczania przesyłek przez pocztę nie bedę komentować...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6453404790217926130-3823524653554984391?l=blogallmode.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogallmode.blogspot.com/feeds/3823524653554984391/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2009/11/marcel-i-marcelina.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/3823524653554984391'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/3823524653554984391'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2009/11/marcel-i-marcelina.html' title='Marcel i Marcelina'/><author><name>allmode</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02620899118085263665</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='23' src='http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/ShxNXj4tIoI/AAAAAAAAAKw/XSei1G_Dsx0/S220/55.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/SvlzfL-TjUI/AAAAAAAAAU0/JE0Ti0Ixvhg/s72-c/mm3.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6453404790217926130.post-3034132561922311975</id><published>2009-11-09T09:35:00.001-08:00</published><updated>2009-11-09T09:52:36.549-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='haft krzyżykowy'/><title type='text'>kartki świąteczne</title><content type='html'>&lt;div align="center"&gt;W sobotę i niedzielę się nudziłam - efektem są dwie karteczki świąteczne. Będą ładnie oprawione i zostaną wręczone pani w zerówce oraz komuś - a komu, to się okaże :) Do jednej z kartek użyłam metalizowanej muliny DMC. Nie polecam. Wyszywa się tym okropnie - nitka się plącze, rozwarstwia. Efekt końcowy jest ładny, ale następnym razem poszukam Madeiry.&lt;br /&gt;Dziś wybrałam się do stolicy. Wieki już nie byłam. Moim celem był Emipk, a konkretnie gazetki ze wzorami krzyżykowymi. Wahałam się między Cross stitch crazy, Cross stitcher a The word of cross stitching. Ostatecznie wybrałam cross stitch crazy, ale do końca zadowolona nie jestem. Owszem - gazetka fajna, był prezencik, ale spodziewałam się czegoś więcej. Bo kosztuje niemało - niemal 40 zł. Muszę sprawdzić jeszcze pozostałe dwa tytuły - jeśli okażą się lepsze, to sobie coś zaprenumeruję.&lt;br /&gt;A póki co wybrałam sobie wzorki z Mikołajem - zrobię ozdoby na choinkę na kanwie plastikowej. No i będzie szopka. Nauczona doświadczeniem lat ubiegłych wiem, że choinka musi być bezpieczna dla kota. Mańka fascynują kotki mieszkające w bombkach, więc tłucze je łapą bez opamiętania. Poza tym choinka musi być niewielka, bo duża budzi w nim instynkty alpinisty. Więc w tym roku musi być tak, żeby dla nas i dla kota choinka oznaczała maksiumum komfortu psychicznego. &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;img src="http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/SvhWGhI1g8I/AAAAAAAAAUs/oliCVALJL8g/s400/ks2.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5402162423005545410" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;img src="http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/SvhWADnfZZI/AAAAAAAAAUk/wWy-donbcQI/s400/ks1.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5402162312001840530" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6453404790217926130-3034132561922311975?l=blogallmode.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogallmode.blogspot.com/feeds/3034132561922311975/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2009/11/kartki-swiateczne.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/3034132561922311975'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/3034132561922311975'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2009/11/kartki-swiateczne.html' title='kartki świąteczne'/><author><name>allmode</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02620899118085263665</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='23' src='http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/ShxNXj4tIoI/AAAAAAAAAKw/XSei1G_Dsx0/S220/55.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/SvhWGhI1g8I/AAAAAAAAAUs/oliCVALJL8g/s72-c/ks2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6453404790217926130.post-7929714756140053346</id><published>2009-11-06T08:36:00.000-08:00</published><updated>2009-11-06T09:07:28.678-08:00</updated><title type='text'>wrrrrrrrrrrrrrrrr</title><content type='html'>&lt;div align="center"&gt;&lt;span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span&gt;No dzisiaj to dopiero mam dzień.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span&gt;&lt;br /&gt;Przeprawa z bankiem - reklamacji rozpatrzyć nie mogą pozytywnie, ciągle się mylą, trzeci raz przeprawiają umowę, zamiast przyznać się,  że czegoś nie wiedzą, to wymyślają takie bzdury, że aż szkoda gadać i tworzą sobie nowe prawo. Efekt taki, że jeszcze ten miesiąc trzeba lichwiarzom zapłacić wiecej. Wrrrrrr.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chwaliłam się niedawno, że pierwszy raz coś wygrałam. No i już się chyba nacieszyłam -przesyłka nie dotarła, a już ponad tydzień od nadania. Boję się, że moje króliki spodobały się komuś. Cholerne złodziejstwo. A wiadomo, jak poczta rozpatruje reklamacje. Wrrrrrr.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od ponad trzech (jak dobrze liczę) miesięcy nie mogę się doprosić kogoś, komu opłaciłam robotę z góry, żeby się wywiązał. I mnie cholera nagła bierze, jak sobie tylko przypomnę. Ja rozumiem wszystko, też mam takie dni, że najchętniej to bym palcem nawet nie ruszyła. No ale chyba jakaś przyzwoitość musi być. Wrrrrrr.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od trzech dni walczę z kolejną osobą - sprawa pilna, a tu zero kontaktu, odpowiedzi. A sytuacja niewygodna. Nawet bardzo. Wrrrrrrrrr.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trafił mi się na Allegro jakiś osobnik o  dwuliczbowym ilorazie inteligencji - po pertraktacjach i tłumaczeniu, że nie ma racji, chyba zakumał. Ale co się nadenerwowałam, to moje. Wrrrrrr.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wrr. Wrrr. Wrrrr. Wrrrrr. Wrrrrrrrrrrrrr.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najbardziej to mi  żal tych królików.... Jeszcze czekam - może się znajdą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest też pozytyw  - wróciłam właśnie od laryngologa. Młody jest zdrowy jak rybka (odpukać w niemalowane). Przynajmniej to.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Idę chyba sobie chlapnąć jakieś promile, bo za ciemno, żeby szukać suchej gałęzi.....&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A tu Maniek i&lt;i&gt;n flagranti&lt;/i&gt; z moim swetrem. Hm....&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://3.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/SvRWpnk2ClI/AAAAAAAAAUE/A1D2U1-0x5A/s400/z3.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5401037126122211922" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://3.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/SvRWeqtGZoI/AAAAAAAAAT0/TesJz6BKnzQ/s400/z1.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5401036937983583874" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6453404790217926130-7929714756140053346?l=blogallmode.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogallmode.blogspot.com/feeds/7929714756140053346/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2009/11/wrrrrrrrrrrrrrrrr.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/7929714756140053346'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/7929714756140053346'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2009/11/wrrrrrrrrrrrrrrrr.html' title='wrrrrrrrrrrrrrrrr'/><author><name>allmode</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02620899118085263665</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='23' src='http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/ShxNXj4tIoI/AAAAAAAAAKw/XSei1G_Dsx0/S220/55.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/SvRWpnk2ClI/AAAAAAAAAUE/A1D2U1-0x5A/s72-c/z3.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6453404790217926130.post-5386436752383874913</id><published>2009-11-04T12:55:00.001-08:00</published><updated>2009-11-04T13:18:16.131-08:00</updated><title type='text'>czapka</title><content type='html'>&lt;div align="center"&gt;Mam nową czapkę. Z szaliczkiem. Dziś przyjechała przesyłka od Edytki z &lt;a href="http://miluszkowykuferek.blogspot.com/"&gt;Miluszkowego Kuferka&lt;/a&gt;. Edytka ładnie robi na szydełku - ba, ladnie, pięknie. Mnie sztuka szydełkowanie idzie opornie - choć wciaż próbuję. podejrzewam, że gdybym próbowała częściej i bardziej, to efekty byłoby już widać. Ale - wiadomo.... czas... i tak dalej....&lt;br /&gt;A ponieważ na dworze zimno i brzydko i w ogóle blee, fuj i nie cacy, to Edytka zlitowała się nad moimi zatokami i wydziergała mi czapeczkę - berecik. Dobra kobieta, pracowita, a do tego silnie utalentowana - bo oprócz szydełkowania inne cuda też robi. Zajrzyjcie sami.&lt;br /&gt;Jak jest zimno, muszę nosić czapkę. Inaczej od razu zapalenie zatok i inne przyjemności. W późnej podstawówce (7-8 klasa) i liceum oczywiście czapki nie nosiłam. No bo jak... w czapce wyglądam jak kretyn, a poza tym fryzura mi sie zrujnuje. No więc marzłam z godnością, ale prezentując zawsze uczesane włosy. Dorosłam, dojrzałam, czapkę noszę - podjerzewam, że nie bez znaczenia są tu dni, kiedy wyłam z bólu i nie mogłam oddychać przez zatkany nos. Oczywiście w czapce dalej wyglądam jak kretyn, ale wiem,   że noszę ją w imię wyższej idei. Zresztą - w czapce każdy wygląda jak kretyn - jak mawia moja znajoma - w związku z tym przestałam sie przejmować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do czapeczki dorobiony będzie kwiatuszek - albo kokardka - sama nie wiem. Tak dla urozmaicenia :) No i zamówiłam kolejną - w kolorze czekolady - żeby mieć jakieś urozmaicenie zimą. &lt;br /&gt;Moja nowa czapeczka wygląda tak:&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;img src="http://4.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/SvHu4Kbg1BI/AAAAAAAAATs/ZsE0sA7y4JI/s400/berecik.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5400360076833772562" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="center"&gt;Z czapeczką byly też kolczyki dla mnie oraz biżuteria dla moich lalek.&lt;br /&gt;Edytko, bardzo Ci dziękuję. Niespodzianka dla Ciebie już sie szykuje :)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6453404790217926130-5386436752383874913?l=blogallmode.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogallmode.blogspot.com/feeds/5386436752383874913/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2009/11/czapka.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/5386436752383874913'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/5386436752383874913'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2009/11/czapka.html' title='czapka'/><author><name>allmode</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02620899118085263665</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='23' src='http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/ShxNXj4tIoI/AAAAAAAAAKw/XSei1G_Dsx0/S220/55.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/SvHu4Kbg1BI/AAAAAAAAATs/ZsE0sA7y4JI/s72-c/berecik.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6453404790217926130.post-4704633682887988138</id><published>2009-10-28T09:11:00.000-07:00</published><updated>2009-10-29T07:55:40.301-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='OOAK'/><title type='text'>The Showgirl OOAK</title><content type='html'>&lt;div align="center"&gt;Jakiś czas temu &lt;a href="http://michalinam.blogspot.com/"&gt;Dagmara &lt;/a&gt;przemalowała mi kilka lalek. Bo Dagmara pięknie maluje - ma talent. Poza tym pięknie szyje, robi cuda dla lalek w skali playline, ma cudowny domek... Planuję napad na jej gablotę z lalkami - ale wciąż czekam, bo tych lalek ciągle przybywa :)&lt;br /&gt;Lalka czekała, czekała, aż się doczekała - została The Showgirl, dziewczyną z rewii. Ma błyszczący, brokatowy, różowo - fioletowy makijaż. Mam sporo zastrzeżeń do jej kostiumu - powinien być zdecydowanie bardziej obszyty. Nadrobię to, jak tylko uda mi sie dotrzeć do pasmanterii.&lt;br /&gt;Daga - dziękuję bardzo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/16c70d07eac24a39.html" target="_blank"&gt;&lt;img src="http://images35.fotosik.pl/75/16c70d07eac24a39m.jpg" width="150" height="113" border="0" alt="darmowy hosting obrazków" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/4997c908cc117696.html" target="_blank"&gt;&lt;img src="http://images45.fotosik.pl/221/4997c908cc117696m.jpg" width="113" height="150" border="0" alt="darmowy hosting obrazków" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/59695d18f4a1bf1b.html" target="_blank"&gt;&lt;img src="http://images37.fotosik.pl/216/59695d18f4a1bf1bm.jpg" width="113" height="150" border="0" alt="darmowy hosting obrazków" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/25659e3ee48d87b6.html" target="_blank"&gt;&lt;img src="http://images41.fotosik.pl/216/25659e3ee48d87b6m.jpg" width="150" height="122" border="0" alt="darmowy hosting obrazków" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Opanowałam cholerstwo, jakim jest zamieszczanie miniatur - teraz każde zdjęcie będzie sobie można dokładnie obejrzeć - wystarczy kliknąć, a potem znów kliknąć :)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6453404790217926130-4704633682887988138?l=blogallmode.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogallmode.blogspot.com/feeds/4704633682887988138/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2009/10/showgirl-ooak.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/4704633682887988138'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/4704633682887988138'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2009/10/showgirl-ooak.html' title='The Showgirl OOAK'/><author><name>allmode</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02620899118085263665</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='23' src='http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/ShxNXj4tIoI/AAAAAAAAAKw/XSei1G_Dsx0/S220/55.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6453404790217926130.post-2651545322289656039</id><published>2009-10-26T09:35:00.000-07:00</published><updated>2009-10-26T10:15:01.484-07:00</updated><title type='text'>nie lubię poniedziałków</title><content type='html'>&lt;div align="center"&gt;Czasami człowiekowi chce się wyć... Opadają mu ręce, nogi, a często i co innego.&lt;br /&gt;Od ponad tygodnia siedzę znowu w domu - dziecko chore. Wczoraj dziecko wstało rano z dziwną wysypką. Wysypka dla nas nie pierwszyzna, więc alarmu nie wszczęłam. Ale ponieważ wysypka sobie rosła w podejrzanym tempie, więc postanowiłam skonsultować się z lekarzem lub farmaceutą.&lt;br /&gt;A że była niedziela, udaliśmy się do izby przyjęć szpitala powiatowego. Pani doktór przyszła jak chmura gradowa - widać śmiałam przerwać coś bardzo ważnego, a potem z wielką łaską nas zbadała, stwierdziła alergię na lek i odesłała do domu. Lekko mnie to załamało, bo mamy już alergię na dwa antybiotyki.&lt;br /&gt;Rano młody przypominał upiora z racji swego wyglądu - więc pojechałam do naszego pediatry. No i żadna alergia, chyba różyczka, ale dobrze by było zasiegnąć porady dermatologa. Zapisanie się do dermatologa w ramach NFZ w listopadzie to rzecz niewykonalna, w związku z tym oczywiście prywatnie - za to od ręki. No i jednak różyczka. &lt;br /&gt;Zaczynam podejrzewać, że dziecię pójdzie do szkoły po dyplomik zakończenia zerówki... bo wcześniej to ja to marnie widzę. O ile z taką absencją nie będzie tej zerówki powtarzać.&lt;br /&gt;Naiwnie myślałam, że uda mi się kupić witrynkę dla lalek - nawet już miałam pieniądze odłożone. No  to już sobie kupiłam... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do tego pogoda paskudna, skończyła mi się czarna mulina, nie mam jak zrobić zdjęć, bo w domu ciemno jak wiadomo gdzie. Ktoś, kogo uważałam za swoją co najmniej bardzo dobrą koleżankę, wypiął się do mnie tylkiem - zupełnie nie rozumiem, czemu. Słowem czarna d.....ziura.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie lubię poniedziałków. I jesieni. Na pocieszkę zdjęcie kwiatuszków w jedynym słusznym kolorze - fiolet to ostatnio ukochany kolor Patryka.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;img src="http://1.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/SuXW2jw3-uI/AAAAAAAAAR0/DCO39ljM3cY/s320/P1000041.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5396955961274923746" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="center"&gt;Jednyna dobra rzecz, że troszkę nadrobiłam zaległości - zrobiłam dwie zakładki, zaczęłam trzecią, zrobiłam jeden obrazek, zaczęłam kartki świąteczne, zamówiłam bombki, zaczęłam wystawiać zbędne rzeczy na allegro. No i skończyłam lalkę. Zdjęcia dodam, jak zrobię.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6453404790217926130-2651545322289656039?l=blogallmode.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogallmode.blogspot.com/feeds/2651545322289656039/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2009/10/nie-lubie-poniedziakow.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/2651545322289656039'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/2651545322289656039'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2009/10/nie-lubie-poniedziakow.html' title='nie lubię poniedziałków'/><author><name>allmode</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02620899118085263665</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='23' src='http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/ShxNXj4tIoI/AAAAAAAAAKw/XSei1G_Dsx0/S220/55.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/SuXW2jw3-uI/AAAAAAAAAR0/DCO39ljM3cY/s72-c/P1000041.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6453404790217926130.post-6257064131377186105</id><published>2009-10-26T09:28:00.000-07:00</published><updated>2009-10-26T09:34:41.831-07:00</updated><title type='text'>wygrałam królika !!!!!!!</title><content type='html'>&lt;div align="center"&gt;&lt;br /&gt;Zapisałam się na candy do &lt;a href="http://pokojzkominkiem.blogspot.com/"&gt;Moniki&lt;/a&gt; - był tam piękny królik w kraciastych porteczkach. Nie liczyłam na cud - bo chętnych na królika było prawie 150 osób. Ale... Monika postanowiła wylosować dwa króliki. No i kto wygrał tego drugiego? JA !&lt;br /&gt;Pierwszy raz w życiu coś wygrałam - i na dodatek to coś jest przepiękne. Ma granatowe porteczki i słodką minkę. Bardzo, bardzo się cieszę. A mój króliś wygląda tak:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;img src="http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/SuXPLMai1JI/AAAAAAAAARs/2Vk8StcXDv4/s320/1.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5396947519691478162" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="center"&gt;Jedyna dobra rzecz, jaka mnie spotkała w tamtym tygodniu. Czekam na niego niecierpliwie :)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6453404790217926130-6257064131377186105?l=blogallmode.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogallmode.blogspot.com/feeds/6257064131377186105/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2009/10/wygraam-krolika.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/6257064131377186105'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/6257064131377186105'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2009/10/wygraam-krolika.html' title='wygrałam królika !!!!!!!'/><author><name>allmode</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02620899118085263665</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='23' src='http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/ShxNXj4tIoI/AAAAAAAAAKw/XSei1G_Dsx0/S220/55.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/SuXPLMai1JI/AAAAAAAAARs/2Vk8StcXDv4/s72-c/1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6453404790217926130.post-2199672843511767287</id><published>2009-10-20T09:12:00.000-07:00</published><updated>2009-10-23T01:51:34.115-07:00</updated><title type='text'>złapać króliczki</title><content type='html'>&lt;div align="center"&gt;Monika - moja imienniczka z bloga Przy kominku siadam (&lt;a href="http://pokojzkominkiem.blogspot.com/"&gt;http://pokojzkominkiem.blogspot.com/2009/10/czas-na-candy.html&lt;/a&gt;) wysyła w świat cudnego królika w kraciastym ubranku. Króliś jest cudowny - zapewne nie wygram, ale spróbować warto. &lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;No popatrzcie, jaki słodziak.&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;img src="http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/St3hwvkknHI/AAAAAAAAARc/76nH5jsIW-A/s320/kratka1.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5394716156179553394" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest i drugi króliczek - a właściwie dwa, bo jeden duży, a drugi maciupeńki. U &lt;a href="http://dorotaluk.blogspot.com/2009/10/candy.html"&gt;Doroty&lt;/a&gt;. Również ustawiłam się w kolejkę. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://4.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/SuFuge8vRaI/AAAAAAAAARk/_R-42qDJljM/s320/królik+candy1.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5395715332909254050" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6453404790217926130-2199672843511767287?l=blogallmode.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogallmode.blogspot.com/feeds/2199672843511767287/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2009/10/zapac-kroliczka.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/2199672843511767287'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/2199672843511767287'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2009/10/zapac-kroliczka.html' title='złapać króliczki'/><author><name>allmode</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02620899118085263665</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='23' src='http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/ShxNXj4tIoI/AAAAAAAAAKw/XSei1G_Dsx0/S220/55.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/St3hwvkknHI/AAAAAAAAARc/76nH5jsIW-A/s72-c/kratka1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6453404790217926130.post-7465694855941522433</id><published>2009-10-20T02:56:00.000-07:00</published><updated>2009-10-20T03:11:24.897-07:00</updated><title type='text'>znowu uziemiona ....</title><content type='html'>&lt;p align="center"&gt;Następne zapalenie ucha.... Na szczęście wykryte wcześnie - więc póki co bez antybiotyku (intuicja mi podpowiedziała, że dziecko coś niewyraźnie wygląda). Samopoczucie mojego dziecka jest świetne, energia go rozpiera, a ja odkryłam, czemu służyć ma instynkt macierzyński. Gdyby nie ten cudowny wynalazek natury, to chyba rozerwałabym jak żabę.... Dziecię jest absorbujące bardzo, dziób mu się nie zamyka, a ja ostatkiem sił trwam przy zdrowych zmysłach. Obawiam się jednak, że oszaleję, bo mam jeszcze w perspektywie prawie dwa tygodnie przymusowego zakazu opuszczania miejsca zamieszkania z pierworodnym... Do tego rozpoczął się sezon grzewczy. Fajna sprawa - nikt nie lubi, jak mu zimno. Ja też nie lubię. A trzeba uczciwie przyznać naszej spółdzielni, że grzeją solidnie. Ale przesuszone powietrze działa na moją śluzówkę i skórę strasznie. Ciężki żywot alergika, astmatyka i atopowca  - 3 A w jednym. Wszystko mnie swędzi, nos jak trąba. No i w takim stanie czekamy na wiosnę....&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;Do tego pogoda.... Szaro, mokro i ponuro. Wstrętnie po prostu. Nie cierpię brzydkiej jesieni - a ta złota już chyba dopiero w przyszłym roku. Tak marzy mi się troszkę słonka - na poprawę humoru i do posprzątania balkonu przed zimą. &lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;Żeby nie oszaleć, zajęłam się lalkami. Od jakiegoś czasu leżą i czekają na przyodziewek lalki od Michelle. Cudnie mi je przemalowała. Koncepcję miałam, ale jakoś czasu brak, albo chęci brak, albo brak jednego i drugiego naraz. No ale się wzięłam... wczoraj robota ruszyła z kopyta, dziś kontynuacja. Jak skończę, objawię.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6453404790217926130-7465694855941522433?l=blogallmode.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogallmode.blogspot.com/feeds/7465694855941522433/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2009/10/znowu-uziemiona.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/7465694855941522433'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/7465694855941522433'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2009/10/znowu-uziemiona.html' title='znowu uziemiona ....'/><author><name>allmode</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02620899118085263665</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='23' src='http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/ShxNXj4tIoI/AAAAAAAAAKw/XSei1G_Dsx0/S220/55.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6453404790217926130.post-5697263572084134561</id><published>2009-10-15T06:44:00.000-07:00</published><updated>2009-10-15T06:54:37.638-07:00</updated><title type='text'>jesienna chandra i słoń piętro wyżej</title><content type='html'>&lt;div align="center"&gt;Jakoś tak znowu mam nastrój denny, mimo obietnicy, że cokolwiek zacznę robić. Pocieszający jest fakt, że dziecko zdrowe i że zyskałam wreszcie kawałek dobrze oświetlonej przestrzeni do robienia zdjęć - to przy okazji wymiany okien.&lt;br /&gt;A nade mną biega słoń..... Od jakiegoś czasu sąsiedzi piętro wyżej zajmują się wnuczką. Słodkie dziewczątko.... zawsze mnie to zastanawiało, jak coś, co waży tak niewiele, moze powodować taki rumor? No jakby słoń biegał. &lt;br /&gt;Słoń czasami biega od 7 rano do późnego wieczora, czasem jeszcze przygyrwając sobie jakimś przedmiotem na kaloryferach. Sama mam dziecko i wiem, że musi ono się bawić i być w ciągłym ruchu (moje jak się nie rusza znaczy że albo śpi albo chore), no ale to ciągłe walenie zaczyna mnie - delikatnie mówiąc - drażnić. &lt;br /&gt;Wczoraj była szalona zima za oknem - a oprócz tego całodniowy brak prądu, telefonu i zasięgu w komórkach, pozamykane sklepy - słowem kataklizm. Dziś zostało tylko zimno i rozpuszczający się śnieg, czyli breja.  Nadchodzi pora roku, której nie znoszę...&lt;br /&gt;I na dodatek czapki nie mam i znowu sobie pracuję na zapalenie zatok.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6453404790217926130-5697263572084134561?l=blogallmode.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogallmode.blogspot.com/feeds/5697263572084134561/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2009/10/jesienna-chandra-i-son-pietro-wyzej.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/5697263572084134561'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/5697263572084134561'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2009/10/jesienna-chandra-i-son-pietro-wyzej.html' title='jesienna chandra i słoń piętro wyżej'/><author><name>allmode</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02620899118085263665</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='23' src='http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/ShxNXj4tIoI/AAAAAAAAAKw/XSei1G_Dsx0/S220/55.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6453404790217926130.post-4521622897473663622</id><published>2009-09-22T02:55:00.000-07:00</published><updated>2009-09-22T03:15:01.815-07:00</updated><title type='text'>zakupy w Staford&amp;Beckerson Couture</title><content type='html'>&lt;div align="center"&gt;Moje lalki postanowiły zamówić coś w firmie odzieżowej Staford&amp;amp;Beckerson.&lt;br /&gt;Przesyka zawierała nie tylko suknię, ale również żakiet oraz rękawiczki. I oryginalny certyfikat, potwierdzający wysoką jakość wyrobów oraz zawierający dokładną instrukcję sposobu użytkowania. Ubrania uszyte są ręcznie, co czyni je dodatkowo wyjątkowymi i unikalnymi.&lt;br /&gt;Prezesem firmy jest pan James Beckerson - wybitny znawca mody, projektant. Oraz kolekcjoner lalek - tak, tak, panowie też lalki zbierają i nie ma w tym nic dziwnego. W naszym dollplazowym gronie mamy dwóch panów (Michał, pozdrawiam). &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;James, wielkie dzięki. Przesyłka od Ciebie dotarła akurat w dzień, kiedy miałam wszystko nie tak i pod górę - i dzięki niej humor mi wrócił - certyfikat jest obłędny :) Doceniam Twój wysiłek, tym bardziej, że Staford&amp;amp;Beckerson Couture działa w ukryciu. No i naprawdę podziwiam fakt,  że facet umie tak szyć w ręku.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;img src="http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/SrihwZpyT3I/AAAAAAAAAQ0/25MGSKyu8II/s320/jb3.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5384231207413370738" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;img src="http://3.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/Srih3FD08zI/AAAAAAAAAQ8/lNzBW46Ki3U/s320/jb4.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5384231322144535346" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;img src="http://4.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/SrihqdAEmeI/AAAAAAAAAQs/QspGuDpQv5Q/s320/jb2.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5384231105232935394" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;img src="http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/SrihZKu32CI/AAAAAAAAAQk/iUK2uLUESOI/s320/jb1.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5384230808271181858" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="center"&gt;Modelką jest My first Barbie - model niezidentyfikowany, z początków lat 80-tych. Halka pożyczona, ale będzie miała własną.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6453404790217926130-4521622897473663622?l=blogallmode.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogallmode.blogspot.com/feeds/4521622897473663622/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2009/09/zakupy-w-staford-couture.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/4521622897473663622'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/4521622897473663622'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2009/09/zakupy-w-staford-couture.html' title='zakupy w Staford&amp;Beckerson Couture'/><author><name>allmode</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02620899118085263665</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='23' src='http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/ShxNXj4tIoI/AAAAAAAAAKw/XSei1G_Dsx0/S220/55.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/SrihwZpyT3I/AAAAAAAAAQ0/25MGSKyu8II/s72-c/jb3.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6453404790217926130.post-7232392915244139421</id><published>2009-09-21T02:22:00.000-07:00</published><updated>2009-09-21T02:31:18.071-07:00</updated><title type='text'>szpital na peryferiach</title><content type='html'>&lt;div align="center"&gt;Posłałam dziecię do szkoły.... Dziecię oprócz przyswajania wiedzy przyswaja również wszelkie mikroby, wirusy i inne świństwo. W piątek przyswoiło sobie zapalenie ucha.... Całe szczęście infekcja nie poszła dalej - no ale antybiotyk mamy. Miałam ambitne plany na ten tydzień - i raczej nici, bo muszę zabawiać - znowu będzie mnie ogrywał w szachy (może to obciach, ale w szachy nauczył mnie grać mój 6-letni syn).&lt;br /&gt;Żeby nie było,  że się całkiem obijam - wyciągnęłam kolejnego gotowca z zamiarem wyszycia. Nistety, gotowiec na kanwie o strasznie dużych oczkach, więc muszę zakupić wełnę gobelinową. Zrobiłam też porządki w zbiorze lalkowym - nadwyżki zaniosłam do zerówki, bo biedne dzieci nie mają się czym bawić. &lt;br /&gt;Na allegro pojawiła się lalka z mojej wish listy - a ja kasy nie mam...... bo w aptece zostawiłam  w tym miesiącu fortunę. Jakie to życie jest niesprawiedliwe...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6453404790217926130-7232392915244139421?l=blogallmode.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogallmode.blogspot.com/feeds/7232392915244139421/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2009/09/szpital-na-peryferiach.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/7232392915244139421'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/7232392915244139421'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2009/09/szpital-na-peryferiach.html' title='szpital na peryferiach'/><author><name>allmode</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02620899118085263665</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='23' src='http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/ShxNXj4tIoI/AAAAAAAAAKw/XSei1G_Dsx0/S220/55.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6453404790217926130.post-1155620594881184169</id><published>2009-09-15T05:50:00.001-07:00</published><updated>2009-09-15T06:09:13.241-07:00</updated><title type='text'>marchewkowy blond czyli wakacyjny reroot</title><content type='html'>&lt;div align="center"&gt;W ramach walki ze swoim lenistwem zabrałam na wyjazd wakacyjny pracę domową. Postanowiłam zrobić reroot. &lt;br /&gt;Reroot to zajęcie bardzo absorbujące, bardzo inwazyjne - łatwo o pokaleczone palce i uczące cierpliwości. Mój pierwszy reroot nie wypadł pomyślnie - po półgodzinie rzucania wyrazami powszechnie uznanymi za niecenzuralne wywaliłam wszystko w kosz. Za jakiś czas podjęłam drugą próbę - tym razem użyłam muliny zamiast włosów. Efekt bardzo mi się spodobał - można poszaleć z kolorem, włosy wychodzą a'la dredy.&lt;br /&gt;Ponieważ jestem uparte stworzenie, spróbowałam jeszcze raz. Drogą kupna nabyłam kilka kawałków różnych peruk. I postanowiłam dać włosy jednej z moch lalek. &lt;br /&gt;Lalka trafiła do mnie zupełnie przypadkiem - była w paczce jako gratis. Jest jakąś kioskową podróbką - ale przypomniała mi czasy dzieciństwa i została. Przypomina starę Petrę. Miała koszmarne żółte włosy tylko na czubku głowy, a głowę jak jajo. W ramach rekompensaty za los kioskowej imitacji, pokrzywdzonej fatalną fryzurą i kształtem czaszki, otrzymała włosy w kolorze marchewowego blondu. &lt;br /&gt;Jeśli myślicie, że reroot lalkowych włosów to trudne zajęcie, to koniecznie spróbujcie robić go na plaży, przy wietrznej pogodzie. Niesamowite ćwiczenie na cierpliwość, refleks i sprawność manualną, serdecznie polecam. Przy okazji stanecie się też atrakcją turystyczną - niemal każdy bedzie albo się gapił, albo dyskretnie podglądał, co robicie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lalka przed zabiegami wyglądała tak:&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;img src="http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/Sq-P_he-CNI/AAAAAAAAAQE/WMVb0wXXHe4/s320/przed+1.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5381678401213827282" /&gt;&lt;img src="http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/Sq-QJ5fZqbI/AAAAAAAAAQU/d3f0sGUkNuw/s320/przed2.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5381678579456780722" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Natomiast po zabiegu wygląda tak:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;img src="http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/Sq-QNeBHEdI/AAAAAAAAAQc/ik-nJxXKV6Y/s320/po+reroocie.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5381678640801452498" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="center"&gt;Lalka była już u krawca - włosy obecnie nawinięte są na wałek, efekt końcowy już niebawem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;Do rerootu używam długiej, zwykłej igły - owszem, są specjalne igły, ale moim zdaniem to zbędny gadżet. Można używać resztek peruk, można przeszczepić włosy od innej lalki, wykorzystać frotki z włosami, pobawić się wełną, muliną - jest sporo możliwości. Zabawa fajna, pod warunkiem, że cierpliwości starczy i że zadbamy o swoje paluszki - ja używam małych szczypczyków do wbijania i przeciągania igły przez gumę.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6453404790217926130-1155620594881184169?l=blogallmode.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogallmode.blogspot.com/feeds/1155620594881184169/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2009/09/marchewkowy-blond-czyli-wakacyjny.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/1155620594881184169'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/1155620594881184169'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2009/09/marchewkowy-blond-czyli-wakacyjny.html' title='marchewkowy blond czyli wakacyjny reroot'/><author><name>allmode</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02620899118085263665</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='23' src='http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/ShxNXj4tIoI/AAAAAAAAAKw/XSei1G_Dsx0/S220/55.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/Sq-P_he-CNI/AAAAAAAAAQE/WMVb0wXXHe4/s72-c/przed+1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6453404790217926130.post-5388210968279163586</id><published>2009-09-14T03:12:00.001-07:00</published><updated>2009-09-15T05:45:00.768-07:00</updated><title type='text'>wspomnienia z wakacji, czyli namiot, gejsza i Heart Family Mum</title><content type='html'>&lt;div align="center"&gt; Słowo się rzekło - siadam i piszę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wakacje w tym roku stały pod wielkim znakiem zapytania. Przede wszystkim kwestia finansowa - pieniędzy mało, a jechać gdzieś się chce. Choćby ze względu na dziecko.&lt;br /&gt;Mąż rzucił hasło: jedziemy pod namiot. Rzucał takie hasło regularnie, co roku. A ja co roku toczyłam pianę - jak to pod namiot????? Syf, robaki, wilki za klapą namiotu - absolutnie.&lt;br /&gt;Ale w tym roku dziecko do tatusiowego pomysłu się zapaliło - więc postanowiłam,  że zacisnę zęby i spróbuję. Najwyżej mnie coś za nogę wywlecze z namiotu.&lt;br /&gt;Ponieważ byś środek sezonu, pojechaliśmy do znajomych, nad morze. Użyczli nam kawałek trawnika i łazienkę. No i ... nic mnie z namiotu nie wywlekło. Nic mnie nie pożarło - żadnych robaków, moskitiera genialnie chroni. Ciepło i wygodnie. Co prawda trafliśmy piękną pogodę - ale namiot ma tę zaletę, że jak pogoda jest do kitu, to się zwija namiot i jedzie. &lt;br /&gt;Dawno nie budziłam się taka wypoczęta. Rano śniadanie na świeżym powietrzu. Było naprawdę super - żałuję teraz, że wcześniej nie dałam się namówić.&lt;br /&gt;Morze nauczył mnie lubić mój mąż. Bo moją wielką miłością są góry. Najszczęśliwsza jestem wtedy, kiedy mogę z plecakiem drapać się po szlaku. Niestety, z przyczyn zdrowotnych morze jest dla mnie lepsze. Ale marzy mi się, że jeszcze kiedyś wejdę na Trzy Korony przez Sokolicę - ten szlak uważam za jeden z piękniejszych, jakie widziałam.&lt;br /&gt;Morze też lubię, a okolice Jastrzębiej Góry szczególnie. Tam byłam w podróży poślubnej i tam jeździmy za każdym razem. Co roku jest coraz więcej urlopowiczów - i to jest poważny minus. Marzą mi sie wczasy w totalnej głuszy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Namiot polecam szczerze - super sprawa, dla dziecka frajda niesamowita. I ja się wreszcie wyleczyłam z tej obsesji na punkcie brudu i robaków. Poza tym po raz pierwszy spakowałam się jedynie w dwie torby - i jeszcze za dużo rzeczy wzięłam. To u mnie coś nowego - dotychczas wyjazd przypominał wyprawę z objazdowym cyrkiem - więc uczę się minimalizmu.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;img src="http://1.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/Sq4g8bWnspI/AAAAAAAAAO8/DN15OAn7SkQ/s320/namiot2.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5381274827261194898" /&gt;&lt;img src="http://3.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/Sq4hiFzOvUI/AAAAAAAAAPE/Gpdbg27L0G0/s320/namiot1.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5381275474310643010" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="center"&gt;Oczywiście z wyjazdu przywiozłam sobie lalkę. Nawet dwie - bo wyjazd bez lalki to wyjazd nieudany. Jedna to gejsza - laleczka zrobiona nie wiem, z czego - jest bardzo lekka. W każdym razie wygląda jak porcelanowa i tej wersji należy się trzymać :) Ma też niezdejmowalne ubranko - ale dla mnie to akurat nie jest duża wada. Lalek było sporo - ale najbardziej urzekła mnie ta z parasolką. Kolor kimona wybrał mój syn - oczywiście różowe, ale z elementami niebieskiego (niebieski to teraz jego nowy ulubiony kolor). Lalka ma subtelną buzię i śliczne oczy - nie malowane, ale szklane (chyba).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://4.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/Sq4i1nqho4I/AAAAAAAAAPM/nDxlD-_hdbM/s320/gejsza1.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5381276909330080642" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://4.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/Sq4i6TGibsI/AAAAAAAAAPU/SyQCz2kELOU/s320/gejsza2.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5381276989709774530" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://4.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/Sq4jBbr-VOI/AAAAAAAAAPc/qr-dlBTCIxk/s320/gejsza4.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5381277112273360098" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Druga lala to wygrzebana na targowisku w Pucku mama z mattelowskiej serii Heart Family. Oczywiście obejrzałam wszystkie bazarki w okolicy, jakie tylko napotkałam - to już silniejsze ode mnie. Laleczek było sporo, ale mało interesujące z mojego punktu widzenia.&lt;br /&gt;Seria Heart Family była produkowana w latach 1985-1990. Lalki były w niebieskich, a nie różowych pudełkach. Również dodatki (samochód, przyczepa kempingowa, zabawki) były w błękitnej kolorystyce.&lt;br /&gt;Seria miała uosabiać amerykańską rodzinę i jej styl życia - jest więc mama, tata, dziadkowie, dzieci, rodzinne samochody, pikniki, zabawy. Lalki występowały w wersji białej i afroamerykańskiej - dziadkowie jedynie w  wersji białej.&lt;br /&gt;Mama Heart w wersji białej - czyli ta, którą ja znalazłam na targowisku, używa moldu Kelley (z serii Starr). Produkowana była w latach 1985-1990, a oznakowanie z tyłu główki to c Mattel INC 1979. Moja lalka była straszliwie brudna. Na twarzy było coś, co wyglądało na ślady po jakimś tuszu, ale zmyło się wodą z mydłem. Włosy również w nie najlepszym stanie - może kiedyś zrobię jej reroot. &lt;br /&gt;Cieszę się, że ją znalazłam - wakacje można uznać za podwójnie udane :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/Sq4nK0teDII/AAAAAAAAAPk/hZhPAmlARgg/s320/heart.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5381281671655853186" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6453404790217926130-5388210968279163586?l=blogallmode.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogallmode.blogspot.com/feeds/5388210968279163586/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2009/09/wspomnienia-z-wakacji-czyli-namiot.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/5388210968279163586'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/5388210968279163586'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2009/09/wspomnienia-z-wakacji-czyli-namiot.html' title='wspomnienia z wakacji, czyli namiot, gejsza i Heart Family Mum'/><author><name>allmode</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02620899118085263665</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='23' src='http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/ShxNXj4tIoI/AAAAAAAAAKw/XSei1G_Dsx0/S220/55.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/Sq4g8bWnspI/AAAAAAAAAO8/DN15OAn7SkQ/s72-c/namiot2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6453404790217926130.post-3394811447271212688</id><published>2009-09-12T23:38:00.000-07:00</published><updated>2009-09-12T23:44:02.987-07:00</updated><title type='text'>...</title><content type='html'>&lt;div align="center"&gt;Wiem, bardzo dawno mnie tu nie było.&lt;br /&gt;Jakoś pozbierać się nie mogę - przytłoczyło mnie zbyt dużo spraw.&lt;br /&gt;Przy okazji znowu mogłam się przekonać o bardzo smutnej rzeczy - jak to mawiał mój Tata "umiesz liczyć - licz na siebie".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;W każdym razie postanowiłam się  zmobilizować - i zacznę pisać i robić więcej. Jakoś trzeba wyleźć z tego dołka.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6453404790217926130-3394811447271212688?l=blogallmode.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogallmode.blogspot.com/feeds/3394811447271212688/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2009/09/blog-post.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/3394811447271212688'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/3394811447271212688'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2009/09/blog-post.html' title='...'/><author><name>allmode</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02620899118085263665</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='23' src='http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/ShxNXj4tIoI/AAAAAAAAAKw/XSei1G_Dsx0/S220/55.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6453404790217926130.post-6964669098607627872</id><published>2009-07-20T04:36:00.001-07:00</published><updated>2009-07-20T04:41:34.898-07:00</updated><title type='text'>obrazek ślubny</title><content type='html'>&lt;div align="center"&gt;&lt;br /&gt;No, skończyłam. Co prawda dość dawno, ale nie miałam kompletnie czasu, żeby zdjęcia zrobić.&lt;br /&gt;Obrazek został w sobotę podarowany młodej parze, zamiast kwiatów. Nie wiem, czy się podobał, żadne z młodych nie powiedziało nic na ten temat. Cóż, trochę szkoda, bo jednak sporo pracy mnie kosztował. Mnie osobiście się podoba, choć nie lubię kanw z podmalowanym tłem.&lt;br /&gt;No, ale dzięki temu ruszyłam choć trochę z miejsca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;img src="http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/SmRXnqdxbaI/AAAAAAAAAO0/JoxFOt_LGmM/s320/obrazek.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5360505795403410850" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6453404790217926130-6964669098607627872?l=blogallmode.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogallmode.blogspot.com/feeds/6964669098607627872/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2009/07/obrazek-slubny.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/6964669098607627872'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/6964669098607627872'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2009/07/obrazek-slubny.html' title='obrazek ślubny'/><author><name>allmode</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02620899118085263665</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='23' src='http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/ShxNXj4tIoI/AAAAAAAAAKw/XSei1G_Dsx0/S220/55.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/SmRXnqdxbaI/AAAAAAAAAO0/JoxFOt_LGmM/s72-c/obrazek.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6453404790217926130.post-1354790202022262764</id><published>2009-07-08T06:17:00.000-07:00</published><updated>2009-07-08T06:18:43.400-07:00</updated><title type='text'>Edytka - Miluszka częstuje cukiereczkami</title><content type='html'>CUKIERECZKI :-) na-Urodzinkowe... CANDY się znaczy:-)&lt;br /&gt;http://miluszkowykuferek.blogspot.com/2009/07/cukiereczki-naurodzinkowe.html&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6453404790217926130-1354790202022262764?l=blogallmode.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogallmode.blogspot.com/feeds/1354790202022262764/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2009/07/edytka-miluszka-czestuje-cukiereczkami.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/1354790202022262764'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/1354790202022262764'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2009/07/edytka-miluszka-czestuje-cukiereczkami.html' title='Edytka - Miluszka częstuje cukiereczkami'/><author><name>allmode</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02620899118085263665</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='23' src='http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/ShxNXj4tIoI/AAAAAAAAAKw/XSei1G_Dsx0/S220/55.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6453404790217926130.post-1446881882028599682</id><published>2009-06-16T05:43:00.000-07:00</published><updated>2009-06-16T05:52:36.293-07:00</updated><title type='text'>obrazek ślubny c.d.</title><content type='html'>&lt;div align="center"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span&gt;Obrazka przybywa - co prawda powoli, bo mam niewiele czasu na haftowanie, ale postęp widać. Nie lubię gotowców, ale muszę przyznać,  że zaczyna to wyglądać coraz ładniej.&lt;br /&gt;Mam też już dwa gotowe projekty - jeden dla kogoś - ale nie powiem na razie, dla kogo, a drugi dla mojego dziecka. &lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;img src="http://4.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/SjeUU1BnwrI/AAAAAAAAANA/Kms4D_97vuM/s320/obrazek2.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5347906168077927090" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6453404790217926130-1446881882028599682?l=blogallmode.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogallmode.blogspot.com/feeds/1446881882028599682/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2009/06/obrazek-slubny-cd.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/1446881882028599682'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/1446881882028599682'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2009/06/obrazek-slubny-cd.html' title='obrazek ślubny c.d.'/><author><name>allmode</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02620899118085263665</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='23' src='http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/ShxNXj4tIoI/AAAAAAAAAKw/XSei1G_Dsx0/S220/55.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/SjeUU1BnwrI/AAAAAAAAANA/Kms4D_97vuM/s72-c/obrazek2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6453404790217926130.post-4292984649536662087</id><published>2009-06-15T03:26:00.000-07:00</published><updated>2009-06-15T03:34:56.266-07:00</updated><title type='text'>...</title><content type='html'>&lt;div align="center"&gt;Dwa lata temu musiałam nagle dorosnąć - mimo, że dorosła jestem od dawna. Zabrakło mi kogoś, kto nauczył mnie swiata, życia i wszystkiego, co potrafię. Kogoś, kto był dla mnie oparciem, ratunkiem w każdej sytuacji, przyjacielem i nauczycielem.&lt;br /&gt;Dopiero teraz wiem, jak ważny był i ile dla mnie tak naprawdę znaczył.&lt;br /&gt;Tęsknię za Tobą, Tatusiu...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;+ 09.04.1956-15.06.2007&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6453404790217926130-4292984649536662087?l=blogallmode.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogallmode.blogspot.com/feeds/4292984649536662087/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2009/06/blog-post.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/4292984649536662087'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/4292984649536662087'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2009/06/blog-post.html' title='...'/><author><name>allmode</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02620899118085263665</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='23' src='http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/ShxNXj4tIoI/AAAAAAAAAKw/XSei1G_Dsx0/S220/55.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6453404790217926130.post-6413591684979040299</id><published>2009-06-12T09:09:00.000-07:00</published><updated>2009-06-12T09:20:23.123-07:00</updated><title type='text'>dugi weekend</title><content type='html'>&lt;div align="center"&gt;W ramach wolnego weekendu postanowiliśmy pojechać do Ogrodu Botanicznego w Powsinie. Po drodze zmodyfikowaliśmy nieco plany z racji pogody i ostatecznie celem naszj podróży stał się Wilanów. &lt;br /&gt;Na miejscu okazało się, że nie włożyłam karty do aparatu. W pałacu i tak jest zakaz fotografowania. Ale nie szkodzi. Obejrzeliśmy pałac - piękne, ciekawe eksponaty, do wielu sal jest wstęp, mnóstwo obrazów. Pospacerowaliśmy też po parku - jest w trakcie renowacji, więc nie widać jego świetności, ale również przyjemnie. Ogólnie - bardzo miły, rodzinny dzień.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jesli chodzi o robotę - obrazek ślubny posuwa się naprzód, reroot  simby na ukończeniu. No i jutro wyszyję mojemu dziecku zakładkę do książki - będziemy dziś wybierać wzór i literki - na razie brak decyzji, czy ma być wyszyte imię czy obrazek czy też jedno i drugie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6453404790217926130-6413591684979040299?l=blogallmode.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogallmode.blogspot.com/feeds/6413591684979040299/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2009/06/dugi-weekend.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/6413591684979040299'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/6413591684979040299'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2009/06/dugi-weekend.html' title='dugi weekend'/><author><name>allmode</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02620899118085263665</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='23' src='http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/ShxNXj4tIoI/AAAAAAAAAKw/XSei1G_Dsx0/S220/55.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6453404790217926130.post-3099731053773388606</id><published>2009-06-07T01:17:00.000-07:00</published><updated>2009-06-07T01:30:04.086-07:00</updated><title type='text'>obrazek ślubny</title><content type='html'>&lt;div align="center"&gt;Wczoraj przejrzałam swoje zapasy kanwy. I znalazłam obrazek ślubny, z podmalowanym tłem i konturami. Taki gotowiec. Ponieważ idziemy w lipcu na wesele (niestety - jak to wzdycha mój małżonek, przerwacając oczami), będzie jak znalazł. Kupiłam go kiedyś, ale nie wykorzystałam - wiec teraz jest okazja w końcu zrobić z niego użytek.&lt;br /&gt;I przypomniałam sobie, dlaczego nie lubię wyszywać takich gotowców. No męczarnia. Wczoraj usiadłam tak na troszkę - już dawno nie miałam w ręku igły. Dziś też posiedzę - pogoda jest okropna, nie zachęca do wychodzenia z domu. Więc powyszywam.&lt;br /&gt;Muliny oczywiście nie udało mi się wyjąć zza lodówki - ale do obrazka był dołączony zestaw nici - wystarczy ich na cały obrazek i jeszcze zostanie.&lt;br /&gt;Na razie nie wygląda to za specjalnie - ale popracuję nad tym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;img src="http://3.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/Sit6XIWJUaI/AAAAAAAAAMc/1JsCRd6UtEQ/s320/obrazek1.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5344499920601174434" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6453404790217926130-3099731053773388606?l=blogallmode.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogallmode.blogspot.com/feeds/3099731053773388606/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2009/06/obrazek-slubny.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/3099731053773388606'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/3099731053773388606'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2009/06/obrazek-slubny.html' title='obrazek ślubny'/><author><name>allmode</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02620899118085263665</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='23' src='http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/ShxNXj4tIoI/AAAAAAAAAKw/XSei1G_Dsx0/S220/55.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/Sit6XIWJUaI/AAAAAAAAAMc/1JsCRd6UtEQ/s72-c/obrazek1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6453404790217926130.post-5987995830567324474</id><published>2009-06-05T00:32:00.000-07:00</published><updated>2009-06-05T00:36:51.424-07:00</updated><title type='text'>Sto lat, sto lat</title><content type='html'>&lt;div align="center"&gt;Mój mąż ma dziś urodziny. Już wczoraj ja, Patryk i oczywiście Maniek robiliśmy kartki. Maniek nie wytrzymał ciśnienia i swoje kartki dał już wczoraj - oczywiście, za pośrednictwem Patryka. &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;span&gt;&lt;strong&gt;Wszystkiego najlepszego, kochanie. Niech wszystko się ułoży.&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;img src="http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/SijKyA030xI/AAAAAAAAAMU/me-RHjQbH5w/s320/kartka1.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5343743918439125778" /&gt;&lt;span&gt;&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6453404790217926130-5987995830567324474?l=blogallmode.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogallmode.blogspot.com/feeds/5987995830567324474/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2009/06/sto-lat-sto-lat.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/5987995830567324474'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/5987995830567324474'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2009/06/sto-lat-sto-lat.html' title='Sto lat, sto lat'/><author><name>allmode</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02620899118085263665</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='23' src='http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/ShxNXj4tIoI/AAAAAAAAAKw/XSei1G_Dsx0/S220/55.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/SijKyA030xI/AAAAAAAAAMU/me-RHjQbH5w/s72-c/kartka1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6453404790217926130.post-6858445160089020365</id><published>2009-06-04T03:05:00.000-07:00</published><updated>2009-06-04T03:35:29.646-07:00</updated><title type='text'>Marilyn Monroe</title><content type='html'>&lt;div align="center"&gt;Pzyjechała wczoraj. Od Michelle.&lt;br /&gt;Od zawsze chciałam mieć podobiznę MM. Dagmara podjęła się zrobienia wariacji na ten temat. To, co zobaczyłam, przeszło moje najśmielsze oczekiwania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lalka jest po prostu piękna. Idealna, dopracowana w każdym calu. Bardzo podoba mi się efekt powłóczystego, "ciężkiego" spojrzenia. Fryzura świetna, misterie ułożona i spięta. I do tego strój - suknia MM z filmu "Mężczyźni wolą blondynki", dobrane kolorystycznie buciki, pończochy. No po prostu cud. Jestem nią zachwycona. Dostanie jeszcze odpowiednią biżuterię - oczywiście diamenty.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;img src="http://3.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/SiefmbiE0oI/AAAAAAAAALs/LXTB7YeegS8/s320/033.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5343414965472907906" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;img src="http://3.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/SiegStX32dI/AAAAAAAAAL0/uVQswwEO2do/s320/mm9.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5343415726176197074" /&gt;&lt;img src="http://3.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/SieglZTcG1I/AAAAAAAAAL8/oGTImr20yvE/s320/mm5.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5343416047206406994" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="center"&gt; &lt;img src="http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/SiejUsZmV9I/AAAAAAAAAMM/jFZMhXA5i0w/s320/16d6f931a1a9ad44med.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5343419058809624530" /&gt;&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Dagmara&lt;/strong&gt;, serdecznie Ci dziękuję.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6453404790217926130-6858445160089020365?l=blogallmode.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogallmode.blogspot.com/feeds/6858445160089020365/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2009/06/marilyn-monroe.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/6858445160089020365'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/6858445160089020365'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2009/06/marilyn-monroe.html' title='Marilyn Monroe'/><author><name>allmode</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02620899118085263665</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='23' src='http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/ShxNXj4tIoI/AAAAAAAAAKw/XSei1G_Dsx0/S220/55.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/SiefmbiE0oI/AAAAAAAAALs/LXTB7YeegS8/s72-c/033.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6453404790217926130.post-358325012702170569</id><published>2009-06-02T23:51:00.000-07:00</published><updated>2009-06-03T00:06:49.917-07:00</updated><title type='text'>Oczekiwanie</title><content type='html'>&lt;div align="center"&gt;Od wczoraj czekam niecierpliwie na pewną przesyłkę.  Już dawno nie wyglądałam tak listonosza. W przesyłce jest pewna wyjątkowa lalka. Mam nadzieję już dziś ją zaprezentować. Jestem jej bardzo ciekawa, bo ... jeszcze jej nie widziałam. Ale wiem na pewno, ze jest wyjątkowa. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poza tym - na cóż, ostatnio zajmuje mnie tylko i wyłącznie jedna sprawa. I jeszcze tak naprawdę wszystko przede mną. Kompletowanie dokumentów, oczekiwanie na decyzję, bieganie, telefony -&lt;br /&gt;to wszystko strasznie męczy.&lt;br /&gt;Dlatego w ramach odstresowania postanowiłam coś robić. Zdecydowałam,  że popełnię pierwszy w życiu OOAK. Ofiara już wybrana - padło na Steffi Simby. Jakoś nie mogłam się przemóc i poświęcić Barbie - to jakby profanacja. Szczególnie z moimi zdolnościami... Póki co ofiara jest   w trakce rerootu. Dziś powinnam skończyć wymieniać włoski. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A poza tym przejrzałam swoje wzory krzyżykowe. Leżą i czekają, aż kiedyś je wyszyję, oprawię i będą zdobić mój dom. Póki co, w ramach treningu i dla przypomnienia, wybrałam niewielki wzór - jeżusia z pszczółką i kwiatkiem. No i ruszyłam na poszukiwanie zapasów muliny, które były całkiem pokaźne. Po kilku godzinach przeklinania własnej sklerozy odkryłam, że Maniek zrzucił je wszystkie za lodówkę - bo właśnie na lodówce postawiłam pudełko. Więc teraz, żeby wyciągnać mulinę, muszę rozebrać niemal pół kuchni... Maniek, cholero jedna...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6453404790217926130-358325012702170569?l=blogallmode.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogallmode.blogspot.com/feeds/358325012702170569/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2009/06/oczekiwanie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/358325012702170569'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/358325012702170569'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2009/06/oczekiwanie.html' title='Oczekiwanie'/><author><name>allmode</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02620899118085263665</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='23' src='http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/ShxNXj4tIoI/AAAAAAAAAKw/XSei1G_Dsx0/S220/55.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6453404790217926130.post-2910846574378531921</id><published>2009-06-01T04:26:00.001-07:00</published><updated>2009-06-01T05:09:35.829-07:00</updated><title type='text'>Jak to się zaczęło.... czyli moje lalki</title><content type='html'>&lt;div align="center"&gt;Fakt, że stara baba (no, może nie taka stara, ale dorosła na pewno)  zbiera lalki,  powoduje różne reakcje. Jedni zachwycaja się, chcą dotknąć, obejrzeć. Inni udają, że nie widzą gabloty. Są też&lt;br /&gt;i tacy, którzy otwarcie mówią, że mi odbiło i że to objaw poważnych zaburzeń. No cóż... Zauważyłam, że na zrozumienie mogę liczyć u innych "zakręconych". Wariat wariata zawsze zrozumie. A ci, którym się to nie podoba - ich sprawa.&lt;br /&gt;Jak to się zaczęło? Lalki lubiłam od zawsze. Jednakowoż moje zabawy czasem odbiegały od powszechnie przyjętych zachowań dziewczynek. Jako trzylatka podwędziłam z garażu Taty narzędzia, po czym w zaciszu domowego ogródka dokonałam operacji.   Lalki były drogie, przywiezione z Niemiec. Jedna fascynowała mnie tym, że prowadzona za rączkę szła, druga natomiast płakała i śmiała się.&lt;br /&gt;Pamiętam, jak oglądałam wyrwane z niemieckich katalogów strony z zabawkami. Chodziłam też do Peweksu, żeby oglądać stojące na półce Barbie. W sklepei pachniało nieziemsko - perfumami, słodyczami i luksusem. Stojące w różowych pudełkach lalki były piękne i nieosiągalne. Musiały mi wystarczyć podróbki produkcji chińskiej.&lt;br /&gt;Pierwszą prawdziwą Barbie dostałam od Taty. Pewnej majowej soboty 1990 roku zabrał mnie&lt;br /&gt;i brata po śniadaniu do Peweksu. Powiedział, że mamy sobie wybrać zabawki. Do domu przywiozłam Party Pink Barbie z 1989 roku.  Miała różową krótką sukienkę, różowe pantofelki&lt;br /&gt;z kokardkami i szczotkę do włosów. Po latach udało mi sie kupić identyczny egzemplarz NRFB. &lt;br /&gt;Lalki miałam długo. Najpierw siedziały na półce, potem zostały schowane do pudła w szafie. Oddałam je pewnej biednej dziewczynce, gdy miałam 17 lat.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lalki wróciły, kiedy miałam 28 lat. Był to jeden z trudniejszych momentów mojego życia. Jestem zdania,  że na problemy najlepiej robi jakieś zajęcie. Dlatego nauczyłam się malować, tapetować, układać panele, gres. A potem znalazłam w sieci stronę o lalkach. Kupiłam na Allegro jedną, potem dwie następne. W załozeniu miało ich być najwyżej kilkanaście. Akurat... Teraz wiem,  że lalki się mnożą. Kochają swoje towarzystwo, im więcej ich, tym lepiej. &lt;br /&gt;Na początku chciałam robić wszystko naraz - tyle nowych wiadomości, tlye pięknych lalek...&lt;br /&gt;Z czasem określiłam się sama, wiem, co w lalkach lubię, a czego nie. Zaczęłam się uczyć szyć, czesać. Mam w planach repaint. Ale powoli - na wszystko przyjdzie czas.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzięki pomocy &lt;strong&gt;Loreen&lt;/strong&gt; dostałam się do zamkniętego forum dla kolekcjonerów lalek &lt;strong&gt;Dollplaza&lt;/strong&gt;.&lt;br /&gt;To  miejsce, gdzie spotkałam wielu ludzi, również kochających lalki. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/SiPDEOGcxFI/AAAAAAAAALk/b0zBLsR7ga0/s320/barbie+pink+party.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5342328060263580754" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6453404790217926130-2910846574378531921?l=blogallmode.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogallmode.blogspot.com/feeds/2910846574378531921/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2009/06/jak-to-sie-zaczeo-czyli-moje-lalki.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/2910846574378531921'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/2910846574378531921'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2009/06/jak-to-sie-zaczeo-czyli-moje-lalki.html' title='Jak to się zaczęło.... czyli moje lalki'/><author><name>allmode</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02620899118085263665</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='23' src='http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/ShxNXj4tIoI/AAAAAAAAAKw/XSei1G_Dsx0/S220/55.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/SiPDEOGcxFI/AAAAAAAAALk/b0zBLsR7ga0/s72-c/barbie+pink+party.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6453404790217926130.post-1258157107196636181</id><published>2009-06-01T04:13:00.000-07:00</published><updated>2009-06-01T05:47:38.294-07:00</updated><title type='text'>Dostałam wyróżenienie</title><content type='html'>&lt;div align="center"&gt;Dostałam wyróżnienie od forumowej koleżanki,  Michelle !!! za prowadzenie superbloga.&lt;br /&gt;Mój blog dopiero raczkuje, tym bardziej jest mi niezmiernie miło i serdecznie dziękuję za to wyróżnienie. I zachęta na pewno podziała.&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Dagmara&lt;/strong&gt;, dziękuję. Za wszystko.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;img src="http://4.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/SiO3GDKK8EI/AAAAAAAAALc/Sn9maLlMfe8/s320/kwiaty2.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5342314897546604610" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6453404790217926130-1258157107196636181?l=blogallmode.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogallmode.blogspot.com/feeds/1258157107196636181/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2009/06/dostaam-wyrozenienie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/1258157107196636181'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/1258157107196636181'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2009/06/dostaam-wyrozenienie.html' title='Dostałam wyróżenienie'/><author><name>allmode</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02620899118085263665</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='23' src='http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/ShxNXj4tIoI/AAAAAAAAAKw/XSei1G_Dsx0/S220/55.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/SiO3GDKK8EI/AAAAAAAAALc/Sn9maLlMfe8/s72-c/kwiaty2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6453404790217926130.post-2344952008462746552</id><published>2009-05-26T09:33:00.001-07:00</published><updated>2009-05-26T09:35:05.553-07:00</updated><title type='text'>Maniek</title><content type='html'>&lt;div align="center"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/ShwaDSrDTtI/AAAAAAAAAKk/T6clMjWziYA/s1600-h/mały+Maniuś.jpeg"&gt;&lt;img src="http://3.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/ShwaDSrDTtI/AAAAAAAAAKk/T6clMjWziYA/s320/mały+Maniuś.jpeg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5340171902008905426" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;A teraz słów kilka o Mańku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Maniek jest kotem wielorasowym. Dachowcem.&lt;br /&gt;Właściwie to on sam nas znalazł. Po prostu wszedł na podwórko. Maleńki, chudy, głodny, miaucząc przeraźliwie.&lt;br /&gt;Nakarmiliśmy i napoiliśmy go, a potem obeszłam z nim okolicę. Nikt go nie poznał.&lt;br /&gt;Pamiętam okrągłe oczy mojego 3-letniego wówczas synka: Mamusiu, ja go kocham.... Mogę go zabrać do domku?&lt;br /&gt;No i zabraliśmy. Na początku tylko po to, żeby znaleźc mu dom. Niestety, nikt nie pałał chęcią przygarnięcia kota. A po sprawdzeniu warunków w schroniskach powiedziałam sobie, że nie oddam zwierzaka na taką poniewierkę. I został. Dostał imię i nazwisko - bo przecież każdy się musi jakoś nazywać. Moje dziecko oświadczyło, że to Marian Kitka. Teraz już wiem, że nie wolno oglądać powtórek MagdyM przy dzieciach...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Maniek jest złodziejem. Kradnie jedzenie - z każdego miejsca, w każdej ilości, po kryjomu i bezczelnie przy gościach. I nie potrafi przestać - widać taka złodziejska natura.&lt;br /&gt;Potrafi leżeć godzinami na parapecie albo biegać z dzikim wrzaskiem po mieszkaniu. Włazi do łóżka. Ulubionym miejscem jest deska do prasowania albo stos świeżo wypranych rzeczy. &lt;br /&gt;Jego największą miłością są misie żelki. Potrafi je zwinąć nawet z zamkniętej szafki. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Maniek mieszka w domu. Nie wychodzi na dwór, jedynie na balkon.&lt;br /&gt;Często zachowuje się jak pies - napada i warczy na listonosza, pana z gazowni i inne osoby. Każdemu, kto przyjdzie, obowiązkowo przeszukuje torbę, plecak, ubranie - bo może ktoś przemycił coś do jedzenia, a się nie podzielił?  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest wysterylizowany, ale co do tego mam wątpliwości. Albo odrasta albo weterynarz nie to wyciął ... Maniek bywa niepoprawnym zboczeńcem, a obiektem jego starań są najczęsciej moje swetry, wyciągnięte po kryjomu z szafy albo łazienki lub futrzany kołnierz z lisa, który moje dziecię wycyganiło od swojej prababci.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Codziennie rano przechodzimy rytuał cyckania - Maniek włazi mi na kolana i ssie wewnętrzną stronę mojej dłoni. Robi tak od samego początku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niewątpliwą zaletą Mańka jest fakt, że przybiega i miauczy zawsze, jak w czajnku zagotuje się woda. Gwizdek i niepotrzebny I zawsze wiem, kiedy mąż wraca do domu, bo kot siedzi pod drzwiami.&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/ShwaDSrDTtI/AAAAAAAAAKk/T6clMjWziYA/s1600-h/mały+Maniuś.jpeg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/ShwZ_zU4nsI/AAAAAAAAAKc/-s8fnCutsCA/s1600-h/P1060681.JPG"&gt;&lt;img src="http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/ShwZ_zU4nsI/AAAAAAAAAKc/-s8fnCutsCA/s320/P1060681.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5340171842054823618" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6453404790217926130-2344952008462746552?l=blogallmode.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogallmode.blogspot.com/feeds/2344952008462746552/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2009/05/maniek.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/2344952008462746552'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/2344952008462746552'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2009/05/maniek.html' title='Maniek'/><author><name>allmode</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02620899118085263665</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='23' src='http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/ShxNXj4tIoI/AAAAAAAAAKw/XSei1G_Dsx0/S220/55.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/ShwaDSrDTtI/AAAAAAAAAKk/T6clMjWziYA/s72-c/mały+Maniuś.jpeg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6453404790217926130.post-3298229876406186242</id><published>2009-05-26T09:13:00.000-07:00</published><updated>2009-05-26T09:44:18.742-07:00</updated><title type='text'>Dzień Matki</title><content type='html'>&lt;div align="center"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/ShwWWRapH8I/AAAAAAAAAJ8/PcU_dgkh4DM/s1600-h/kartka1.jpg"&gt;&lt;img src="http://1.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/ShwWWRapH8I/AAAAAAAAAJ8/PcU_dgkh4DM/s320/kartka1.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5340167830042648514" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/a&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;div align="center"&gt;Dostałam od synka karteczkę. Własnoręcznie wykonaną na zajęciach, na które Patryk co tydzień chodzi. Pani proponowała,  że wytnie  wydrukowany wierszyk i wklei do środka, ale stwierdził, że to niepotrzebne. Hm..... widać poczucie romantyzmu odziedziczył po tacie...&lt;br /&gt;Cudownie jest być mamą.&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/ShwWWRapH8I/AAAAAAAAAJ8/PcU_dgkh4DM/s1600-h/kartka1.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/ShwWKMBeNPI/AAAAAAAAAJ0/sGrVNzXE1-4/s1600-h/kartka3.jpg"&gt;&lt;img src="http://1.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/ShwWKMBeNPI/AAAAAAAAAJ0/sGrVNzXE1-4/s320/kartka3.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5340167622436467954" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6453404790217926130-3298229876406186242?l=blogallmode.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blogallmode.blogspot.com/feeds/3298229876406186242/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2009/05/dzien-matki.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/3298229876406186242'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6453404790217926130/posts/default/3298229876406186242'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blogallmode.blogspot.com/2009/05/dzien-matki.html' title='Dzień Matki'/><author><name>allmode</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02620899118085263665</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='23' src='http://2.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/ShxNXj4tIoI/AAAAAAAAAKw/XSei1G_Dsx0/S220/55.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_HSa4JE-mjto/ShwWWRapH8I/AAAAAAAAAJ8/PcU_dgkh4DM/s72-c/kartka1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
